Kariera

Raport EY: Blisko 80% firm jest gotowych zwiększyć wynagrodzenia swoim pracownikom

money_003
Płaca netto w Polsce może rosnąć bardziej dynamicznie. Przedsiębiorcy są gotowi podwyższyć płace pracownikom, jeśli zostaną obniżone obciążenia fiskalne, a także jeśli wzrośnie motywacja i produktywność pracowników.

Tymczasem obecnie polskie prawo dopuszcza narzędzia, któreprzedsiębiorcy mogliby częściej wykorzystywać, aby podnieść płace pracownikom, równocześnie nie podnosząc swoich kosztów. Dzięki temu zostałoby więcej pieniędzy na nowe inwestycje i nowe miejsca pracy – wynika z raportu firmy doradczej EY pt. „Wzrost przedsiębiorstw przezwzrost płac”.

Najważniejszym aktywem przedsiębiorstw jest kapitał ludzki. To pracownicy tworzą wartość firm i są źródłem ich sukcesu. Pracodawcy zdają sobie sprawę, że dla utrzymania dobrego zespołu i rozwijania go niezbędne jest zapewnienie odpowiedniej pensji i motywacji do pracy. 4 na 5 badanych chciałoby płacić swoim pracownikom więcej.

– Jeśli porównamy przedsiębiorstwa z polskim i z zagranicznym kapitałem, z którymi pracujemy, to struktura wynagrodzeń dosyć mocno się różni. W polskich firmach pensje zwykle są niższe. Poza tym proporcja wynagrodzenia zmiennego do całej pensji jest w Polsce niższa niż w spółkach z Europy Zachodniej – mówi Michał Grzybowski, Partner w Dziale Doradztwa Podatkowego EY. – Jednak powoli te modele się do siebie zbliżają – dodaje.

Wzrost zysków może iść w parze ze wzrostem płac

Zdaniem przedsiębiorców przeszkodą na drodze do wzrostu płac są  zbyt wysokie obciążenia fiskalne. Pracodawcy uważają, że nie stać ich na podwyżki. Jeśli pracownik dostaje „na rękę” niecałe 2900 zł, całkowity koszt po stronie przedsiębiorcy wynosi blisko 4900 zł. Oznacza to, że obowiązkowe świadczenia na rzecz państwa wynoszą 69% pensji netto.

– W Polsce klin podatkowy, czyli różnica między całkowitym kosztem zatrudnienia pracownika na pełny etat a tym, co wpływa na jego konto, jest szeroki. W rezultacie obie strony tego kontraktu bywają niezadowolone – pracownik, bo w jego opinii zarabia on zbyt mało, a pracodawca, bo koszty zatrudnienia są wysokie – tłumaczy Marek Jarocki, Dyrektor w Dziale Doradztwa Podatkowego EY. Wyniki badania EY znajdują też potwierdzenie w raporcie Ministerstwa Gospodarki pt. „Przedsiębiorczość w Polsce”: wysokie pozapłacowe koszty pracy w opinii firm wciąż są najważniejszą barierą w tworzeniu miejsc pracy.

Zdaniem 89% ankietowanych w badaniu EY, obniżenie podatków mogłoby pozytywnie wpłynąć na wzrost płac pracowników. Aż 93% badanych przedsiębiorców uważa, że niższe koszty pracy mogłyby się przyczynić do podwyżek płac.

Po drugie – motywacja

Drugą – obok wysokich podatków i składek na ubezpieczenie społeczne – przeszkodą, która hamuje wzrost płac, jest relatywnie niska produktywność. Pracodawcy obawiają się, że podwyżka płac pozbawiona efektu wzrostu produktywności spowoduje spadek konkurencyjności w ich biznesie. Mimo, iż wydajność polskich pracowników rośnie najszybciej w Europie, ciągle daleko nam do średniej unijnej, która wynosi ponad 32 euro za godzinę, podczas gdy w Polsce jest to 10 euro. Za nami w stawce jest tylko Bułgaria, Rumunia, Łotwa i Litwa.

Zdaniem pracodawców, zaangażowanie poniżej możliwości wynika często z braku powiązania wynagrodzenia z efektami pracy. – Systemy wynagrodzeń, w których płaca opiera się na wynikach są korzystne z punktu widzenia zarówno pracownika, jak i pracodawcy. Uzależnienie wypłacanej premii od wyników firmy zwiększy zaangażowanie pracownika, a także poprawi kondycję przedsiębiorstwa. Takie powiązanie interesu załogi z interesem firmy jest atrakcyjne z punktu widzenia aż 98% ankietowanych – tłumaczy Michał Grzybowski.

Podwyżki płac od zaraz?

Jak wynika z badania EY, 93% przedsiębiorców wzięłoby pod uwagę wprowadzenie narzędzia, dzięki któremu zgodnie z prawem można zmienić system płacowy tak, aby pracownicy zarabiali więcej a firma oszczędzała. 89% pracodawców uważa, że niższa stawka podatków i/lub niższe obciążenia ubezpieczeniowe wpłyną pozytywnie na wzrost płac pracowników. Wzrost wynagrodzeń nie musi oznaczać wyższych kosztów dla przedsiębiorców. Obecnie istnieją takie narzędzia prawnopodatkowe, które pozwalają na podwyżki bez zwiększania wydatków. Co więcej narzędzia te nie są wykorzystywane wszędzie tam, gdzie mogłyby być. Polskie prawo pozwala na przykład na takie konstruowanie premii pieniężnych, aby korzystały one z preferencji w PIT iZUS.  Jeśli przedsiębiorstwo właściwie oprze wypłatę o realizację wskaźnika finansowego firmy, zyska zarówno na wzroście zaangażowania pracowników, jak i na ograniczeniu klina podatkowego – tłumaczy Marek Jarocki. – Mimo, że 93% badanych wypłaca pracownikom premie, to co trzeci nie wiąże ich ze wskaźnikami efektywności – dodaje ekspert.

Twarde wskaźniki najczęściej stosuje się w odniesieniu do działu sprzedaży – 46% i do kierownictwa – 41%. Praktycznie wszyscy, bo aż 97% badanych pozytywnie ocenia powiązanie wzrostu płac z efektywnością pracowników.

Drugim przykładem narzędzia – obok premii opartych o wskaźnik finansowy – jest stosowanie podwyższonych kosztów uzyskania przychodów. Pozwala ono na zastosowanie 50-procentowej stawki z tytułu udostępnieniapraw autorskich przez pracowników. Efektem tego są wyższe wynagrodzenia netto przy niezmienionym budżecie płacowym. – Trzeba pamiętać że zgodnie z prawem „twórcą” może być zarówno dziennikarz, grafik czy artysta, ale także np. programista, który przygotowuje aplikację skrojoną na miarę konkretnej firmy – przypomina Michał Grzybowski. – Wprowadzenie zmian w obszarze wynagrodzeń, wymaga po stronie pracodawcy odpowiedniego przygotowania komunikacji, tak, aby pracownicy mieli czas na oswojenie się z nowym systemem – dodaje.

„Pętla wzrostu”

Ponad połowa respondentów uważa, że Polska na tle innych krajów Unii Europejskiej jest postrzegana jako kraj taniej siły roboczej. Zaledwie co czwarty uważa, że płace w naszym kraju są na odpowiednim poziomie i właściwie oddają efektywność pracy.

– Żeby zmienić takie postrzeganie Polski w długim okresie powinniśmy przeprowadzić reformy strukturalne w obszarze infrastruktury i edukacji a także zwiększyć inwestycje i nakłady na badania i rozwój – podsumowuje Michał Grzybowski.

EY

Komentarze