Gospodarka

Krytyka rządu przez sprzedawców gazu przybiera na sile. Wzywają do pilnych konsultacji z branżą.

Branża dystrybutorów gazu ostro krytykuje rząd i planuje wysłanie skargi na Polskę do Strasburga. Niezbędne są  konsultacje z branża – postulują firmy.

 

Sprzedawcy gazu na rynku polskim zwracają uwagę na bardzo niejasny proces wprowadzania zmian, nowelizacji w regulacjach dotyczących obowiązkowych zapasów gazu.

 

– Działania rządu prowadzone są zakulisowo, bez dostępu do informacji dla uczestników rynku. Pod przykrywką doprecyzowania zapisów wprowadzane są kolejne restrykcje, które – w konsekwencji – zmienią obraz rynku na monopol dla PGNiG – podkreślają przedstawiciele HEG.

 

Krytykowany jest również  bardzo szybki proces realizacji zmian. Branża nie może zrozumieć, dlaczego nowe przepisy mają wejść tak szybko, bez konsultacji z innymi uczestnikami rynku.

 

Nie zgadzają się również z argumentami Ministerstwa Energii mówiącymi o tym, że znacząca część surowca już dziś obecna na rynku, zawiera w sobie koszt utrzymywania zapasów.

 

Wystarczy spojrzeć na różnice w cenach gazu między Polską a Niemcami przed lipcem 2016 i obecnie 2017. Kolejne zaostrzenie spowoduje kolejne podwyżki, choć już dziś widać, że ceny na TGE są o ponad 10 proc. wyższe niż w Niemczech – dodają przedstawiciele HEG.

 

Dodatkowo importerzy gazu nie zgadzają się z tezą Ministerstwa, że jedynie PGNIG utrzymuje zapasy gazu.

 

Przedstawiciele branży zaznaczają, że jeśli rząd nie podda nowych planowanych zapisów konsultacjom z branżą, zaskarżą nowy akt prawny do Komisji Europejskiej i Strasburga.

 

– Już dziś prowadzimy konsultacje z kancelariami prawnymi w Brukseli i Warszawie. Jeśli okaże się, że nowe rząd pominie nas w procesie legislacji, będziemy zmuszeni do złożenia skargi w Strassburgu – dodają przedstawiciele branży.

 

 

Źródło obrazka: [internet]

Komentarze