Aktualności

W drodze do pracy spędzamy ćwierć etatu

Badania pokazują, że co piąty pracujący Polak, traci na dojazdy do pracy nawet do 40 godzin miesięcznie. Czas ten nie wpływa pozytywnie na efektywność naszej pracy – nie nadrabiamy zaległości, nie odpisujemy na maile, najczęściej słuchamy muzyki lub czytamy żeby przetrwać ten czas. Za to chętnie wymienimy godziny tracone w korkach na chwile z rodziną lub pasje. Tak polscy pracownicy domagają się od pracodawców troski o work-life-balance, który jest dziś niezbędny do efektywnego wykonywania pracy.

Ostatnie badania rynku pracy pokazały, że Polacy potrzebują więcej wolności i niezależności, samodzielnego planowania czasu pracy i organizacji dnia, a praca zdalna jest marzeniem nowego pokolenia zatrudnionych. Bardzo często powodem wypalenia zawodowego nie jest bowiem sama praca, czy wykonywane obowiązki, ale rutyna, która towarzyszy nam każdego dnia. Wstajemy o świcie, wyjście z domu, korki, praca, wyjście z pracy, korki. W kolejnej odsłonie badania „Praca zdalna – jestem na TAK!” amerykański startup Crossover pokazuje co Polacy robią, a co chcieliby robić, zamiast dojeżdżać codziennie do firmy i dlaczego pracodawcy powinni zwrócić szczególną uwagę na work-life-balance zatrudnionych.

– Osoby, które zgłaszają się na nasze turnieje rekrutacyjne i wybierają prace zdalną bardzo często mówią, że nie chcą już wstawać o świcie i tracić czas w korkach. Każdy z nas jest inny – nie wszyscy jesteśmy stworzeni do pracy od 9 do 17, a u niektórych efektywność pracy np. w godzinach nocnych jest dużo wyższa niż rano. Coraz więcej pracodawców chce to wykorzystać i dać pracownikowi trochę więcej swobody i możliwości planowania swojej pracy, aby zebrać owoce w postaci większej efektywności zatrudnionych i przyciągnąć najlepszych specjalistów – mówi Per Markus Törnberg, Country General Manager w firmie Crossover.

Tracimy czas w korkach

Dojazdy do pracy dla większości Polaków są przykrą koniecznością. Dzieje się tak głównie dlatego, że w dzisiejszych czasach cenimy każdą chwilę, którą możemy przeznaczyć dla siebie lub rodziny. Badania pokazują, że co piąty pracujący Polak, czyli nawet 19 procent badanych, traci na dojazdach do pracy nawet do 2 godzin dziennie. Pewnie też dlatego do nielubienia tej czynności wprost przyznaje się co czwarty pracujący.

Korki w miastach zwiększają się z roku na rok, a na ulicach pojawia się więcej pojazdów, które tamują ruch – szczególnie w godzinach szczytu, czyli dojazdu do pracy i z pracy do domu. Wciąż jednak ponad połowa pracowników (57 procent) dojeżdża do pracy samochodem, a odpowiednio 18 i 16 procent zatrudnionych podróżuje komunikacją bądź chodzi do pracy pieszo. Według badania prym w dojazdach autami wiodą mężczyźni, którzy dużo częściej niż kobiety wybierają ten środek transportu (64 procent w porównaniu do 47 procent wśród kobiet). Kobiety z kolei częściej podróżują komunikacją miejską. Dane są bezlitosne – w ciągu godziny jeden samochód zmienia w spaliny tyle tlenu, ile zużywa do oddychania w tym samym czasie 800 osób[1]. Utrata naszego cennego czasu w połączeniu ze stresującym powrotem w korkach do domu zaburza work-life-balance, którego dziś domagają się szczególnie młode pokolenia pracowników. Często mamy poczucie, że coś tracimy i coś jest nam odbierane przez pracę, dlatego frustracja może skupić się właśnie na firmie i pracodawcy. Rozwiązaniem, które wybiera coraz więcej firm może być nawet jeden lub dwa dni pracy zdalnej w tygodniu, które pozwolą na odbudowanie balansu między pracą, a życiem prywatnym, a dodatkowo wpłyną pozytywnie na środowisko.

Co robimy w drodze do pracy

W godzinach szczytu środki komunikacji miejskiej i samochody świecą się od ekranów telefonów komórkowych. Pracodawcy mają nadzieję, że pracownicy nadrabiają zaległości, piszą maile i wykonują służbowe telefony, ale prawda jest zupełnie inna. Jedynie 5 procent pracujących Polaków rozmawia przez telefon, a nikt z badanych nie deklaruje odpisywania na maile. Zatem czas ten nie wpływa pozytywnie na efektywność naszej pracy. Chcemy jedynie przetrwać czas dojazdu do pracy słuchając muzyki lub czytając – 43 procent badanych. Niemal jedna piąta badanych (19 procent) wykorzystuje ten czas również na przemyślenia i planowanie dalszej części dnia. Jak się okazuje sposoby spędzania czasu podczas dojazdów wśród kobiet i mężczyzn znacząco różnią się od siebie. Kobiety (24 procent) zdecydowanie częściej niż mężczyźni (14 procent) poświęcają ten czas na przemyślenia i planowanie – rozmyślają i planują dzień lub wieczór.

Co chcielibyśmy robić

Czas, który tracimy w korkach chętnie przeznaczymy na chwile z rodziną, odpoczynek albo pasje czy sport.  Najwięcej, bo niemal dwie piąte respondentów (38 procent) wolałoby zamiast dojazdu do pracy i stania w długich korkach przeznaczyć czas na chwile z rodziną.  Niewiele mniej, bo jedna trzecia badanych (33 procent) chciałaby w tym czasie po prostu odpoczywać. Z kolei 18 procent przeznaczyłaby ten czas na pasje i uprawianie sportu. Respondenci w wieku 30-39 i 40-49 lat częściej niż inni woleliby spędzić ten czas z rodziną (odpowiednio 52 i 41 procent). Natomiast osoby pracujące w wieku 25-29 lat najczęściej chcieliby realizować pasje i uprawiać sport (35 procent).

Polacy nie chcą chodzić do pracy ale chcą pracować i to pracować efektywnie. Obecnie, szczególnie dla pokolenia Milenialsów, najcenniejszy jest czas, którego mamy bardzo mało. Nie chcemy marnować go w korkach podczas dojazdów do pracy, ale również nie chcemy, by naszym czasem zarządzał ktoś inny, bo kto jak nie sami pracownicy wiedzą o sobie najwięcej. Sami coraz częściej troszczymy się o balans między życiem, a pracą i tego samego oczekujemy od pracodawców. To duże wyzwanie dla firm, które w dobie rynku pracownika i braków kadrowych muszą być bardziej elastyczne, aby wyłowić i zatrzymać najlepszych specjalistów. Odpowiedzią na te wyzwania są nowe formy zatrudnienia w tym praca zdalna, dzięki której pracodawca może znaleźć najlepszego pracownika na drugim końcu świata, a pracownik zyskać niezależność i przekuć ją w efektywną pracę.

Komentarze