Aktualności

Kontrola skarbowa: kiedy kolbami w drzwi załomoczą…

check

Urzędnicy kontroli skarbowej muszą poinformować z wyprzedzeniem o swojej wizycie – wysyłają pismo. W myśl rozporządzenia Ministra Finansów dokument ten musi wskazywać na zakres kontroli, jej czas i miejsce, a także zawierać dane dotyczące zarówno kontrolowanego, jak i organu, który postanowił przeprowadzić kontrolę.

Po otrzymaniu zawiadomienia mamy tydzień spokoju – urzędnicy przyjdą nie wcześniej, niż 7 dnia i nie później niż 30 od tego momentu. Są wyjątki – urzędnicy robią również tzw. kontrole doraźne – sprawdzają najczęściej czy podatnik używa kasy fiskalnej, czy daje wydruki i ewidencjonuje swoje, czy robi tzw. spis z natury. Takie kontrole są naturalne. Urzędnicy mogą przyjść bez zapowiedzenia, gdy realizują zlecenie organu prowadzącego postępowanie przygotowawcze o przestępstwo lub przestępstwo skarbowe. Wtedy można się spodziewać również funkcjonariuszy urzędu celnego. I kłopotów.

Nieodbieranie zawiadomień również stanowi przesłankę – oraz podstawę! – do niezapowiedzianej kontroli.

Kontrolerzy muszą mieć ze sobą upoważnienie do przeprowadzenia kontroli, muszą też pokazać swoje służbowe legitymacje. Z chwilą ich prezentacji formalnie rozpoczyna się kontrola. Upoważnienie może być wystawione przez naczelnika urzędu skarbowego, naczelnika urzędu celnego, jak również władze samorządu terytorialnego. Upoważnienie jest imienne – musi zawierać imię i nazwisko kontrolera, nr legitymacji, czas rozpoczęcia kontroli i przewidywany czas jej zakończenia.

Kontrola nie jest prowadzona na wniosek innego podatnika, czyli bezpośrednio wskutek donosu. Ale może on spowodować, że kontrolerzy zainteresują się naszą działalnością. Kontrola jest jednak ich decyzją.

Podstawa prawna: Dział VI Ordynacji Podatkowej (artykuły 281-292)

Źródło: w artykule zostały wykorzystane informacje zawarte w tekście Elżbiety Węcławik i
Doroty Kępki z Tax Care

Komentarze