Aktualności Biznes Gospodarka

Polski handel ma skupić się wokół PGS. Konsolidacja w polskim handlu

Do 2020 r. należy spodziewać się dalszego spadku handlu tradycyjnego, zarówno pod względem sprzedaży (-3,7 proc. średniorocznie) i liczby sklepów (-4,3 proc. średniorocznie) – wynika z raportu „Polski rynek handlu spożywczego 2010-2020” firmy Roland Berger, który ukazał się w ubiegłym roku. Według jego autorów to kontynuacja trendu z lat 2010-2015, kiedy wzrost na rynku handlu spożywczego sięgał średniorocznie 3,4 proc., a handel tradycyjny kurczył się średnio o ponad 7 proc. rocznie, podczas gdy segment handlu nowoczesnego zwiększył swój udział o 15 pp. Poza spadkiem znaczenia samodzielnych punktów sprzedaży, innym, widocznym trendem jest zmniejszająca się dynamika wzrostu dyskontów, na czym najbardziej skorzystają segmenty convenience i supermarketów proximity.

Szansę w tych zmianach widzą nie tylko zagraniczne, ale i polskie firmy. Polska Grupa Supermarketów (PGS) chce  zbliżyć polskie środowisko kupieckie oferując polskim przedsiębiorcom najlepsze warunki i planuje rozbudowywać sieć swoich punktów. – Uważamy, że siła marki polskiej sieci PGS daje mniejszym przedsiębiorcom i akcjonariuszom PGS wiele możliwości. Dodatkowo obecność partnerów w postaci kilku spółdzielni w naszej strukturze podnosi wartość dla pojedynczych akcjonariuszy. Dlatego prowadzimy rozmowy ze spółdzielniami handlowymi w różnych częściach kraju i chcielibyśmy zacieśnić współpracę z dużymi graczami np. KZRSS  – mówi Michał Sadecki, prezes PGS, która chce się rozwijać m.in. poprzez zapraszanie do współpracy krajowych grup spółdzielczych. Obecnie sklepy spółdzielcze stanowią ok. 15 proc. wszystkich sklepów należących do PGS. Docelowo sieć planuje, że udział takich placówek wzrośnie dwukrotnie. Ale firma chce się też inwestować. – Naszym celem jest budowa polskiej grupy, opartej na krajowym kapitale, która w ofercie będzie mieć głównie nasze produkty. Dlatego rozważamy alianse zakupowe z innymi sieciami – zapowiada szef PGS.

Do grupy należy ok. 600 sklepów Top Market, a także Minuta8 i Delica oraz PSS Społem. Teraz analizuje możliwości inwestycyjne oraz opcje przejęcia wybranych punktów współpracujących w ramach innych sieci. Do tej pory sieć skupiała swoją działalność na Mazowszu, Lubelszczyźnie, Pomorzu, Warmii, Kujawach, Podlasiu oraz w województwie łódzkim, w planach jest rozbudowanie swojej obecności na południu i zachodzie Polski. Jak zapewniają przedstawiciele PGS, firma przygląda się punktom usytuowanym na osiedlach, w których można wdrożyć format convenience. Pierwszym etapem jest budowa 10 nowych sklepów na Dolnym Śląsku. Łącznie, w ciągu najbliższych sześciu miesięcy ma ich powstać 60-100, tak aby sieć wzrosła do 700 punktów w kraju.  – Naszym celem jest stworzenie dogodnej alternatywy dla hipermarketów  – przekonuje Michał Sadecki.

Ale to nie wszystko. PGS dodatkowo stawia na polskie  produkty i  rozwija współpracę z polskimi dostawcami i dystrybutorami. Na początku maja firma wprowadzi do sklepów markę własną Top Market, oferującą m.in. napoje, słodycze, makarony i produkty sypkie, a także alkohol. W pierwszej kolejności pojawią się dwie marki parasolowe, składające się m.in. z napojów, słodyczy, makaronów oraz produktów sypkich. Sieć zapowiada również własną markę piwną oraz spirytusową. Wszystkie produkty spod znaku Top Market mają powstawać we współpracy z Polskimi producentami i dostawcami. W dalszej kolejności planowane jest wdrożenie serii produktów ekologicznych i prozdrowotnych. Sieć prognozuje nawet 10-procentowy wzrost sprzedaży dzięki wprowadzeniu marek własnych.

Komentarze