Biznes

Reuters: ECB rozważy w XII obniżkę stopy depozytowej do -0,70%

euro-371329_1920

Rynki w Europie

W poniedziałek, gdy opadły emocje związane z piątkową publikacją znakomitego Raportu Departamentu Pracy USA, świadczącego o “pełnym zatrudnieniu” w gospodarce amerykańskiej, uczestnicy rynków finansowych niespodziewanie stracili zapał do kontynuacji strategii obliczonej na coraz bardziej prawdopodobną podwyżkę stóp Banku Rezerwy Federalnej w grudniu przy równoczesnym dalszym luzowaniu polityki pieniężnej przez Europejski Bank Centralny. Właśnie takie unikalne założenie inwestorów stało za ponad sześcioprocentowym umocnieniem dolara w stosunku do wspólnej waluty i jednoczesnym wzrostem rentowności amerykańskich obligacji dziesięcioletnich aż o 40 punktów bazowych w okresie zaledwie trzech ostatnich tygodni. Poniedziałkowe wyhamowanie tych trendów i wzrost kursu EUR/USD do pułapu 1,0790 wynikały z jednej strony z przyczyn technicznych, które skłaniały rynkowych graczy do realizacji zysków, z drugiej zaś zostały spowodowane opiniami części analityków, którzy twierdzą, że spodziewane przeciwstawne decyzje FED i ECB jeszcze w 2015 roku zostały już w pełni zdyskontowane przez rynek. Z tym poglądem nie zgodzili się wczoraj ekonomiści banku Goldman Sachs. Ich zdaniem w związku z pogłębieniem rozbieżności polityki pieniężnej USAi Eurolandu rynek EUR/USD jeszcze w tym roku osiągnie parytet. Z kolei do chóru niedowiarków w sprawie scenariusza lansowanego przez Goldmana dołączyli wczoraj zwolennicy teorii spiskowej mówiącej, że ECB może stracić zainteresowanie podejmowaniem dalszych działań luzujących swoją politykę ze względu na rozluźniający wpływ ostatniego osłabienia wspólnej waluty korzystnie oddziałujący zarówno na eksport jak i inflację w strefie euro. Wątpliwości w sprawie potrzeby dodatkowego stymulowania gospodarki Eurolandu rozbudziły także wczorajsze dobre wyniki bilansu handlu zagranicznego Niemiec, wskaźnika nastroju inwestorów ze strefy euro wg. Sentix (szczegóły w naszym kalendarzu ekonomicznym) oraz wskaźnika nastrojów przedsiębiorców francuskich. Jednak spekulacje co do intencji ECB szybko ucięły doniesienia agencji Reuters, która wczoraj po południu poinformowała o tym, że nieformalna dyskusja w gronie członków Rady Prezesów przed grudniowym posiedzeniem Europejskiego Banku Centralnego koncentruje się nie na tym czy dalej obniżać stopę depozytową ale o ile to zrobić. Wyobraźnię inwestorów rozpalił także przeciek o tym, że ECB rozważy obniżkę stopy depozytowej aż o 50 punktów bazowych (z -0,20% do -0,70%) idąc w ślady banków centralnych Szwajcarii i Danii. W reakcji na te rewelacje Reutersa kurs EUR/USD spadł wczoraj maksymalnie do poziomu 1,0736. Ostatecznie rynek walutowy w Londynie zamknął się w poniedziałek o godzinie 17:00 na poziomie EUR/USD 1,0747 (-0,20 % od 8:00), GBP/USD 1,5108 (+0,22 % od 8:00), USD/JPY 123,29 (-0,02 % od 8:00). Inwestorzy giełdowi na Starym Kontynencie od rana byli w nienajlepszych nastrojach po tym jak jeszcze w niedzielę chiński urząd statystyczny ogłosił gorsze od oczekiwań dane na temat handlu zagranicznego Państwa Środka wskazujące na dalsze pogorszenie eksportu będącego dotychczas kołem zamachowym gospodarki chińskiej (szczegóły w naszym kalendarzu ekonomicznym). Mimo wzrostu oczekiwań na kolejne cięcia stóp Ludowego Banku Chin, które znów podbiły ceny akcji na chińskich giełdach, reakcja rynków kapitałowych w Europie była zgoła odmienna i wynikała z obaw o wyniki wielu europejskich blue chipów uzależnionych od koniunktury w Chinach. Dodatkową presję na poniedziałkowe notowania indeksów giełdowych na Starym Kontynencie wywierały spadające ceny ropy i gazu oraz liczne negatywne wiadomości z dużych spółek (DAX: -1,57 % do 10815,45 pkt; CAC40: -1,46 % do 4911,17 pkt; FTSE100: -0,92 % do 6295,16 pkt). Największy dramat przeżyli wczoraj akcjonariusze walczącego o przeżycie producenta platyny Lonmin, którego wycena rynkowa stopniała o 18% w reakcji na ogłoszenie emisji praw poboru akcji o wartości blisko 400 mln EUR z 94% dyskontem. Z kolei ceny akcji niemieckiej Lufthansa’y spadły o ponad 3% po informacji o odwołaniu setek lotów z powodu strajku personelu pokładowego. Wczorajszej sesji nie zaliczą do udanych akcjonariusze grupy International Hotels (-4,8%), którzy negatywnie odebrali zapewnienia spółki o tym, że nie rozważa żadnej fuzji ani przejęcia. Europejski rynek długu odzyskał wczoraj część piątkowych strat pozytywnie dyskontując doniesienia Reutersa ws. prawdopodobnego cięcia stopy depozytowej ECB na posiedzeniu w grudniu br. Najbardziej zyskiwały papiery skarbowe krajów o najwyższej wiarygodności, do których należą Niemcy i Holandia. W segmencie dziesięcioletnim rentowność niemieckich bundów spadła wczoraj o 3,20 pb z 0,694 % do 0,662 %.

Rynek PLN otworzył się w wczoraj w Warszawie na poziomie EUR/PLN 4,2718, USD/PLN 3,9675, GBP/PLN 5,9806 oraz CHF/PLN 3,9512. Dzięki trwającej w tym czasie korekcie kursów  walut rynków wschodzących (np. AUD, NZD, CAD) od początku początku poniedziałkowej sesji inwestorzy przystąpili do realizacji zysków po piątkowym osłabieniu polskiej waluty. W tym czasie złoty umocnił się w stosunku do wszystkich walut z głównego koszyka. Ten wyraźny trend jednak nie trwał długo i zakończył się między godziną 9:30, a 10:30. Od tego momentu rynek PLN ustabilizował się poruszając się w wąskim jednogroszowych przedziale. Po godzinie 14:00, kiedy otworzył się rynek w USA, a agencja Reuters opublikowała swoje rewelacje na temat zbliżających się zmian w polityce pieniężnej ECB, inwestorzy przystąpili do zakupu amerykańskiego dolara co spowodowało osłabienie polskiej waluty w relacji do USD i GBP oraz jej umocnienie w stosunku do euro. Rynek PLN zamknął się w Warszawie o godzinie 17:00 na poziomie EUR/PLN 4,2509 (-0,49 % od 8:00), USD/PLN 3,9558 (-0,29 % od 8:00), GBP/PLN 5,9750 (-0,09 % od 8:00) oraz CHF/PLN 3,9399 (-0,29 % od 8:00). Inwestorom giełdowym w dniu wczorajszym zabrakło powodów do optymizmu, polski rynek akcji poruszał się blisko poziomów otwarcia by ostatecznie zamknąć się na niewielkim minusie we wszystkich segmentach (WIG: -0,34 % do 49428,71 pkt; WIG20: -0,34 % do 2012,97 pkt; mWIG40: -0,34 % do 3661,98 pkt). Największym przegranym wczorajszej sesji z grona polskich blue chipów była znów Bogdanka (-5,07 %) oraz większość banków (MBANK: -3,19 ; PEKAO: -1,62 ; ALIOR: -1,31 ; PKOBP: -2,65; BZWBK: -1,02), które traciły na wartości w reakcji na nowe propozycje Kancelarii Prezydenta RP Andrzeja Dudy w sprawie przewalutowania kredytów hipotecznych zaciągniętych we frankach szwajcarskich. W dniu wczorajszym około godziny 13:30 poznaliśmy skład nowego rządu Prawa i Sprawiedliwości. Analitycy pozytywnie przyjęli kandydatury Pawła Szałamachy i Mateusza Morawieckiego, którzy w gabinecie Beaty Szydło mają kierować głównymi resortami gospodarczymi, mimo tego inwestorzy zareagowali na te informacje bardzo wstrzemięźliwie. Ważnym wydarzeniem ekonomicznym w dniu wczorajszym była również publikacja nowych prognoz Narodowego Banku Polskiego, które zakładają obniżenie w kolejnych latach zarówno wzrostu PKB jak również inflacji. NBP szacuje, że dynamika polskiego PKB w latach 2015, 2016 oraz 2017 wyniesie odpowiednio 3,4%; 3,3%; 3,5 %, podczas gdy wcześniejsza prognoza zakładała wzrost odpowiednio o 3,6 %; 3,4 % oraz 3,6 %. Obniżenie prognoz przez NBP nie było zaskoczeniem, gdyż było zapowiadane na konferencji Prezesa Belki w zeszłym tygodniu dlatego nie wywołało większych zmian na rynku walutowym. Nowe prognozy NBP są kolejnym argumentem za dalszymi obniżkami stóp Narodowego Banku Polskiego po wymianie znacznej części członków RPP na początku przyszłego roku.

Wspólny Rynek

Komentarze