Aktualności

Przedsiębiorco, żyj w skromności i ubóstwie

kajdanki_med

Ministerstwo Finansów wydało skarbówce instrukcję dotyczącą osób podejrzanych o ukrywanie dochodów. Pod lupę trafią głównie wolne zawody i przedsiębiorcy – donosi Super Express.

Urzędnicy kontroli skarbowej mają się przyjrzeć zarobkom i wydatkom – cytujemy – lekarzy, prawników, ekonomistów, inżynierów, architektów, geodetów, rzeczników patentowych, tłumaczy, księgowych, właścicieli nowo powstałych firm ze szczególnym uwzględnieniem osób młodych. Przeanalizują sytuację osób kupujących nieruchomości, drogie wycieczki, samochody, sprzęt elektroniczny, wyroby jubilerskie, antyki, dzieła sztuki. Przyjrzą się inwestorom giełdowym, właścicielom lokat i osobom mającym rachunki w kilku bankach.

Z jednej strony – w porządku. Szara strefa obniża dochody budżetu państwa i może być kryminogenna. Z drugiej – tak permanentna inwigilacja w Polsce może oznaczać administracyjne kłopoty dla wielu uczciwych przedsiębiorców. Wycieczki do skarbówki, tłumaczenie, że nie jest się wielbłądem, nieuprawnione zarzuty. Szczególnie to ostatnie jest sporym zagrożeniem. Pokrzywdzonych przez urzędniczą maszynę przedsiębiorców gromadzi ruch Niepokonani 2012. Włos się jeży na głowie, kiedy czytamy o absurdalnych zarzutach, zamnięktych firmach i ludziach, którzy miesiące spędzili w areszcie.

Pamiętam, że kiedyś stołeczna policja ogłosiła akcję “Moskit” – specjalna grupa miała polować na złodziei samochodów, zwracając szczególną uwagę na młodych ludzi w dobrych autach. Oburzyłem się, sam byłem dość młodym gościem, o niezbyt obfitej fryzurze, któremu zdarzało się jeździć dobrymi autami. Ale nigdy nie zostałem zatrzymany i rzucony na maskę. Widziałem za to na żywo kilka akcji “moskitów” – bezbłędnie wyłapywali złodziei. Instynkt, nos, doświadczenie. Zmieniłem na ich temat zdanie, nie mam powodu by bać się policji. Co innego z urzędnikami, których – jak pokazuje doświadczenie – bać muszą się nawet uczciwi ludzie.

Konrad Bagiński

Komentarze