Aktualności Biznes

„Sukces sukcesji”, czyli komu i w jaki sposób przekazać stery w firmie? Doświadczenia polskich przedsiębiorców na VIII Kongresie Stolarki Polskiej

fot_4_Aveex_for_POID_VIII_Kongres_Stolarki_Polskiej_sukcesja_Porta_Gerda_VOX

Przez ostanie 25 lat – w czasie rozkwitu demokracji i rozwoju wolnego rynku – polscy przedsiębiorcy budowali dochodowe interesy. Nadszedł jednak czas, kiedy większość z nich, przede wszystkim z racji wieku, myśli o zasłużonej emeryturze. Dylematy właścicieli, którzy napędzali raczkującą wówczas koniunkturę gospodarczą, dotyczą często tego, czy sprzedać firmę, czy może przekazać ją innym członkom rodziny, głównie dzieciom. Czas decyzji jest dla wielu osób bardzo krytyczny i emocjonalny. Odpowiednio wcześnie zaplanowana sukcesja pozwoli przejść przez ten proces bez większych trudności. Jak się do tego przygotować?

 

Pierwsze pokolenie sukcesji w Polsce

 

Sukcesja jest dla polskiego biznesu pojęciem dość nowym. Dzisiejsi 30- czy 40-latkowie są pierwszym pokoleniem, które może przejąć rodzinny majątek. Do tej roli często nie zostali jednak jeszcze wystarczająco przygotowani. Kwestia ta nie dotyczy tylko bezpośrednio zaangażowanych. Fala sukcesyjnego tsunami może dotknąć wszystkich zatrudnionych w firmie i stać się poważnym problemem. Przedsiębiorstwa te zatrudniają bowiem niejednokrotnie setki czy tysiące osób, na których zmiany w strukturach mogą oddziaływać, nie zawsze pozytywnie. W nowej rzeczywistości biznesowej muszą odnaleźć się zarówno współwłaściciele, menadżerowie, pracownicy, klienci, jak i partnerzy biznesowi. Zbudowanie świadomości właścicieli firm – nestorów i sukcesorów – w kontekście planu dziedziczenia, a także pokazanie różnych stron tego procesu pozostałym osobom w nich zatrudnionym to główny cel II panelu tematycznego VIII Kongresu Stolarki Polskiej zorganizowanego w maju przez Związek Polskie Okna i Drzwi w Toruniu. – Jak co roku na Kongresie zwracamy uwagę na problemy i wyzwania, jakie rysują się przed przedsiębiorcami rodzimej branży stolarki budowlanej. Kwestią niezwykle ważną, od której nie da się uciec, jest ustalenie zasad prowadzenia i późniejszego zarządzania biznesem, także w kontekście dziedziczenia i przekazania władzy w firmie. Stąd też pomysł na blok tematyczny, który ma stać się nie tylko źródłem inspiracji, lecz także zasygnalizuje właścicielom przedsiębiorstw realne problemy, z jakimi prędzej czy później będą musieli się zmierzyć – mówi Janusz Komurkiewicz, prezes Zarządu Związku Polskie Okna i Drzwi oraz członek Rady Programowej VIII Kongresu stolarki Polskiej. I dodaje: Sukcesja w firmach coraz częściej wymyka się bowiem schematom. Wymaga też zindywidualizowanego podejścia. Doświadczenie mówi, że im szybciej zacznie się o niej myśleć i świadomie ją planować, tym lepiej. Warto więc uczyć się od tych, którzy doświadczyli już trudnych decyzji o przyszłości własnej i swojej firmy W roli panelistów, którzy podzielili się swoim doświadczeniem wystąpili: współzałożyciel, współwłaściciel i Prezes Zarządu firmy PORTA KMI POLAND – Jacek Sarnowski, Łukasz Luto –wiceprezes Zarządu, Dyrektor Zarządzający Porta KMI Poland, Piotr Voelkel – współwłaściciel Grupy Kapitałowej VOX – firm z branży wykończenia i aranżacji wnętrz oraz Artur Litwiński – właściciel firmy GERDA Sp. z.o.o. Moderatorem dyskusji był Dariusz Bednarski, Partner Zarządzający Departamentem Doradztwa, Grant Thornton.

 

Berło władzy w rękach dzieci

 

Scenariuszy na udaną sukcesję, które rysują się przed przedsiębiorcami, jest kilka. Najpopularniejszym z nich jest przekazanie władzy dzieciom. Jednak, jak wynika z dyskusji prowadzonej w ramach II bloku tematycznego tegorocznego Kongresu, sterów nie można oddać bez wcześniejszego, gruntownego przygotowania potomków. Dobrym sposobem jest odpowiednio wczesne wdrożenie przyszłego sukcesora w obowiązki. Z takiej drogi skorzystał Piotr Voelkel – współwłaściciel Grupy Kapitałowej VOX oraz jego syn – Piotr Wit Voelkel. – Przejście przez poszczególne stanowiska w firmie to klucz do sukcesu. Przyszły sukcesor może bowiem odnaleźć w ten sposób niszę i obszar rozwoju dla siebie. Dzięki temu ma okazję, by porównać wyidealizowany obraz funkcjonowania przedsiębiorstwa z rzeczywistością, zaproponować zmiany i wytyczyć kierunek, wprowadzając firmę na nowe tory – mówi Piotr Voelkel. W przypadku sukcesji rodzinnych niezwykle ważne są także relacje pomiędzy założycielami firm i ich sukcesorami. Zdarza się, że nowi szefowie dążą do obalenia mitu swojego poprzednika. Chcą pokazać i udowodnić, że są lepsi oraz zbudować własny autorytet na fundamentach niezawodności oraz profesjonalizmu.

 

Sukcesor – osoba trzecia

 

Inną opcją sukcesji jest przekazanie władzy osobom z zewnątrz. – Sukcesja w firmie to niekoniecznie przekazanie własności i władzy na rzecz dzieci. Sukcesję należy rozumieć szeroko, raczej jako zabezpieczenie kontynuacji funkcji właścicielskich i zarządczych pozwalające na zapewnienie trwałości biznesu. Funkcje te mogą być wypełniane zarówno przez sukcesorów z grona rodziny, jak i osoby bądź podmioty zewnętrzne, np. w przypadku sprzedaży firmy na rzecz zewnętrznego podmiotu czy sukcesji zarządzania na rzecz zewnętrznego zarządu. Proces sukcesji będzie w każdym przypadku przebiegał inaczej – tłumaczy Dariusz Bednarski, Partner Zarządzający, Pełnomocnik Spółki Grant Thornton Frąckowiak Sp. z o.o. Sp. k. Takie świeże spojrzenie może pomóc w usprawnieniu funkcjonowania firmy – znalezieniu słabych stron, poprawieniu sprzedaży i sposobu zarządzania. „Zewnętrzny człowiek” może w późniejszym czasie odegrać dość istotną rolę w procesie sukcesji, tak jak było to w przypadku Jacka Sarnowskiego, współzałożyciela, współwłaściciela i Prezesa Zarządu firmy PORTA KMI POLAND oraz Łukasza Luto – późniejszego zięcia i obecnego wiceprezesa Zarządu, Dyrektora Zarządzającego Porta KMI Poland. Łukasz Luto bardzo szybko został dostrzeżony w firmie. Upór w dążeniu do celu, ambicja, wysoko stawiane poprzeczki oraz zdolności interpersonalne sprawiły, że szybko awansował i równie szybko został sukcesorem w zakresie funkcji zarządczych. – W przypadku angażowania osób z zewnątrz w funkcjonowanie przedsiębiorstwa, warunkiem koniecznym jest zbudowanie zaufania. W ręce obcego człowieka powierza się bowiem dobytek swojego życia. Fakt, że przyszły sukcesor nie jest „skażony” historią firmy i nie zna potencjału jej współpracowników paradoksalnie może przynieść – podobnie jak w przypadku naszej firmy – pozytywne rezultaty – podsumowuje Jacek Sarnowski. Historia opowiedziana przez biznesmenów jest przykładem tego, że proces przekazania władzy nie musi być kłopotliwy, pod warunkiem, że stawiamy na kompetentnych i godnych zaufania ludzi. I pod warunkiem, że robimy to z wyprzedzeniem – kiedy jest jeszcze czas na przemyślenia, zmiany, a nie wtedy, gdy znajdujemy się już w sytuacji kryzysowej.

 

Sukcesja niezaplanowana – śmierć

 

Bardzo często decyzja o przekazaniu sterów, czy to potomstwu, czy zewnętrznym menedżerom, jest odwlekana w czasie. W takich sytuacjach, niejednokrotnie proces ten inicjuje ostatecznie zdarzenie losowe. Tak też było w przypadku Artura Litwińskiego, właściciela firmy Gerda Sp. z o.o. Przedsiębiorca stracił swojego partnera biznesowego. Przyjaciel i współwłaściciel nieoczekiwanie zmarł w okresie stabilizacji i rozwoju firmy. Jego śmierć wywołała falę niekończących się, długoletnich i trudnych do usystematyzowania kwestii. Nie sporządzono bowiem testamentu, a osoba dziedzicząca była nieletnia, co skutkowało koniecznością uzyskiwania zgody sądu rodzinnego na każdą znaczącą decyzję właścicielską. Wszystko to doprowadziło do zmniejszenia tempa rozwoju firmy i utraty wielu okazji biznesowych. – Moja historia pokazuje, jak istotne jest odpowiednio wczesne uregulowanie prawne statusu przedsiębiorstwa i jego właścicieli oraz budowanie ładu związanego z przyszłością funkcjonowania firmy przy współpracy z ekspertami i profesjonalistami – podkreśla Artur Litwiński. Ponieważ jest to jedna z najważniejszych decyzji biznesowych, warto znaleźć doświadczonego doradcę, który pomoże przejść przez ten proces. Nawet jeśli w danej rodzinie sukcesja przebiega w sposób naturalny, a towarzyszące jej decyzje dotyczące przekazywania wiedzy, władzy i własności firmy lub majątku rodzinnego nie budzą żadnych wątpliwości, pomoc doświadczonego doradcy jest wskazana. Powinien on zadbać o formalną stronę sukcesji i dostosować formę prawną i treść umowy spółki do jej wymogów. W przypadku firmy Gerda udało się rozwiązać problem i wykupić spadkobierców, ale często śmierć wspólnika może całkowicie zdestabilizować działalność nieprzygotowanej firmy.
Synergia osobowości nestora i sukcesora, czerpanie z doświadczeń innych, budowanie zaufania oraz prawne regulacje dziedziczenia. To tylko część najważniejszych elementów dotyczących sukcesji. To, czy przedsiębiorstwo przetrwa, a proces ten uda się przeprowadzić z powodzeniem, zależy głównie od gotowości właścicieli. To oni muszą mieć świadomość, że już czas przestać martwić się o przyszłość firmy, lecz dobrze ją zaplanować.

Komentarze