Aktualności

2 mld więcej w budżecie NFZ na 2016 rok

pieniadze_004

Budżet NFZ na 2016 rok przewiduje, że całościowe koszty świadczeń opieki zdrowotnej wyniosą 69,5 mld złotych, czyli o 2 mld więcej niż w 2015 roku. Największą część przyszłorocznych wydatków bo 29,8 mld, NFZ przeznaczył na leczenie szpitalne oraz POZ, do których powędruje niemal 9,5 mld złotych. Czy dodatkowe pieniądze na ochronę zdrowia będą odczuwalne dla pacjentów?

Wydawać by się mogło, że stale rosnący budżet NFZ powinien wpływać na poprawę trudnej sytuacji polskiej służby zdrowia. Fakty są jednak takie, że wraz z rosnącymi nakładami rosną również wydatki i to w drastycznym tempie. Nasze społeczeństwo się starzeje, a liczba osób starszych, często wymagającychdługoterminowego leczenia, to według danych ponad 7 mln.  Tendencje te będą się raczej pogłębiać, potrzebne jest więc znalezienie innych rozwiązań wspierających obciążony budżet i służbę zdrowia.

Im więcej tym mniej

Do 69,5 mld złotych przewidzianych w budżecie NFZ, jako koszty świadczeń opieki zdrowotnej należy jeszcze doliczyć kwoty przeznaczane na leczenie w prywatnych klinikach i szpitalach, dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne na ogół finansowane przez pracodawców,  czy chociażby wydatki na leki. Sumy wydają się duże, natomiast jeśli przeliczy się je na procent PKB, okazuje się że na tle innych krajów europejskich wypadamy bardzo słabo. Wydatki na służbę zdrowia w 2014 roku stanowiły jedynie 5,8 proc. naszego PKB, podczas gdy średnia OECD wynosi 9,5 proc. Zwiększanie nakładów, chociaż jak najbardziej wskazane nie jest więc odczuwalne dla statystycznego Kowalskiego, który aby doświadczyć znacznej poprawy w dostępnych świadczeniach zdrowotnych musiałby do odprowadzanych obecnie składek dokładać co miesiąc dodatkowe 100 proc.

Na co wydajemy najwięcej?

Można powiedzieć, że cała służba zdrowia to studnia bez dna. Najwięcej pieniędzy w budżecie NFZ pochłania leczenie szpitalne, POZ-y, ambulatoryjna opieka specjalistyczna, oraz koszty refundacji. Niemal 30 mld złotych, które przeznaczone zostało na opiekę szpitalną w 2016 roku rozdysponowane zostanie na świadczenia takie jak leki, programy terapeutyczne, chemioterapię, świadczenia pielęgnacyjne i opiekuńcze w ramach opieki długoterminowej czy rehabilitację.

– W przypadku niektórych świadczeń realizowanych w ramach budżetu NFZ, koszty można by znacznie ograniczyć. Bardzo często np. pacjenci kardiologiczni, leczący się przewlekle trafiają do szpitala kilkakrotnie w ciągu roku. Zdarza się, że są hospitalizowani dłużej niż jest to konieczne. Powody? Na pierwszy plan wysuwają się procedury. Szpitale chcą się korzystniej rozliczyć z NFZ, lub po prostu kolejki w przyszpitalnych przychodniach są zbyt długie w związku z czym pacjentów kieruje się na hospitalizację, zamiast zastosować leczenie ambulatoryjne – komentuje Michał Jakubowski, współtwórca Remedizera – narzędzia do zdalnej teleopieki nad przewlekle chorymi pacjentami.

Z pewnością jest to jeden z powodów, dla których koszty rosną, a standard i dostęp do świadczeń medycznych się nie poprawia. Kluczowym zadaniem na przyszłość jest nie tyle zwiększanie środków finansowych płynących w kierunku służby zdrowia, co znalezienie rozwiązań ją wspierających.

Oszczędności na wyciągnięcie ręki

Warto spojrzeć na inne kraje UE, gdzie jednym z segmentów opieki zdrowotnej jest e-zdrowie, w skład którego wchodzi telemedycyna oraz mZdrowie czyli szereg mobilnych rozwiązań: aplikacji i elektronicznych narzędzi pozwalających kontrolować zdrowie bez konieczności bezpośredniego kontaktu z lekarzem i wizyty w placówce.

– Najlepszym przykładem efektów, jakie można osiągnąć jest Wielka Brytania, gdzie wdrożenie systemu zdalnej opieki i monitorowania w ramach National Health Service przyniosło miliardowe oszczędności. . Udało się zaoszczędzić od 5 do 500 dolarów na jednym pacjencie, a tym samym uzyskać zwrot z inwestycji na poziomie 10:1. Dodatkowo według danych Deloitte telemedycyna i mZdrowie aż o 60 proc. zmniejszyły liczbę nagłych przyjęć pacjentów chorych przewlekle, a liczba dni pobytu chorego na oddziale spadła o 50 proc. – komentuje Michał Jakubowski z Remedizera.

W Polsce wprowadzenie ogólnopolskiej platformy e-zdrowia wciąż się opóźnia. Z ostatnich doniesień wynika, że realizacja projektu P1 czyli ogólnopolskiej Elektronicznej Platformy Gromadzenia, Analizy i Udostępniania zasobów cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych w pierwotnej formie nie jest możliwa. Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł po posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia zapowiedział, że w 2016 roku rozpoczną się prace nad zawężoną wersją projektu, ponieważ ze względu na znaczne opóźnienia na unijne fundusze nie możemy już liczyć.

Remedizer

Komentarze