
Gazeta Prawna donosi, że urzędnicy skarbowi wpadli na pomysł jak rozliczać lewe dochody. Do tej pory osoby unikające podatków mogly twierdzić, że zajmują się prostytucją. W świetle prawa handlowanie własnym ciałem jest nieopodatkowane, bo państwo – pobierając np. VAT od tych czynności zachowywałoby się jak sutener. Fiskus zaczął więc żądać list klientów i opisu świadczonych usług.
Szczerze mówiąc nie wiemy jaka jest skala zjawiska, nikt nam znany nie tłumaczył w ten sposób swojego stanu posiadania. To pomysł dość bezczelny i raczej głupi. Serio traktują go jednak urzędnicy. Według DGP żądają dokładnych opisów działalności, list klientów, mogą nawet ich wzywać w celu poświadczenia informacji. Ponoć większość rzekomych seksualnych usługodawców wycofuje się ze swojej strategii.
blog comments powered by Disqus