Aktualności

Rewolucja w domenach

Przemysław Bojczuk Premium

Być może już w drugiej połowie tego roku w sieci pojawią się adresy z końcówkami takimi jak .blog, .art, .hotel. Trwa proces uwalniania domen najwyższego poziomu przez ICANN. Przedsiębiorcy nie będą skazani na wybór głównie między końcówką .pl, .com lub .eu. Czy skorzystają z nowego rozwiązania?

O zmiany pytamy Przemysława Bojczuka, właściciela Premium.pl.

Jak Pan myśli, kiedy poznamy uwolnione domeny?

Proces rozpatrywania wniosków o nowe końcówki jest w toku, na tę chwilę 344 wnioski przeszły wstępną ewaluację, wśród nich są takie domeny jak .blog, .art, .buy czy .hotel i można być pewnym, że zostaną one uruchomione, choć w niektórych przypadkach nie wiadomo jeszcze, kto będzie ich operatorem (o daną końcówkę mogło aplikować wiele podmiotów, rekordowa pod tym względem jest końcówka .app, o którą złożono aż 13 wniosków). Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z harmonogramem, pierwsze końcówki powinny pojawić się w sieci już w drugiej połowie tego roku.

Przypuszczalnie, ile będzie kosztować założenie i utrzymanie adresu w uwolnionych domenach? Będzie dużo drożej niż w końcówkach .pl lub .com?

Trudno przewidzieć, jaką politykę cenową przyjmą poszczególne rejestry. Niektóre końcówki, jak .bank czy .hotel, mogą być kosztowe – inne, jak .blog czy .free mogą być nawet rozdawane za darmo. Dużo zależy od tego, który z wnioskodawców zyska prawa do danej końcówki – np. Google zapowiedziało, że niektóre końcówki udostępni bezpłatnie swoim użytkownikom. Jednak patrząc na rejestry uruchamiane niedawno, jak .me, .tv, .co czy .xxx, można sądzić, że przeciętnie nowe gTLD będą droższe od .com, .eu, a nawet relatywnie drogiej w utrzymaniu .pl.

 Czy adres w uwolnionej domenie będzie można zamówić u polskich rejestratorów?

Można się spodziewać, że nowo uruchamiane końcówki będą w ogromnej większości korzystać z ogólnie przyjętego standardu EPP, przez co ich integracja będzie łatwa. Jednak to, czy znajdą się w ofercie danego rejestratora, zależy od wielu czynników – począwszy od polityki rejestru (nie wszystkie końcówki będą publicznie dostępne), przez wyjściową cenę takiej domeny, grupę docelową (wiadomo, że w Polsce nikt nie będzie zainteresowany końcówkami chińskimi czy arabskimi, za to domeny takie jak .blog czy .mail mogą się cieszyć wzięciem), a kończąc na podejściu rejestratora do samej idei nowych końcówek – niektórzy lubią eksperymentować, inni wolą poruszać się po znanym terytorium. Niemniej należy się spodziewać, że przynajmniej część nowych domen będzie przez rodzimych rejestratorów udostępniona.

Komentarze