Finanse

Firmy płacą rekordowo szybko, ale problemy nie znikają

money_05_med

W czwartym kwartale 2015 roku zmniejszył się odsetek niezapłaconych faktur oraz skrócił średni czas oczekiwania na zapłatę. 3 miesiące i 12 dni to najlepszy wynik w siedmioletniej historii badania „Portfel należności polskich przedsiębiorstw”. W tym samym czasie przybyło jednak firm, które narzekają na rosnące kłopoty z otrzymaniem pieniędzy za sprzedane towary i usługi. Największe problemy tradycyjnie już dotykają mikro i małe przedsiębiorstwa.

Według badania realizowanego na zlecenie Krajowego Rejestru Długóworaz Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce, przeciętny czas oczekiwania na zapłatę skrócił się w porównaniu z trzecim kwartałem ubiegłego roku o 3 dni i osiągnął poziom 3 miesięcy i 12 dni. To najlepszy wynik od stycznia 2009 roku, kiedy rozpoczęto mierzenie poziomu zatorów płatniczych w gospodarce. W najgorszym pod tym względem roku 2013 był on aż o miesiąc dłuższy.

Na zapłatę nadal najdłużej czekają mikroprzedsiębiorcy. W ich wypadku jest to przeciętnie 3 miesiące i 24 dni, podczas gdy największe firmy średnio czekają na przelew o miesiąc krócej. W przypadku branż najlepsza sytuacja pod tym względem jest w przemyśle i handlu – tu kontrahenci płacą po 2 miesiącach i 21 dniach (przemysł) oraz 3 miesiącach i 6 dniach (handel). Tradycyjnie najdłużej na pieniądze czeka się w budownictwie – aż 4 miesiące i 12 dni.

Do rekordowego poziomu 21,5% zmalał też odsetek przeterminowanych faktur. Wskaźnik ten również „nie rozkłada się” równomiernie w całej gospodarce. O ile w przypadku mikroprzedsiębiorstw i małych firm wynosi on ok. 22%, to w przypadku największych korporacji jest to tylko niespełna 13%.

– Mamy tu klasyczny przykład komunikatu zawierającego dobrą i złą wiadomość jednocześnie. Dobra jest taka, że zaledwie co piąta faktura nie jest zapłacona w terminie. To najlepszy wynik od początku 2009 roku. Zła jest taka, że sektor MSP w przeciwieństwie do korporacji, nadal nie przykłada wystarczającej wagi do weryfikacji swoich kontrahentów, nie ma tu wystarczającej oceny ryzyka kontraktu, nie ma też wdrożonych procedurwindykacyjnych, kiedy klient nie płaci. Priorytetem jest sprzedaż za wszelką ceną. Taka polityka prowadzi często prosto do kłopotów – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura InformacjiGospodarczej.

Do rekordowo niskiego poziomu 6,1% spadł także średni odsetek kosztów, jakie ponoszą przedsiębiorstwa na przeciwdziałanie zatorom płatniczym i windykację należności. Tu także istnieje rozbieżność wskaźników dla małych i dużych firm. O ile w mikroprzedsiębiorstwach stanowią one aż 8,6% wszystkich kosztów działalności firmy, to w korporacjach tylko 1,7%.

– Właściciel małej firmy pełni szereg funkcji, które w korporacjach są rozdzielone pomiędzy różne departamenty. Siłą rzeczy nie można w pełni efektywnie zajmować się jednocześnie podstawową działalnością, a oprócz tego być księgowym, zaopatrzeniowcem, specjalistą od oceny ryzyka i windykatorem. Dlatego jestem przekonany, że firmy z sektora MSP będą coraz częściej zlecały część tego typu zadań na zewnątrz, inaczej nie będą w stanie produkować czy świadczyć usług – mówi Maciej Ameljan, wiceprezes Rzetelnej Firmy.

Te rekordowe wyniki zostały osiągnięte mimo tego, że z 10,7% do 13,6% zwiększył się odsetek firm, które skarżą się na coraz częstsze problemy z otrzymaniem zapłaty.
– Nie jest to dobra wiadomość, zwłaszcza jak weźmie się pod uwagę, że  w sektorze małych firm, ten odsetek jest jeszcze wyższy, bo sięga 17,4%. Trzeba pamiętać jednak, że to nadal poniżej wieloletniej średniej. Pocieszające jest też to, że mimo wzrostu liczby firm, które dotknął problem zatorów płatniczych, nie odbija się to na ich sytuacji finansowej. Negatywne skutki braku zapłaty od części kontrahentów niweluje bowiem większa sprzedaż – wyjaśnia Adam Łącki.

Krajowy Rejestr Długów Biuro Informacji Gospodarczej

Komentarze