Aktualności

W którym z 222 miast mieszka się najlepiej?

PL

Informacje na temat warunków mieszkaniowych, zwykle dotyczą tylko krajowych metropolii. Dzięki najnowszym danym Głównego Urzędu Statystycznego można sprawdzić, w którym z 222 polskich miast, mieszka się najwygodniej. Odpowiedzi na to pytanie, dostarcza specjalnyranking portalu RynekPierwotny.pl. Wbrew pozorom, pierwszej pozycjirankingowej nie zajęła jedna z metropolii.

Niewielkie Piaseczno wyprzedziło znacznie większe miasta …

Ranking warunków mieszkaniowych bazuje na danych GUS-u, które zostały opublikowane pod koniec października 2015 r. Główny Urząd Statystyczny po raz kolejny sprawdził m.in. liczbę lokali oraz metraż dostępny w miastach liczących sobie powyżej 20 000 mieszkańców. Analizowane informacje na temat 222 ośrodków miejskich, pochodzą z końca 2014 r.

Porównanie warunków mieszkaniowych, które wykonał portal RynekPierwotny.pl, opiera się na trzech kryteriach. Dla każdego z 222 miast zostały uwzględnione następujące wskaźniki/kategorie:

liczba mieszkań (tzn. lokali mieszkalnych i domów) przypadających na 1000 osób
średnia liczba osób w przeliczeniu na jedną izbę
średnia powierzchnia użytkowa przypadająca na jedną osobę

Wyniki dotyczące danej lokalizacji porównano z medianą dla 222 miast i obliczono odchylenie procentowe w stosunku do tej przeciętnej wartości. Przykładowo, w Warszawie na 1000 osób przypada 519 mieszkań. Ten wynik jest o 36,22% większy od wartości, której nie osiągnęła połowa analizowanych miast (tzn. mediany). Identyczny sposób obliczeń dotyczył dwóch innych wskaźników (liczba osób na 1 izbę i metraż na 1 osobę). W dalszej kolejności, wyniki procentowe z trzech kategorii zostały przeliczone na punkty (1% = 10 punktów) i zsumowane. Wynik będący podstawą do klasyfikacji każdego miasta, jest prostą sumą trzech wartości punktowych (bez żadnych dodatkowych wag).

Ostateczna suma punktów wynosi od -181,21 (Orzesze) do 467,27 (Piaseczno). Miasta zajmujące skrajne pozycje rankingowe, mają zupełnie inną specyfikę. Piaseczno to jedno z miejsc, do których chętnie przeprowadzają się bardziej zamożni warszawiacy. Dlatego liczba mieszkańców Piaseczna zwiększa się o ponad 900 osób rocznie (wynik z lat 2010 – 2014). Śląskie Orzesze jest byłą osadą górniczą, która dopiero w 1962 roku uzyskała prawa miejskie. Wspomniane miasto nadal funkcjonuje jako lokalny ośrodek przemysłowy. Industrialny charakter Orzesza może tłumaczyć, dlaczego na 1000 mieszkańców przypada tylko 250 lokali i domów (patrz poniższe zestawienie).

Tab1

Źródło: Inwestycje.pl S.A. na podstawie danych GUS (Gospodarka mieszkaniowa w 2014 r.)

 

Wszystkie metropolie uplasowały się na wysokich pozycjach

Na uwagę zasługują nie tylko dwie skrajne pozycje rankingu przygotowanego przez portal RynekPierwotny.pl. Warto odnotować, że Warszawa zajęła drugie miejsce wśród 222 analizowanych miast (patrz powyższa tabela). Stolica wyróżnia się największą liczbą mieszkań przypadających na 1000 osób (519) oraz relatywnie dużym metrażem do dyspozycji jednej osoby (30,5 mkw.). Wrocław osiągnął jeszcze lepszy wynik w tej drugiej kategorii (32,9 mkw.). Prócz Piaseczna, Warszawy i Wrocławia w czołowej dziesiątce rankingu znajdziemy również wyludniającą się Łódź, dwa podwarszawskie miasta (Józefów oraz Ząbki), a także miejscowości znane z walorów turystycznych (Sopot, Zakopane, Świnoujście i Kołobrzeg). W ich przypadku, spora część rozbudowanego zasobu mieszkaniowego, prawdopodobnie zaspokaja potrzeby wczasowiczów.

Trzeba zaznaczyć, że wszystkie krajowe metropolie (Warszawa, Kraków, Łódź, Wrocław, Poznań i Gdańsk), ulokowały się w pierwszej dwudziestce rankingu. Inne miasta liczące sobie ponad 300 000 mieszkańców nie wypadają tak dobrze. Dowodem jest pozycja Szczecina (36 miejsce), Lublina (57) oraz Bydgoszczy (83).

Wśród miast z liczbą mieszkańców większą od 100 000, najniżej uplasował się Rybnik (miejsce 184). Analiza statystyczna wskazuje, że poza szczególnym przypadkiem największych metropolii, nie ma wyraźnego związku między wielkością miasta i warunkami mieszkaniowymi. Taką współzależność można lepiej dostrzec, gdy zamiast liczby mieszkańców weźmiemy pod uwagę np. poziom dochodów lokalnej ludności.

Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl

Komentarze