Aktualności

Postawili na jakość, zdobyli klientów z zagranicy

milosz kroczek

Miłosz Kroczek z Robocode.pl – firmy projektującej szablony WordPress, świętuje. Firma znalazła się wśród zwycięzców krakowskiej edycji konkursu Global Student Entrepreneur Awards (GSEA). Działa ona na polskim rynku od 2010 r. a jej największym problemem, podobnie jak wielu firm usługowych, było utrzymanie ciągłości zleceń. Jak sobie z tym poradziła?

Początki były trudne?

Miłosz Kroczek: Tworzyliśmy wtedy strony dla klientów biznesowych, a także aplikacje internetowe. Działaliśmy tylko na rynku polskim i świadczyliśmy usługi dla małych firm. Początki były dość trudne, nie mieliśmy wiedzy, którą dysponujemy dzisiaj. Najtrudniej było znaleźć pierwszych klientów. Ale z każdym nowym zleceniem nasza sytuacja się poprawiała, nabieraliśmy pewności, że podążamy dobrą drogą.

Największy problem?

Utrzymanie płynności finansowej. Firma nie posiadała jeszcze ciągłości zleceń, a konkurencja na rynku polskim była duża.

Jak sobie wtedy poradziliście?

Zaczęliśmy pozyskiwać klientów za pomocą portali agregujących zlecenia. Bardzo często również byliśmy polecani przez swoich poprzednich klientów. Dlatego postanowiliśmy skupić się na jakości naszych rozwiązań. Przykładamy dużą wagę do tego, aby każde zlecenie było zrealizowane na jak najwyższym poziomie i żeby klienci polecali nas innym.

W jaki sposób teraz radzicie sobie z płynnością finansową?

Stosujemy zasadę, według której firma zawsze posiada kapitał, by zapewnić sobie bezproblemowe działanie przez następne dwa miesiące bez uzyskania przychodu.

Kamienie milowe w istnieniu Waszej firmy to…

Pierwszym było stworzenie serwisu Top-girl.pl – w fazie prestartu pozyskał grono 5 tysięcy użytkowników. Przekonaliśmy się, że jesteśmy w stanie nie tylko zbudować od podstaw cały serwis, przygotowany do użytkowania przez tysiące osób, ale także zdobyć tychże użytkowników, a to nie było wcale łatwe.

Kolejnym było rozpoczęcie współpracy z firmą z siedzibą w Australii. Zapewniło nam to stałe źródło dochodów i pozwoliło rozwijać własne projekty.

Na drodze do tych celów popełnialiście ciągle te same błędy?

Oczywiście zdarza się nam popełniać błędy, jednak staramy się ich nie powtarzać. Gdybyśmy tego nie robili, nie byłoby nas już na rynku. Przykładowo na początku działalności za nisko wyceniliśmy swoje usługi. Z tego powodu nie tylko było nam trudno się utrzymać, ale źle wpływało to na nasze samopoczucie – brakowało nam motywacji do pracy. Na szczęście zrozumieliśmy, że bardzo niska cena nie jest gwarancją sukcesu.

Jakie jest Wasze największe osiągnięcie?

Przejście z rynku polskiego na międzynarodowy. W tej chwili 90% naszych zleceń nie pochodzi z Polski. Naszymi głównymi klientami są duże agencje zajmujące się tworzeniem aplikacji internetowych z USA, Kanady, Niemiec, Australii i Wielkiej Brytanii. Firmy te nie posiadają własnych zespołów specjalistów platformy WordPress, dlatego wykonujemy dla nich prace w ramach outsourcingu.

W jaki sposób tego dokonaliście?

Kluczową decyzją było zatrudnienie designerów, którzy mieli doświadczenie w projektowaniu layout’ów do Stanów Zjednoczonych. Rynek ten często wyprzedza nieco polski. By móc na nim dobrze funkcjonować, należy nadążać za trendami.

Mieliście już poważny kryzys w firmie?

Jeden z naszych projektów posiadał bardzo poważany błąd w dokumentacji. Po wykonaniu projektu zgodnie z założeniami okazało się, że zupełnie nie odpowiada on potrzebom klienta. Zgodnie z zasadą o stawianiu satysfakcji klienta na pierwszym miejscu wprowadziliśmy zmiany bezpłatnie. Trwało to kilka tygodni.

W tym czasie nie mogliśmy rozpocząć pracy nad nowymi zleceniami, a firma poradziła sobie tylko dzięki odłożonym środkom finansowym.

Co jest najtrudniejszą rzeczą w prowadzeniu Waszego biznesu?

Ciągła potrzeba obserwowania i podążania za trendami. Wiele bardzo dużych korporacji, które nie dostrzegły zmian zachodzących na rynku, traciły silne pozycje. To samo dotyczy małych firm. Trudność polega na różnorodności dziedzin, które należy obserwować – w designie, programowaniu, jak i w sprzęcie.

Komentarze