Aktualności Zdrowie

Polacy przejrzeli na oczy i leczą zaćmę za granicą

Eye surgeon operating woman with laser vision correction machine in the operating room

Według WHO zaćma jest najczęstszą przyczyną utraty wzroku u dorosłych. Liczba osób zmagających się z kataraktą szacowana jest na 20 mln osób. W Polsce – to około 800 tys.[i] pacjentów. Na refundowany zabieg usunięcia zaćmy już w ubiegłym roku czekało w Polsce 540 tys. osób[ii]. Jaki jest czas oczekiwania? To zależy od regionu – na Pomorzu nawet 5 lat[iii]. Z tego względu Polacy coraz częściej decydują się na leczenie prywatne lub operację w zagranicznych klinikach. W pierwszym przypadku finansowanie leży po stronie chorego, w drugim – część kosztów pokrywa NFZ. Rodacy wyjeżdżają na operację zazwyczaj do Czech lub na Litwę. Jeden z czeskich gabinetów tylko od stycznia do maja tego roku przyjął około 1000 pacjentów z Polski[iv]. Nasi zagraniczni sąsiedzi oferują nie tylko krótsze terminy, ale także konkurencyjne ceny. Nie tylko w przypadku zaćmy.

W prywatnych gabinetach okulistycznych Polacy leczą przede wszystkim jaskrę i zaćmę – schorzenia grożące utratą wzroku. Operacja zaćmy może kosztować w Polsce nawet 6 – 7 tys. złotych. Ceny zabiegów usunięcia jaskry, w zależności od metody to 4 – 8 tys.[v]. Popularna, zwłaszcza u osób starszych, hybryda – eliminująca jednocześnie zaćmę i jaskrę to wydatek rzędu 10 tys. złotych. Leczenie poza granicami Polski, np. w Czechach lub na Litwie, może być znacznie tańsze.

– Prywatne kliniki specjalizujące się w okulistyce oferują nowoczesne oraz bezpieczne metody leczenia, których bardzo często, głównie ze względu na brak odpowiedniego wyposażenia i sprzętu, nie proponują szpitale publiczne. Drugą bolączką publicznej służby zdrowia jest długi czas oczekiwania na operację lub zabieg. Tymczasem pacjent decydujący się na leczenie prywatne może wrócić do normalnego funkcjonowania już po kilku dniach – mówi Krzysztof Sokalski, Prezes Medical Finance Group, właściciela marki MediRaty, systemu finansowania i płatności ratalnych za usługi medyczne. – Polacy, którzy nie mają pieniędzy na finansowanie prywatnych zabiegów okulistycznych mogą liczyć na nasze wsparcie. Jednym z trzech obszarów, które najczęściej finansowaliśmy w systemie ratalnym w 2016 roku była właśnie okulistyka, zaraz po stomatologii oraz chirurgii plastycznej i medycynie estetycznej – dodaje Krzysztof Sokalski z MediRaty.

Szybka diagnoza, długa kolejka

 Zaćma polega na zmętnieniu soczewki oka, co z biegiem czasu coraz bardziej utrudnia widzenie. Proces ten rozpoczyna się zwykle w wieku 40 – 50 lat i w pewnym sensie jest naturalny – oko, jak każdy narząd starzeje się. Pierwsze objawy, takie jak mętny obraz, swędzenie czy łzawienie oczu, wysoka wrażliwość na światło lub mniejsza intensywność widzianych kolorów powinny być sygnałem do wizyty w gabinecie okulistycznym. Szybka diagnoza, a co za tym idzie leczenie, znacząco poprawia nie tylko komfort życia chorego, ale również eliminuje ryzyko utraty wzroku. Jak leczymy zaćmę? Niestety operacyjnie. Przeprowadzona 4 lata temu reforma systemu zdrowia miała usprawnić nierówną walkę Polaków z zaćmą. Pomimo pewnego postępu (warto tu dodać, że jeszcze w 2013 roku rekordziści musieli czekać na zabieg nawet 8 lat[vi]) środki pieniężne oraz zasoby przeznaczane na leczenie zaćmy wciąż są niewystarczające. Czas oczekiwania na zabieg refundowany przez NFZ jest krótszy, ale wciąż pozostawia wiele do życzenia.

Ile to kosztuje i skąd wziąć pieniądze?

Koszt operacji zaćmy jest zależny przede wszystkim od rodzaju wybranej przez chorego soczewki. Jednak uśredniając – ceny zaczynają się od około 2500 złotych w przypadku podstawowej soczewki sferycznej. Modele asferyczne, z filtrem światła niebieskiego, to kolejne kilkaset złotych. Dodatkowo, w najnowocześniejszych klinikach leczących zaćmę chory może również skorygować swój wzrok (np. widzenie daleko lub blisko, a więc zdecydować się na soczewki stałoogniskowe lub wieloogniskowe) lub zredukować astygmatyzm (soczewki toryczne). Dostępne są także wersje z filtrami chroniącymi siatkówkę. Wówczas jest to wydatek nawet 6 – 7 tys. złotych. Tymczasem ceny w czeskich czy litewskich gabinetach zaczynają się od około 1500 – 1700 złotych. Pacjent oszczędza przynajmniej 1000 złotych. Wyjazdy do zagranicznych klinik stały się szczególnie popularne w 2014 roku. Wprowadzona wówczas dyrektywa transgraniczna umożliwiła odzyskanie kosztów leczenia w innych krajach Unii Europejskiej. Zwrot jest jednak nie wyższy niż kwota jaką NFZ płaci za zabieg w polskich placówkach medycznych[vii].

– Z jednej strony przepis ten gwarantuje współfinansowanie zabiegu przez NFZ. Mimo to kwestie finansowe wciąż ograniczają pacjentów, którzy przy okazji operacji zaćmy chcieliby kompleksowo poprawić jakość swojego widzenia – wyjaśnia Krzysztof Sokalski z MediRaty. To właśnie dlatego część zabiegów jest finansowana ratalnie. Kiedyś pacjenci zaciągali kredyty w banku i pojawiali się z gotówką w gabinecie lekarskim. Dziś kredytowanie leczenia wprowadzono też w gabinetach, co oszczędza czas obu stron i jest korzystne cenowo. Standardowy koszt takiej pożyczki jest zbliżony do bankowego lub niższy. Klient załatwia formalności przez telefon, w procedurze uproszczonej. – Nasza oferta jest skierowana do indywidualnych klientów, którzy potrzebują wsparcia finansowego w swoim leczeniu. Udzielamy pożyczek nawet do 50 tys. zł. Oczywiście otrzymanie finansowania wiąże się ze sprawdzeniem zdolności kredytowej, jednak cały proces zamyka się zazwyczaj w ciągu kilku minut. Co ważne, oferty konstruujemy tak, by były dopasowane zarówno do potrzeb, jak i możliwości finansowych wnioskującego – wyjaśnia Krzysztof Sokalski z MediRaty.

Jak wyglądają przygotowania do zabiegu?

 Pomimo tego, że sama operacja trwa niedługo – zazwyczaj około 30 minut[viii] – proces przygotowania jest wieloetapowy. Pacjent musi odbyć konsultację oraz szereg badań, które pozwolą dobrać najwłaściwszą soczewkę. Następnym krokiem jest stwierdzenie braku przeciwwskazań przez lekarza oraz anestezjologa. Zabieg zazwyczaj odbywa się przy znieczuleniu miejscowym. Na kilka dni przed terminem zabiegu wskazane jest odstawienie leków zmniejszających krzepliwość krwi. Jest to jednak indywidualna kwestia, która powinna być ustalona z anestezjologiem. Od północy poprzedzającej termin operacji nie należy spożywać posiłków ani płynów. U pań niewskazane jest również stosowanie kosmetyków. Po zakończeniu wizyty w klinice lekarz przepisuje krople zapobiegające infekcjom i stanom zapalnym. Jeśli chodzi o niezdolność do pracy, zazwyczaj wynosi ona kilka dni, po których pacjent może wrócić do swoich codziennych obowiązków.

[i] http://www.gazetawroclawska.pl/zdrowie/a/czy-zacme-mozna-leczyc-w-ramach-nfz,10108420/

 

Komentarze