Aktualności

Perspektywy branży TSL na najbliższe lata

droga

Ze względu na koszty, które dla wielu firm będą decydującym czynnikiem w 2016 r. utrzyma się trend stopniowego odchodzenia od transportu lotniczego na rzecz kolejowego. Fracht lotniczy jest najszybszy, ale kosztowny. Fracht morski jest wyraźnie tańszy, ale czas transportu jest najdłuższy. Stąd też rosnące zapotrzebowanie na pośrednie rozwiązania.

1. Jakie są perspektywy branży TSL na najbliższe lata? Jakie są prognozy rynku w kontekście współpracy z Chinami? Z jakimi krajami DHL GF prognozuje największe wzrosty/spadki wymiany?

IP

Transport lotniczy, z uwagi na koszty jest najbardziej wrażliwy – wpływ na tę sytuację mają trendy zachodzące w koniunkturze gospodarczej nie tylko w skali kraju czy kontynentu, ale w skali globalnej. 2015 r. nie przyniósł branży międzynarodowych lotniczych przewozów cargo spektakularnych niespodzianek, pomimo dużych dysproporcji między 1 kw., w którym obserwowaliśmy wzrost przewozu towarów, po wyraźną stagnacje w drugiej połowie roku. W 2014 r. odnotowano wzrost na poziomie 4,5% (FTK), natomiast w 2015 r. były to różnice na poziomie ok. 1-2%.

Początek 2016 r. dla rynku lotniczego cargo będzie dużym wyzwaniem dla przewoźników i spedytorów. Jeśli chodzi o eksport z Chin to nadal obserwujemy spowolnienie w przeciwieństwie do eksportu z Europy do Chin – samoloty są pełne.
Według raportu Deloitte USA mają prześcignąć Chiny (do 2020 r.) i stać się najbardziej konkurencyjnym krajem pod względem produkcyjnym – oznacza to zmniejszenie przepływu towarów z Chin na korzyść USA. Z pewnością linie lotnicze będą musiały dostosować swoją ofertę do potrzeb rynku, zwiększając częstotliwość połączeń w relacji Ameryka Pn. – Europa. Więcej połączeń oznacza więcej przestrzeni, którą trzeba zapełnić, tym samym można będzie liczyć elastyczność cenową przewoźników.

MK

Sytuacja na rynku zmienia się cyklicznie, więc trudno o prognozy na tak długi okres. Jeśli chodzi o fracht morski, główny kierunek handlowy czyli import z Azji jest od kilkunastu miesięcy w zastoju. Eksport Chin, w ujęciu wartościowym, spadł w ubiegłym roku o kilka procent, ale sądząc po obrotach wybranych portów europejskich skala zjawiska może być nawet większa i sięgać kilkunastu procent (obroty portów polskich spadły o ok. 15%). Nie ma realnych podstaw, aby w najbliższych miesiącach volumeny importowe z Azji i Chin wróciły na ścieżkę wzrostową, co mogłoby doprowadzić do większej równowagi rynkowej.

Jednym z powodów zadyszki w imporcie jest z pewnością wysoki kurs dolara, który wpłynął na wzrost cenproduktów importowanych z Azji i częściowe otwarcie się importerów na inne, często lokalne rynki. Teoretycznie, drogi dolar i euro powinny promować z kolei eksport, natomiast jak na razie nie obserwujemy tego trendu.

2. W ramach redukcji kosztów logistycznych, przedsiębiorstwa szukają różnych oszczędności. Czy właśnie z tego względu transport kolejowy będzie coraz bardziej popularny wśród polskich eksporterów i importerów? Co zatem z transportem lotniczym i morskim?

IP

Niewątpliwie obserwujemy odchodzenie od transportu lotniczego na rzecz kolei. Niemniej, nawet przy najlepszym planowaniu są branże, które zawsze będą korzystały, a przynajmniej posiłkowały się frachtem lotniczym. Tam gdzie liczy się szybkość (dostawa świeżych produktów spożywczych, sektor automotive czy energetyczny) tam zawsze samolot będzie stanowił przewagę. Jedyne co ulegnie zmianie w ciągu najbliższych 2–3 lat to proporcje, a ich wektor jest skierowany w stronę kolei.

MK

Rzeczywiście rozwiązania kolejowe oferowane w imporcie z Chin znajdują coraz więcej zwolenników. Bezpośrednie koszty transportowe są znacznie wyższe niż w przypadku transportu morskiego, ale nie zawsze one są najważniejsze. Dotarcie z towarem na rynek w odpowiednim czasie, szybciej niż konkurencja, pozwala w niektórych branżach osiągnąć wyższe marże i w ten sposób uzasadnić wyższe koszty transportowe. Przy krótszym czasie tranzytu można zredukować stany magazynowe i tym samym obniżyć koszty magazynowe i zredukować w istotny sposób kapitał obrotowy (mniej kapitału zamrożonego w towary w tranzycie). Firmy, które widzą te korzyści i potrafią je zdyskontować modelują swój łańcuch dostaw tak, aby znalazło się w nim miejsce również dla kolei.

Jednak transport kolejowy nie zastąpi ani frachtu morskiego, ani lotniczego – nie tylko z uwagi na skalę. Stanowi natomiast doskonałe uzupełnienie portfela usług logistycznych i nie może być ignorowany przez żadnego liczącego się spedytora.

Iwona Połowicz, Dyrektor ds. produktu lotniczego, DHL Global Forwarding
Michał Kołodziejski – Dyrektor ds. produktu morskiego, DHL Global Forwarding

Komentarze