Nowe prawo konsumenckie od 2014 roku
Dział: Eksperci | Autor: Lipski Paweł | KomentujAmbitnym celem dyrektywy konsumenckiej (2011/83/UE) z 25 października 2011 roku jest stworzenie jednolitych europejskich standardów dla umów zawieranych na odległość. Dyrektywa rewolucji nie wprowadza, ale kilka zmian może być istotnych dla biznesów internetowych.
Każdy serwis internetowy pobierający opłaty od użytkowników (konsumentów) powinien przyjrzeć się nowym przepisom. W polskim prawie konsument to osoba, która dokonuje czynności prawnej (zakupu towaru czy usługi) niezwiązanej bezpośrednio z własną działalnością zawodową lub gospodarczą.
W świetle dyrektywy proste rozróżnienie na Jana Kowalskiego kupującego przez Internet komputer (pobierającego pliki, korzystającego z bazy danych online) na paragon lub Jana Kowalskiego Usługi Krawieckie dokonującego tych samych czynności, ale żądającego faktury, może okazać się błędne. Dyrektywa sugeruje, że przez konsumenta należy też rozumieć osobę, która będzie dokonywać czynności w celu częściowo związanym z jej działalnością handlową, a częściowo z nią niezwiązanym, jeżeli tylko cel handlowy nie jest dominujący. Jeżeli więc celem przedsiębiorstwa Jan Kowalski Usługi Krawieckie jest zakup komputera, który będzie wykorzystywany zarówno do księgowości, jak i do grania w gry przez Jana Kowalskiego, Janowi Kowalskiemu przysługiwać będą prawa wynikające z dyrektywy. Czas pokaże, jak implementacja dyrektywy rozwiąże ten problem.
Możliwe ograniczenia
Kwestią otwartą pozostaje, czy Polska zdecyduje się na ograniczenie zastosowania nowego prawa. Dyrektywa dopuszcza zwolnienie spod jej działania transakcji poniżej 50 euro oraz transakcji dotyczących bieżących spraw życia codziennego, wykonywanych natychmiast po zawarciu umowy. Decyzja w takich sprawach zależeć jednak będzie od konkretnego państwa członkowskiego.
W przypadku wprowadzenia takiego ograniczenia zmiany w prawie ominęłyby znaczną część dostawców treści cyfrowych (serwisy społecznościowe, niektóre bazy danych).
Uwaga na prawo do odstąpienia
Prawo do odstąpienia od umowy zawartej w sieci obowiązuje w Polsce od lat. Dyrektywa zmieni je jednak dość istotnie. Otóż, w serwisie będzie trzeba umieścić wzór odstąpienia zgodny z załącznikiem do dyrektywy, szczegółowo informujący użytkowników o prawie do odstąpienia i jego zakresie. Użytkownik nie ma obowiązku użyć tego formularza, odstępując od umowy (może to zrobić, i tu nowość, w każdej formie, nie tylko na piśmie), ale jeżeli serwis nie zamieści takiego formularza, to termin na odstąpienie wydłuża się do 12 miesięcy. Dodatkowo, ujednoliceniu ulegnie termin na rozwiązanie takiej umowy. Obecnie prawo europejskie przewiduje na to 7 dni (polski termin to 10 dni), a według nowych przepisów będzie to 14 dni obowiązujących w całej Unii. Jeżeli użytkownik nie zostanie prawidłowo poinformowany o prawie do odstąpienia, okres ten ulegnie przedłużeniu do 12 miesięcy, co w połączeniu z jasnym przesłaniem dyrektywy, że w przypadku braku prawidłowej informacji o prawie do odstąpienia użytkownik nie odpowiada za zmniejszenie wartości towaru, może stać się powodem poszukiwania serwisów nieinformujących o prawie do odstąpienia i tym samym powodem kupowania towarów tylko w celu ich krótkiego używania, a potem zwrotu.
Przykłady praktyk, które znikną
Linie lotnicze. Powszechną praktyką jest dodawanie do ceny biletów opłat za płatność kartą (czy nawet za przelew). Opłaty te sięgają nawet kilkudziesięciu złotych. Czasami też ostateczna cena jest podnoszona o wartość usług dodatkowych, uprzednio automatycznie zaznaczonych w serwisie. Jeżeli użytkownik zapomni zrezygnować z takiego świadczenia, musi za nie zapłacić. Praktyki te są przez dyrektywę zakazane. Zgodnie z dyrektywą opłaty za dokonanie płatności w sieci nie powinny być wyższe niż koszty poniesione przez przedsiębiorcę. Nie wolno będzie również korzystać z domyślnych opcji, które użytkownik musi odrzucić w celu uniknięcia dodatkowych płatności.
Sklepy internetowe. Ustalenie, kto ponosi koszty zwrotu towaru, jest różnie rozwiązywane w regulaminach. Często też sklepy nie informują klienta o koszcie zwrotu towaru, a gdy przychodzi do żądania zwrotu kosztów przesyłki, odmawiają. Dyrektywa wprowadza następujący porządek: jeżeli serwis nie poinformuje użytkownika, że powinien on ponieść koszty zwrotu towaru, koszty te ponosi serwis. Jeżeli serwis udzielił takiej informacji, użytkownik ponosi jedynie bezpośrednie koszty zwrotu towaru.
Dobrze wykorzystać czas
Zmian wynikających z dyrektywy jest znacznie więcej, niż wymieniono w tym artykule. Wszystkim zainteresowanym polecam śledzenie informacji na ten temat. Dyrektywa zacznie obowiązywać dopiero od połowy 2014 roku, jednak czas ten warto dobrze wykorzystać i wprowadzić konieczne zmiany jeszcze przed wejściem nowego prawa w życie.
blog comments powered by Disqus



