Aktualności

Sąd uznał, że ABW może zataić informacje o wykorzystaniu nowych uprawnień do inwigilacji

– Na mocy ustawy zwanej „antyterrorystyczną” funkcjonariusze ABW otrzymali nowe narzędzia do inwigilacji i mogą z nich korzystać poza jakąkolwiek kontrolą tłumaczy Wojciech Klicki z Fundacji Panoptykon – Dzisiejszy wyrok Wojewódzkiego Sądy Administracyjnego w Warszawie jest symptomatyczny. Dotychczas sądy stawały po naszej stronie, kiedy domagaliśmy się ujawnienia statystycznych danych na temat skali prowadzonej przez służby inwigilacji. Dziś sąd nam tego odmówił i potwierdził, że ABW ma prawo działać poza jakąkolwiek kontrolą, co jest sytuacją bezprecedensową w historii III RP.

Sąd powołał się na inne orzeczenie w sprawie pomiędzy Panoptykonem, a ABW, gdzie podstawą ograniczenia obywatelom prawa do informacji jest „stan niewypowiedzianej, ale rzeczywistej wojny terroryzmu z całym światem demokratycznym, falę zamachów terrorystycznych nękającą państwa zachodnie Unii Europejskiej i otwartą wojnę terrorystyczną tzw. »państwa islamskiego« z całą cywilizacją demokratyczną”.

– Ta „niewypowiedziana wojna” ma uzasadniać wyjątkowe uprawnienia przyznane służbom – mówi Klicki – W Polsce do zamachów nie dochodzi, a w naszym kraju nie obowiązuje stan wyjątkowy. Toczymy więc wojnę z terroryzmem bez terrorystów, której ofiarą jest m.in. konstytucyjne prawo do informacji. Aż strach pomyśleć, jakich uprawnień zażądają służby jeśli do zamachu rzeczywiście dojdzie.

Odmowa i skarga

Fundacja Panoptykon w sierpniu 2016, w trybie dostępu do informacji publicznej, zwróciła się do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego o udostępnienie danych, dotyczących tego, jak często agencja korzystała z nowych uprawnień, nadanych przez tzw. ustawę antyterrorystyczną, czyli ustawę o działaniach antyterrorystycznych z 10 czerwca 2016 r.

– Naszą intencją było pozyskanie danych ilościowych, które pozwolą zorientować się w skali zjawiska tłumaczy Wojciech Klicki z Fundacji Panoptykon Według polskich władz zagrożenie terrorystyczne w naszym kraju jest niewielkie i oczywiście obowiązkiem służb jest dbać, by tak pozostało. Z kolei naszym zadaniem, jako organizacji która stawia sobie za cel czuwanie nad tym, żeby państwowy nadzór nad obywatelami nie był realizowany zbyt wysokim kosztem prawa do ich prywatności, jest dbanie o to, żeby cienka granica między troską o bezpieczeństwo Polaków, a inwigilacją nie została przekroczona – dodaje Klicki.

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego w październiku odmówiła przekazania tych informacji, więc Fundacja Panoptykon, działając w interesie publicznym, w grudniu 2016 roku zaskarżyła tę decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie powołując się na ustawę o dostępie do informacji publicznej.

Patrzeć na ręce

Ustawa antyterrorystyczna nadała Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wiele nowych uprawnień, które mają ułatwić zwalczanie terroryzmu. Artykuł 9 daje ABW możliwość podsłuchiwania cudzoziemców podejrzanych o związki z terroryzmem bez zgody sądu.

– To groźne zjawisko, gdyż do tej pory każdy podsłuch czy dostęp do korespondencji wymagał zgody sądu, a tym samym sprawowana była kontrola nad działalnością służb. Ustawa wprowadziła wyłom od tej zasady. Chcemy chociaż wiedzieć, jak często funkcjonariusze ABW stosowali te środki – tłumaczy Wojciech Klicki.

Artykuł 10 tej samej ustawy umożliwia pobranie od cudzoziemców, podejrzanych o związki z terroryzmem, odcisków palców i próbek DNA. Zdaniem eksperta Fundacji Panoptykon w praktyce może dotyczyć to każdego, bo ABW może pobierać te dane także od osób, co do których tożsamości istnieją wątpliwości. Z kolei artykuł 11 zezwala ABW na zdalny dostęp do baz i rejestrów publicznych oraz systemów monitoringu wizyjnego, także tych prywatnych.

– Ilość informacji, jakie można pozyskać tym kanałem jest obłędna. Wystarczy powiązać system PESEL z bazą zdjęć paszportowych z MSWiA i już można uzyskać wizerunek oraz dane osobowe każdego człowieka, który ma paszport – mówi Wojciech Klicki – W połączeniu z dostępem do monitoringu potencjalnie możliwe jest śledzenie, co i kiedy dana osoba robi.

Panoptykon w praktyce

Fundacja Panoptykon zwróciła się o udostępnienie danych dotyczących częstotliwości sięgania po nowe uprawnienia.

– Informacje o które poprosiliśmy w żaden sposób nie dotykają działalności operacyjnej służb. Nie chcieliśmy poznać szczegółów spraw ani ich zakresu, a jedynie uzyskać informację ile razy skorzystano z konkretnego uprawnienia – mówi Wojciech Klicki – Tym bardziej dziwi uzasadnienie sądu, który posłużył się z gruntu populistycznym argumentem ‘ad terroristum’ – podsumowuje ekspert Fundacji Panoptykon, który zapowiada złożenie skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądy Administracyjnego.

 

źródło obrazka; [ internet ]

Komentarze