Aktualności Subiektywnie

PlaceKnow.com w Dolinie Krzemowej – podsumowanie

placeknow-zespol

W ostatnim artykule poświęconym wyprawie PlaceKnow.com do San Francisco, chciałbym podsumować najważniejsze elementy, o których dowiedzieliśmy się podczas wyjazdu i które wywarły wpływ na  nasz projekt.

Podstawową rzeczą, którą Amerykanie wprost uwielbiają jest prostota. Powinna dotyczyć ona zarówno samego produktu jak i wszelkich elementów z nim związanych, jak chociażby prezentacji projektu.Nie oznacza to jednak, że produkt powinien być prymitywny czy mało funkcjonalny.

Wręcz przeciwnie, docenia się pomysły innowacyjne i użyteczne, ale powinny być one łatwe w zrozumieniu dla konsumentów. Nawiązując jeszcze do prezentacji samego projektu, którą mieliśmy okazję zrealizować na scenie, powinna ona zawierać minimalną ilość tekstu i dużą liczbę obrazów, a jej najważniejszym dopełnieniem jest narracja osoby, która w sposób konkretny przedstawi najważniejsze cechy produktu.

Bądź ambitny, bądź w Kalifornii

Amerykanów interesują głównie ambitne projekty. Oczekują oni pomysłów, które będą w stanie zmieniać świat i na których można zarobić wielkie pieniądze. Trzeba więc udowodnić, że posiada się unikalny i innowacyjny produkt, który jest już popularny w innych państwach. Nie można jednak pominąć wyjaśnienia, że czym innym jest milion użytkowników w Polsce, Hiszpanii czy w Irlandii, a czym innym w USA. Trzeba pamiętać, iż przyjaciele zza oceanu oczekują wielkich liczb albo czegoś unikalnego, niezwykłego, czego jeszcze nikt nie zrealizował.

Następnym ciekawym aspektem, który często pojawia się w dyskusjach na temat współpracy z amerykańskimi partnerami jest konieczność przeniesienia firmy do Kalifornii. Jest w tym dużo prawdy, gdyż nie raz pytano nas o taką gotowość, lecz nie zawsze musi okazać się to nieuniknione. Najważniejszym aspektem są dla Amerykanów oczywiście kwestie kontrolne i podatkowe, lecz nie bez znaczenia jest też świadomość przebywania w światowym centrum finansowym  i technologicznym, jakim niewątpliwie jest Dolina Krzemowa.

 

 

Jeżeli jednak zajdzie konieczność przenosin do Doliny krzemowej, problem ten można rozwiązać na kilka sposobów. Jednym z nich jest podzielenie firmy na team skupiający się na zarządzaniu spółką, który powinien przebywać w USA oraz na zespół odpowiedzialny za rozwiązania techniczne, który może pozostać w Polsce. Jest to ciekawe rozwiązanie, nie pozwalające wprawdzie uniknąć płacenia wysokich kalifornijskich podatków, lecz umożliwiające zachowanie znacznej części zespołu polskich specjalistów.

Polski programista to dobry programista

Na koniec chciałbym także przytoczyć kilka polskich akcentów z Doliny Krzemowej, z którymi mieliśmy okazję się spotkać. W pierwszej kolejności muszę wspomnieć, że naprawdę ceni się tu polskich programistów i grafików. Nie raz spotkaliśmy się z pochwałami pod adresem naszego zespołu technicznego.

A propos samych Polaków, to zbyt wielu nie spotkaliśmy, jednak miło było usłyszeć język polski na jednym ze spotkań w Palo Alto, gdzie mieliśmy okazję porozmawiać z przedstawicielami akceleratora GammaRebels. Tym bardziej, że kolejna organizacja widzi wielkie możliwości we współpracy polsko-amerykańskiej i dąży do jej rozwijania. Innym polskim akcentem była konferencja na Uniwersytecie Stanforda, gdzie można było spotkać wielu Polaków z firm technologicznych, którzy także szukali partnerów do ekspansji zagranicznej.

Czy warto jechać do USA, aby rozwijać swój projekt? W mojej opinii zdecydowanie tak. Należy jednak pamiętać o wyznaczeniu konkretnych celów, skrupulatnym przygotowaniu produktu i jak najefektywniejszym wykorzystaniu pobytu.

Autor: Tomasz Szczęsny, Dyrektor operacyjny – City Inspire S.A. – PlaceKnow.com

Komentarze