Aktualności Wydarzenia

Startup Fest: Maciej Wicha o konkursie, zgłoszenia do 29 IX

Maciej_Wicha_med1

Przypominamy o Startup Feście i zapraszamy do przesyłania zgłoszeń – tylko do 22 września. Przeczytajcie co o konkursie mówi jeden z jego organizatorów – Maciej Wicha, dyrektor ds. partnerstw i rozwoju biznesu w Agorze.

Festiwal odbędzie się 11 października w siedzibie Gazeta.pl w Warszawie. W spotkaniu udział weźmie ok. 30 świetnych i znanych mentorów. Zgłoszenia poprzez stronę Startup Fest. Nagroda główna to 50 tys zł plus kampania promocyjna na serwisach Gazeta.pl o wartości 100 tys zł.

Maciej Wicha, dyrektor ds. partnerstw i rozwoju biznesu w Agorze: Robimy w tym roku już trzecią edycję Startup Festu, znowu troszkę inaczej. Oprócz jednej głównej nagrody – 50 tysięcy złotych, będą dodatkowe w kategoriach e-commerce, SaaS i mobile. Doszliśmy do wniosku, że porównywanie startupu np. e-commerce’owego z SaaSowym to pytanie czy banan jest lepszy od pomarańczy jeśli chodzi o bycie owocem.

Druga rzecz – widzimy, że konkurencja nie śpi. Mówię o tych, którzy robią podobne imprezy i ścigają się o prymat w tym, kto robi lepszy event. Nie chcę grać w tej kategorii, nie rozumiem jej. Układanie kalendarzy, kto przed kim, kto po kim nas nie interesuje. Robimy Startup Fest póki starczy nam siły i zapału. Dla nas korzyść z organizacji Festu wcale nie jest łatwo mierzalna. Nawiązujemy dialog, który ma długookresową wartość, który może być więcej wart niż jednorazowa transakcja. A może w ogóle takich rzeczy nie warto porównywać. Naszym celem nie jest “zasysanie” najlepszych projektów do Agory. Jak każda firma potrzebujemy świeżości, nie chcemy ograniczać projektów. Nie chcemy nic narzucać, raczej czerpać pomysły i inspiracje.

Ideą Startup Festu nie jest tylko beauty contest, dumne prężenie się przed inwestorami w poszukiwaniu kapitału. Jasne jest, że chcemy w tym konkursie uczestniczyć, ale to nie jest nasza jedyna motywacja. Szukamy jako firma naprawdę interesujących projektów. Poczuwamy się do pewnej misyjności, co w naszej organizacji jest dość typowe.

Scenę startupową można krytykować za wiele rzeczy. Można mówić “O rany, jakie tu są brudne naczynia”, ale można też po prostu wziąć się za zmywanie. Oprócz tego, że chcemy być widoczni, oprócz budowania marki Startup Festu, szukania mądrych, dobrze ustawionych, fajnych zespółów i pomysłów, chcemy też tworzyć system myślenia o tym i właściwy dyskurs intelektualny.

Dziś scenę startupową zaczyna określać sposób bycia a nie fakt robienia czegoś naprawdę. Odcinamy się od mówienia “Jestem startupowcem, bo mam fajne trampki, iPhone’a i PowerBooka”, liczy się to, co ktoś robi. Zdajemy sobie sprawę, że to nie jest coś, co można zrobić jednodniową imprezą. Dlatego liczymy na długofalowy dialog.

To nie jest proste. Ale tylko rozmawiając, dyskutując ze startupami nie z pozycji mądrego mentora, ale partnera. Na poziomie kogoś, kto myśli pod swoim kątem, ale bierze pod uwagę to, że jeżeli będzie zdrowy rynek, to wszyscy na tym skorzystają. Najważniejsze jest zrozumienie rynku, projektu, potrzeb. Niedawno byłem na spotkaniu z założycielem platformy Tumblr. Ten facet w ciągu minuty powiedział dokładnie o tym, czym Tumblr jest: łatwość i szybkość dodawania wszelkich rzeczy do swojego bloga, na dodatek wszystko ma być ładne. Często więc pytam ludzi z branży: kto jest w stanie w ciągu minuty dokładnie powiedzieć o co mu chodzi w projekcie? Jak ktoś mówi, że w minutę opowie w skrócie a potem szerzej, to jest to powód do zastanowienia się. Nie twierdzę, że mi udałoby się opowiedzieć w minutę o niektórych projektach, ale wiem, że jak nie umiem, to mam kłopot.

Komentarze