Gospodarka

Nie ma mocnych na banki?

Wbrew przepisom nowej ustawy o restrukturyzacji banki, zamiast pomóc zadłużonej firmie w naprawie, często wbijają jej nóż w plecy, zajmując konta bankowe czy odmawiając udostępnienia wcześniej przyznanych kredytów. Chociaż takie działania nie są zgodne z prawem, przedsiębiorcy nie mają skutecznych narzędzi do obrony.

 

Taka sytuacja spotkała hurtownię farmaceutyczną Intra sp. z o.o., która od 1 grudnia 2016 roku jest w trakcie postępowania sanacyjnego. Firma miała podpisaną umowę na faktoring z Bankiem Zachodnim WBK. Po rozpoczęciu procesu restrukturyzacji bank znacznie ograniczył limity w faktoringu, co de facto oznaczało zajęcie środków finansowych znajdujących się na rachunku bankowym i spowodowało dodatkowe trudności w płynności finansowej firmy, a przez to wymierną szkodę finansową w majątku firmy.

 

Jak wiadomo, najważniejszą korzyścią z faktoringu jest możliwość otrzymania zastrzyku finansowego bez konieczności czekania aż do dnia płatności faktur. Tak osiągnięte środki można wykorzystać na zakup towarów, zwiększając obroty firmy.

 

– Banki chyba testują w ten sposób nowe prawo restrukturyzacyjne, sprawdzając, na ile mogą sobie pozwolić wobec firm, które są w naprawie – mówi przedstawiciel właścicieli hurtowni farmaceutycznej Intra.

 

Jest to niezgodne z duchem i literą nowej ustawy o prawie restrukturyzacyjnym, która obowiązuje od 1 stycznia 2016 roku. Postępowanie sanacyjne ma na celu uzdrowienie sytuacji finansowej przedsiębiorstwa, umożliwienie dalszego działania oraz zachowanie miejsc pracy. Dlatego ustawodawca wprowadził przepisy, które uniemożliwiają egzekucję na majątku dłużnika od momentu otwarcia postępowania sanacyjnego. Dotyczy to także umów bankowych. Firma w procesie sanacji jest chroniona również przed wypowiedzeniem umów kredytowych przez banki, które nie powinny szukać ścieżki do ominięcia takich regulacji.

 

Bankowy superwierzyciel

 

Jednak banki często nic sobie z tego nie robią. Jak zauważają doradcy restrukturyzacyjni, do łamania prawa restrukturyzacyjnego dochodzi najczęściej wtedy, kiedy np. firmy faktoringowe należą do tej samej grupy kapitałowej co bank.

 

– W jednym z przypadków doszło do sytuacji, gdy bank mający wcześniej pełnomocnictwa do rachunku bankowego dłużnika, które wygasły z mocy prawa z dniem otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego, pobrał bez umocowania w imieniu firmy faktoringowej środki finansowe z rachunku bankowego dłużnika, działając bez jakiegokolwiek tytułu prawnego – mówi reprezentant zarządcy sanacyjnego. W ten sposób, z uwagi na swą pozycję, bank staje się superwierzycielem, czyli najbardziej uprzywilejowanym spośród wierzycieli.

 

– Świadomi, odpowiedzialni gospodarczo wierzyciele, szczególnie profesjonalni wierzyciele finansowi, powinni myśleć o zrefinansowaniu zadłużenia jako swej „opcji wyjścia”, a nie radykalizować zachowania windykacyjne bez zważania na szkody, jakie one wywołują, doprowadzając tym do upadłości przedsiębiorstwa i poszkodowania wielu innych wierzycieli – mówią prawnicy.

 

Huzia na… dłużnika

 

Jak twierdzą doradcy restrukturyzacyjni, takie zachowanie banków nie należy do rzadkości, ale proces, który zgodnie z instrukcją KNF zarządca sanacyjny hurtowni farmaceutycznej Intra wytoczył bankowi BZ WBK, będzie precedensowy od czasu obowiązywania nowej ustawy o restrukturyzacji.

 

W ubiegłym roku był słynny inny spór – pomiędzy spółką Action SA w restrukturyzacji a bankami Societe Generale SA oraz HSBC, które mimo trwającego procesu sanacyjnego nie realizowały obowiązujących umów, a HSBC również odmówił dalszego udostępniania kredytu udzielonego wcześniej w rachunku bieżącym, nie wypowiadając jednocześnie umowy kredytowej. Nieco inaczej zachował się Bank Pekao SA, który co prawda obniżył spółce kwotę przyznanego limitu ważnych gwarancji oraz kwotę przyznanego kredytu do wysokości już wypłaconych środków, jednak w późniejszym okresie przedłużył finansowanie. Wszystkie te działania banków nastąpiły zaraz po tym, jak sąd gospodarczy wydał 1 sierpnia 2016 roku postanowienie o rozpoczęciu procesu sanacyjnego wobec Action SA. Obecnie, po kolejnych kilku miesiącach obowiązywania ustawy, praktyka nieco się normalizuje, a instytucje finansowe racjonalniej podchodzą do dłużników, choć efekty jeszcze dalekie są od oczekiwań firm.

 

– Postępowanie sanacyjne najpełniej spośród wszystkich postępowań restrukturyzacyjnych chroni dłużnika, bowiem celem sanacji jest chronienie płynności spółki i jej działalności operacyjnej dla zabezpieczenia interesu wszystkich wierzycieli. Dlatego zajęcie środków na koncie przez bank jako indywidualnego wierzyciela jest niedopuszczalne po dniu otwarcia postępowania sanacyjnego. Mówi o tym art. 312 ustawy o prawie restrukturyzacyjnym. Z dniem otwarcia postępowania sanacyjnego mienie należące do dłużnika i służące prowadzeniu przedsiębiorstw staje się masą sanacyjną. Rachunek bankowy firmy niewątpliwie wchodzi w skład tej masy – uważa prawnik z kancelarii PMR Restrukturyzacje SA.

 

Banki bez nadzoru?

 

Komisja Nadzoru Finansowego, która sprawuje nadzór nad sektorem bankowym, uważa, że nie ma kompetencji do rozstrzygania sporów między bankami a firmami w trakcie restrukturyzacji. Chociaż do zadań KNF należy chronienie interesów uczestników rynku finansowego i polubowne rozstrzyganie sporów między bankami a odbiorcami ich usług, komisja odsyła poszkodowane firmy do sądów.

 

– Działania wobec czynności dokonanych przez wierzycieli może podejmować zarządca masy sanacyjnej oraz sędzia komisarz. Nadzór finansowy nie ma podstaw prawnych do podejmowania działań w tym postępowaniu – twierdzi Jacek Barszczewski z Departamentu Komunikacji Społecznej KNF.

 

KNF przyznaje, że po otwarciu postępowania sanacyjnego egzekucje wobec majątku dłużnika wchodzącego w skład masy sanacyjnej są niedopuszczalne.

 

– Należy jednak pamiętać, że prawo restrukturyzacyjne przewiduje szereg wyjątków od tej zasady – mówi Jacek Barszczewski. – Zadaniem sądu gospodarczego jest szczegółowe zbadanie okoliczności zajęcia rachunku bankowego i sprawdzenie, czy nie mamy do czynienia z wyjątkami przewidzianymi w ustawie – dodaje. Zgodnie z ustawą o restrukturyzacji do wyjątków niepodlegających ochronie przed egzekucją należą przede wszystkim instrumenty finansowe takie jak papiery wartościowe (akcje, obligacje).

 

Silniejszy narzuca warunki

 

Także Urząd Ochrony Konsumentów i Konkurencji twierdzi, że rozwiązanie problemu nie leży w jego kompetencjach. – Urząd może się zająć relacjami pomiędzy przedsiębiorcami w dwóch sytuacjach: niedozwolonego porozumienia (np. cenowego czy podziału rynku) oraz nadużywania pozycji dominującej przez rynkowego potentata. Tylko w tych sprawach możemy interweniować – twierdzi Maciej Chmielowski z Biura Prasowego UOKiK. Czy działania banku wobec zadłużonej firmy nie są wykorzystywaniem pozycji silniejszej strony w tym sporze?

 

O tym musi zdecydować sąd. Niestety, sprawy sądowe trwają długo, a rozstrzygnięcie może zapaść dawno po zakończeniu procesu sanacji. Firmy w trakcie restrukturyzacji nie są uprzywilejowane pod tym względem. I choć proces restrukturyzacji ma określone ramy czasowe, sądu nie wiążą te terminy. Długość postępowania sądowego zależy od rodzaju sprawy i zakresu postępowania dowodowego, a większość sądów wyznacza rozprawy co trzy do sześciu miesięcy.

 

Zarówno Związek Banków Polskich, jak i BZ WBK nie odpowiedziały na nasze pytania przesłane mailem i nie chciały komentować tej sytuacji.

 

Źródło obrazka: [internet]

Komentarze