Aktualności

Trzeba będzie zatrudnić armię urzędników do grzebania w śmieciach?

Müllabfuhr

Zgodnie z nowym prawem, samozatrudnieni, którzy prowadzą firmę w domu, mogą być zmuszeni do posiadania dwóch koszy na śmieci – firmowego i prywatnego. Na ten absurd zwróciła uwagę Gazeta Prawna.

Wszystko za sprawą nowelizacji ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Już niedługo, bo 1 lipca, ma zostać wprowadzony nowy system wywozu śmieci. Od tego czasu obowiązek odbioru odpadów mają wziąć na siebie gminy, od dawna namawiają więc mieszkańców do wypowiadania dotychczasowych umów z firmami. Cel jest szczytny, zmiany mają sprawić, że nikomu nie będzie opłacało się wyrzucać śmieci na dzikie wysypiska. Niestety wyszło jak zawsze.

Kontrowersji jest sporo, a najnowsza dotyczy samozatrudnionych pracujących w domu. Być może będą oni musieli mieć dwa kosze na śmieci – taki z odpadami firmowymi, a także zwykłymi, domowymi.

Dlaczego? Jak donosi Gazeta Prawna, dana gmina może nie zdecydować się na przejęcie odpadów komunalnych od firm. Zrobią to najprawdopodobniej głównie duże miasta – np. Warszawa, Poznań lub Gdańsk. Inne gminy niekoniecznie – zapewne pozostaną przy wywozie odpadów tylko od osób fizycznych.

Wtedy, jeżeli samozatrudniony wypowiedział wcześniej umowę „śmieciową”, będzie musiał segregować śmieci do dwóch pojemników – jednego dla gminy, a drugiego dla firmy wywozowej (z którą znowu będzie musiał podpisać umowę).

Jeszcze większym absurdem jest to, że przecież nikt nie będzie w stanie skontrolować, czy śmieć wrzucony do danego pojemnika, powinien właśnie do niego trafić. Gminy musiałyby zatrudnić armię urzędników powołanych do grzebania w odpadach.

Nie chcą tego robić, będą zbierać odpady od samozatrudnionych pracujących w domach tak czy siak, o ile tylko nie wyprodukują ich za dużo. Absurd.

Sprawę możesz zgłębić w Gazecie Prawnej.

Zdjęcie w nagłówku artykułu zostało udostępnione dzięki uprzejmości serwisu fotolia.com (© line-of-sight).

Komentarze