Fundusze

Vedemecum zysku, czyli kilka słów o oprocentowaniu produktów finansowych

Osiągnięcie zysku to główny powód, dla którego inwestujemy nasze pieniądze. Różne produkty finansowe oferują jednak inny zysk i inaczej go generują. Od czego zależy oprocentowanie lokat, a od czego stopa zwrotu z funduszy inwestycyjnych? Czym jest zysk brutto i zysk netto? Dlaczego 1% w ofercie nie zawsze przekłada się na jeden procent zysku z inwestycji?

Oprocentowanie depozytu bankowego jest uzależnione od kilku czynników. Najważniejsza jest referencyjna (główna) stopa procentowa. Jej poziom jest ustalany przez Radę Polityki Pieniężnej (organ decyzyjny Narodowego Banku Polskiego). – Stopa referencyjna wpływa na stawki, po których banki są skłonne pożyczać pieniądze sobie nawzajem i stanowi punkt odniesienia dla wysokości oprocentowania lokat dla osób, które chcą pomnażać swoje oszczędności – mówi Hanna Maciejewska, dyrektor regionalny ds. sprzedaży detalicznej w Union Investment TFI.

Oprocentowanie oferowane przez banki zależy również od kwoty depozytu, czasu na jaki klient deklaruje oddanie środków, waluty w której deponowane są środki, ale również od wyboru dodatkowych produktów bankowych, np. ROR. – Istotne znaczenie ma też sytuacja płynnościowa banku. Zazwyczaj im jest ona lepsza, tym niższe odsetki od lokaty otrzymamy – dodaje Hanna Maciejewska. Bank nie pobiera opłaty za założenie lokaty. Nie oznacza to jednak, że na niej nie zarabia. Środki zdeponowane przez inwestorów bank przeznacza m.in. na kredyty, od udzielenia których pobiera marże i prowizje.
Od czego zależy stopa zwrotu z funduszu?

Pod względem konstrukcji i zasad działania, fundusz inwestycyjny różni się istotnie od lokaty bankowej. Przede wszystkim, w przeciwieństwie do oprocentowania lokaty, stopa zwrotu z funduszu nie jest z góry znana, ani też gwarantowana. Jest to związane z ryzykiem wpisanym w różne aktywa finansowe. Jednocześnie, wbrew panującym mitom, nie wszystkie fundusze inwestycyjne są równie ryzykowne. – Jest cała gama bezpieczniejszych funduszy, które nie inwestują na giełdzie. Dla osób, które dotychczas korzystały wyłącznie z lokat bankowych pierwszym wyborem powinny być fundusze pieniężne, nazywane też gotówkowymi. Cechują się one najwyższym poziomem bezpieczeństwa i najniższymi wahaniami wartości­ – wyjaśnia Hanna Maciejewska.

Od czego jednak zależy wysokość zysku, który możemy osiągnąć inwestując poprzez TFI? Finalna stopa zwrotu jest wypadkową wielu czynników: typu funduszu (akcyjny, obligacyjny, pieniężny, nieruchomościowy etc.), sytuacji na rynkach finansowych, realizowanej przez fundusz strategii inwestycyjnej, jakości zarządzania (kompetencji osób zarządzających majątkiem TFI). Na zysk dla inwestora ma wpływ również poziom pobieranych opłat. Można spotkać dwie podstawowe: dystrybucyjną, za zakupienie jednostek uczestnictwa w funduszach (przy czym inwestując online najczęściej można całkowicie jej uniknąć) i za zarządzanie funduszem.

– Generalna zasada jest taka, że im bardziej ryzykowny fundusz, tym wyższą opłatę za zarządzanie pobiera. Opłata za zarządzanie funduszem pieniężnym jest niska, najczęściej na poziomie 1% od wpłaconych środków – mówi ekspertka Union Investment TFI. – Stopy zwrotu podawane w zestawieniu notowań czy mediowychrankingach to zyski netto, a więc całkowite zyski dla inwestora, po wcześniejszym uwzględnieniu tej opłaty – dodaje.

Ile można zyskać?
Obliczenie zysku z lokaty założonej na rok jest proste. Wystarczy kwotę początkową pomnożyć przez oprocentowanie lokaty w skali roku (taka wartość jest najczęściej podawana przy ofertach depozytów). Przykład: wpłacając 10000 zł na rok, przy oprocentowaniu 1,7%, nasz zysk brutto (przed opodatkowaniem) wyniesie 10000×0,017, czyli 170 zł. Sytuacja komplikuje się, jeśli nasze środki lokujemy w banku na krótszy okres. Wówczas do powyższego działania musimy dodać zmienną określającą czas trwania lokaty. W przypadku 3-miesięcznej będzie to: 3/12 (liczba miesięcy w roku) = ¼ = 0,25. W tym przypadku nasz zysk brutto (przed opodatkowaniem) wyniesie 10000×0,017×0,25, czyli 42,5 zł.

Inwestując w fundusz nie trzeba deklarować pozostawienia środków na rok lub trzy miesiące, jak w przypadku lokaty. Zysk z funduszu zależy przede wszystkim od czynników opisanych wcześniej. Dlatego warto wybrać fundusz o sprawdzonej historii i  regularnie monitorować, jakie są perspektywy rynkowe dla interesującej nas klasy aktywów. – Spodziewamy się, że w 2016 r. fundusze pieniężne wypracują zyski netto w okolicach 2-2,5%. Biorąc pod uwagę środowisko niskich stóp procentowych i niskie oprocentowanie lokat, powinny kolejny rok z rzędu cieszyć się dużym zainteresowaniem inwestorów – mówi Hanna Maciejewska.

Obliczając zysk, pamiętaj o podatku
Pomnażając środki, niezależnie czy na lokacie bankowej, czy w funduszu, trzeba pamiętać o podatku od zysków kapitałowych, tzw. podatku Belki. Wynosi on 19% i jest naliczany wyłącznie od zysku – nie od całości inwestowanej kwoty. Ile otrzymamy po jego zapłaceniu? Jeśli zysk z produktu finansowego to 170 zł, to podatek wyniesie 32,3 zł (170×0,19). Do ręki, oprócz ulokowanej kwoty, otrzymamy więc 137,7 zł. Na szczęście zarówno bank, jak i TFI odprowadza podatek Belki automatycznie przy wypłacie środków. Nie trzeba się więc martwić samodzielnym rozliczaniem przychodów w PIT.

Warto też pamiętać o pewnej różnicy. Zysk brutto z lokaty bankowej to zysk netto z funduszu inwestycyjnego. Dlaczego? – Jest to związane z charakterystyką funduszu inwestycyjnego. W funduszu na zysk brutto składa się zysk netto dla inwestora oraz opłata za zarządzanie – fundusz musi na siebie zarobić. W ostatecznym rozrachunku, dla uproszczenia, TFI podają tylko wartość netto, czyli tę, którą otrzymuje inwestor – mówi Hanna Maciejewska.

Podsumowując, podatek Belki dla lokat jest naliczany od kwoty brutto, a dla funduszy inwestycyjnych dla kwoty netto.

Warto szukać promocji
Banki często oferują lokaty promocyjne, kuszące oprocentowaniem. Przed ulokowaniem środków warto tylko przeczytać, czy nie jest to promocja na depozyt krótkoterminowy. Co to oznacza? Jeśli oferta opiewa na 4%, a okres trwania lokaty wynosi 3 miesiące, klient nie otrzyma zysku w tej wysokości, a jedynie jego ćwierć.

Promocje, które mogą zwiększyć nasz zysk możemy spotkać także w TFI, jednak zauważalnie rzadziej. Może to być czasowe obniżenie opłat za zarządzanie lub też bonus do inwestycji. Załóżmy, że TFI proponuje inwestorowi, że dopłaci do 3-miesięcznej inwestycji 1%. Wówczas zysk nie jest dzielony przez cztery, jak w przypadku oprocentowania depozytu, dla którego zwyczajowo podaje się oprocentowanie roczne, niezależnie od okresu trwania lokaty. W przypadku takiej promocji, przez 3 miesiące inwestor zarobi na funduszu nie 1%, a 4% w skali roku.

Jak pokazuje powyższy przykład, każdą ofertę promocyjną należy dokładnie sprawdzać. Nie zawsze 4% oznacza 4%, a czasami 1% to w rzeczywistości równowartość 4% dodatkowego zysku liczonego w skali roku. Niezależnie od promocji warto jednak wiedzieć, skąd bierze się zysk w przypadku depozytu bankowego, a skąd w przypadku funduszu inwestycyjnego. Pamiętajmy też o różnicach w zyskach brutto (dla lokat) oraz netto (dla funduszy), a także o tym, że od zysku zawsze odprowadzimy podatek do budżetu państwa. Uzbroiwszy się w tę wiedzę, możemy śmiało ruszać na podbój rynku w poszukiwaniu najatrakcyjniejszych produktów finansowych.

Union Investment TFI

Komentarze