Aktualności Inspiracja

Cokolwiek robimy, dajemy z siebie 120% – wywiad z Alexandrem Ljung, CEO SoundCloud cz. 1

alex-ljung-soundcloud

Miliony użytkowników, pracownicy z 30 różnych krajów, kilkadziesiąt milionów euro finansowania – tak w skrócie wygląda SoundCloud, globalna platforma do tworzenia, przechowywania i dzielenia się dźwiękiem. Rozmawiamy ze współzałożycielem i CEO firmy, Alexandrem Ljung.

Skąd pomysł na Soundcloud?

Zarówno ja, jak i Eric Wahlforss – mój wspólnik – nie byliśmy osobami, które od dziecka marzyły o zakładaniu firmy i byciu przedsiębiorcą. Stworzyliśmy Soundcloud głównie dlatego, że sami go potrzebowaliśmy. Oboje tworzymy muzykę i potrzebowaliśmy platformy, która pozwoliłaby nam dzielić się dźwiękiem z innymi. Sieć dla nas nie była kompletna bez wielkiej platformy związanej z dźwiękiem.

Jak poznałeś swojego wspólnika?

Spotkaliśmy się na warsztatach z technologii Unix na naszej uczelni. Z całej sali tylko nasza dwójka miała Macbooki – to nas połączyło. Później zrealizowaliśmy wspólnie wiele projektów.

Co dokładnie robiliście?

Między innymi przez kilka miesięcy przebywaliśmy w San Francisco, gdzie prowadziliśmy badania dotyczące zaufania w Internecie. Nasz research zakończył się napisaniem książki, lektury której naprawdę nikomu nie polecam (śmiech). Wspólnie z Ericiem zbudowaliśmy też narzędzie do teleprezencji, instrument w formie stołu do ping-ponga czy buty wydające spersonalizowane dźwięki podczas chodzenia.

Jak wspólna praca przy wcześniejszych projektach pomogła Wam skuteczniej budować Soundcloud?

Pozwoliła nam zauważyć, że mamy identyczne podejście do tworzenia rzeczy. Cokolwiek robimy, dajemy z siebie 120% i chcemy, aby było wyjątkowe. Kiedy na studiach  mieliśmy napisać esej, to pisaliśmy książkę. Zrealizowaliśmy razem  kilka projektów i zauważyliśmy, że świetnie się rozumiemy, więc decyzja o stworzeniu czegoś dużego była prosta.

Soundcloud to ogromny projekt – macie finansowanie w ysokości 50 mln euro!

Ta kwota jest plotką, ponieważ wysokość naszego finansowania w rundzie B oraz C nigdy nie została ujawniona. W rundzie A pozyskaliśmy natomiast 2,5 mln euro.

 

 

Jak pozyskaliście pieniądze?

Po przeprowadzce do Berlina zainwestował w  nas anioł biznesu, szczerze mówiąc zdobycie tej inwestycji nie było wyjątkowo trudne. Schody zaczęły się przy rundzie A – mieliśmy stosunkowo mało użytkowników, był to też rok 2009, kiedy prawie nikt nie inwestował, tym bardziej w dwójkę młodych ludzi z szalonym  pomysłem i bez doświadczenia biznesowego.

Pieniądze od anioła biznesu szybko nam się skończyły, byliśmy zmuszeni powiedzieć o tym pracownikom. Mówiliśmy: „nie mamy pieniędzy, wkrótce to załatwimy, ale rozumiemy,  jeśli musicie iść pracować gdzie indziej”.  Ku naszemu zaskoczeniu wszyscy zdecydowali się zostać w Soundcloud, co było dla nas budujące.

Ile funduszy odwiedziliście?

Przy rundzie A około 40,  przy czym praktycznie nikt nie był zainteresowany inwestowaniem. Podczas rundy B mieliśmy już niezłe liczby do pokazania, więc dostaliśmy kilka propozycji od VC. W przypadku rundy C nie poszukiwaliśmy finansowania, inwestorzy sami się do nas zgłaszali.

Wspominałeś, że w rundzie A było ciężko – jak przekonaliście do siebie fundusz?

Jeden z partnerów funduszu uwierzył w ideę Soundcloud i przekonała resztę, że warto w nas zainwestować. Myślę, że najważniejsze to pokazać swoje wcześniejsze osiągnięcia oraz opowiedzieć ekscytującą historię o swojej idei i kolejnych celach, jakie chcesz zrealizować. Kiedy próbujesz stworzyć coś zupełnie nowego, trudno poprzeć pomysł liczbami. Liczy się to, jak dobrą historię opowiesz.

 

Ciąg dalszy nastąpi…

Komentarze