
Jesteś przedsiębiorcą i Twoim identyfikatorem podatkowym jest NIP? Musisz go używać także w prywatnych transakcjach. Dzięki zmianom prawa podatkowego mieliśmy o nim zapomnieć. Chyba nie wszystko się udało…
Według Ministerstwa Finansów osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą lub zarejestrowana jako płatnik VAT-u, musi podawać NIP we wszystkich kontaktach z fiskusem. Nie ma różnicy, czy występuje „jako firma” czy „jako osoba”.
PESEL stał się identyfikatorem podatkowym dla podatników będących osobami fizycznymi i nieprowadzącymi działalności gospodarczej oraz niebędącymi zarejestrowanymi podatnikami podatku od towarów i usług.
Zobacz też:
Podatki: nowy rok, nowe formularze
Prawo: od nowego roku zmieniają się zasady wystawiania faktur
Rejestrując firmę w Internecie nie unikniemy odwiedzin w urzędzie

Ledwo przedsiębiorcy i dealerzy samochodów odkryli przepis pozwalający na oszczędzeniu 23% VAT-u od kupna samochodu a fiskus już zapowiada dokładne sprawdzanie takich zakupów. Na tej luce przepisach można skorzystać, ale i narazić się skarbówce.
Kilka dni temu pisaliśmy jak można zaoszczędzić na kupnie bankowozu oraz na podatkach od paliwa: Bankowóz: tak odliczysz 23% VAT od samochodu. Problemów nie powinni mieć przedsiębiorcy, którzy faktycznie wożą gotówkę, papiery wartościowe czy biżuterię – jubilerzy, domy aukcyjne, prowadzący kantory czy przewożący utarg. Resort zapowiada, że przyjrzy się dokładnie zakupom bankowozów. Może zażądać dowodów na faktyczne wykorzystanie aut do wożenia kosztowności. Jeśli uzna, że przedsiębiorca po prostu wykorzystał lukę w przepisach, zażąda zwrotu VAT-u.
Punktem spornym będzie też być odliczenie podatku od paliwa. Jeśli sporadycznie przewozisz kosztowności, fiskus może pozwolić na odliczenie VAT-u tylko od benzyny zużytej podczas „wartościowych” przejazdów. W razie dużej skali nadużyć, Ministerstwo Finansów nie wyklucza zmian w przepisach.

Przedsiębiorco – do 20 stycznia masz czas na wybranie podatku liniowego albo rozliczania się według skali podatkowej. Co bardziej się opłaci? Pisaliśmy już o dochodach, dziś czas na ulgi, które mogą zdecydować o opłacalności skali.
Poniżej 100 tys. zł dochodu bardziej opłaca się płacić podatek w skali 18-32%. Powyżej – liniowy.
Języczkiem u wagi są jednak ulgi. Za ich pomocą sumę dochodu można znacząco zmniejszyć i nie wejść w 32% podatek. Dla wielu osób najważniejszym argumentem przemawiającym za skalą jest możliwość rozliczenia się ze współmałżonkiem. O ile prawo do ulg ma przedsiębiorca pracujący gdzie indziej na etacie, o tyle wspólne rozliczenie jest dostępne tylko przy wyborze skali podatkowej.
Co i ile można odliczyć?
- składki na obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne w wysokości 7,75 proc. podstawy wymiaru tej składki, w tym składki zapłacone za granicą (odliczenie od podatku);
- ulga na dzieci: odliczeniu podlega kwota 1112,04 zł na każde dziecko za rok, niezależnie od liczby posiadanych dzieci (odliczenie od podatku);
- wydatki na ubezpieczenie społeczne osoby zatrudnionej w ramach umowy aktywizacyjnej, zawartej przed 1 stycznia 2007 r. (odliczenie od podatku);
- ulga mieszkaniowa: osoby, które nabyły prawo do odliczenia z tytułu systematycznego oszczędzania w kasie mieszkaniowej przed 1 stycznia 2002 r. mogą ją kontynuować (odliczenie od podatku);
- obowiązkowe składki na ubezpieczenie społeczne, potrącone ze środków podatnika (odliczenie od dochodu);
- ulga internetowa w wysokości do 760 zł (odliczenie od dochodu);
- ulga rehabilitacyjna: wydatki na zakup leków, których stosowanie zlecił lekarz specjalista, na zabiegi rehabilitacyjne (odliczenie od dochodu);
- darowizny na cele pożytku publicznego lub kultu religijnego, np. na budowę kościoła (odliczenie od dochodu, nie więcej niż 6% dochodu);
- ulga dla honorowych krwiodawców 130 zł za każdy litr oddanej krwi lub osocza (odliczenie od dochodu);
- możliwość wspólnego rozliczenia się z małżonkiem lub samotnie wychowywanym dzieckiem.
Zarówno dla rozliczeń „w skali”, jak i „w linii” można zastosować tzw. ulgę abolicyjną – dla osób, które osiągały dochody poza Polską.

Wbrew wcześniejszym doniesieniom od nowego roku nie wzrosła tzw. kilometrówka. Zwiększające ją projekty Ministerstwa Infrastruktury oraz Ministerstwa Transportu odrzuciło Ministerstwo Finansów. Co gorsza – nie planuje powrotu do tego tematu.
W roku 2012 lądujemy więc ze starymi, nie aktualizowanymi od 2007 roku stawkami, które wynoszą:
- dla samochodu:
a) o pojemności silnika do 900 cm3 – 0,5214 zł,
b) o pojemności silnika powyżej 900 cm3 – 0,8358 zł,
- dla motocykla – 0,2302 zł,
- dla motoroweru – 0,1382 zł.
Konia z rzędem temu, kto wie ile podwyżek cen paliw było od roku 2007. Ale najkrótszą pamięć ma jak widać Ministerstwo Finansów.

Jeszcze przez 2 tygodnie możesz wybrać rodzaj podatku, jaki Twoja firma będzie płaciła w 2012. Podatek liniowy 19% i brak ulg, czy skala podatkowa i brak ulgi na dziecko i rozliczenia ze współmałżonkiem – co bardziej korzystne?
Podatek liniowy to:
- stała stopa 19%;
- brak możliwości rozliczania się ze współmałżonkiem lub dzieckiem (w przypadku samotnych rodziców);
- brak praktycznie wszystkich ulg (internetowej, na dziecko, rehabilitacyjnej), możliwa do uzyskania jest jedynie ulga dla osiągających dochody za granicą;
- od podatku można odliczyć większość składki na ubezpieczenia zdrowotne (7,75 proc. podstawy wymiaru składki);
- przedsiębiorca pracujący na etacie w innej firmie zyskuje prawo do ulg, lecz nie do rozliczenia z małżonkiem czy dzieckiem.
Skala podatkowa:
- 18% podatku do sumy dochodu 85 528 zł i 32% podatku powyżej tej kwoty, minus 556,02 zł (kwota zmniejszająca podatek);
- wszystkie ulgi: internetowa, na dzieci, rehabilitacyjna, dla osób osiągających dochody za granicą;
- możliwość wspólnego rozliczenia z małżonkiem lub dzieckiem;
- możliwość obniżania przychodów firmy o koszty ponoszone w związku z wykonywaną działalnością.
Punktem stycznym obu rodzajów podatku jest dochód w ok. 100 tys. zł. Poniżej tej sumy bardziej opłaca się płacić podatek w skali 18-32%. Powyżej – liniowy. Języczkiem u wagi są jednak ulgi. Za ich pomocą sumę dochodu można znacząco zmniejszyć i nie wejść w 32% podatek. Dla wielu osób najważniejszym argumentem przemawiającym za skalą jest możliwość rozliczenia się ze współmałżonkiem. O ile prawo do ulg ma przedsiębiorca pracujący gdzie indziej na etacie, o tyle wspólne rozliczenie jest dostępne tylko przy wyborze skali podatkowej.
Zobacz też: Podatki 2011: co można odliczyć?

Nowy rok to sporo zmian w prawie. Od wczoraj przez internet możesz rozliczyć 17 nowych formularzy. Wymagają jednak certyfikowanego podpisu elektronicznego.
Nowe dokumenty to:
- formularze: AKC-EN, AKC-PA;
- informacje: INF-A, INF-B, INF-C, INF-D, INF-F, INF-I, INF-J, INF-K oraz GHD-1 (dla podatników akcyzy i podatku od gier),;
- deklaracje dla podatku od gier POG-P, POG-4 wraz z załącznikami POG-4/A i POG-4/R i deklaracje AKC-U, AKC-P;
- zgłoszenie o planowanym nabyciu wewnątrzwspólnotowym wyrobów akcyzowych z akcyzą zapłaconą na terytorium państwa członkowskiego oraz informację w sprawie opłaty paliwowej.
Formularze będą stosowane do rozliczeń za styczeń 2012 r. Są elementem uruchomionego właśnie systemu e-Zefir. Ich rozliczanie przez internet wymaga certyfikowanego e-podpisu.

Pamiętaj – już za kilkanaście godzin zaczną obowiązywać nowe formularze podatkowe. Trzeba ich użyć do rozliczeń z fiskusem za rok 2011. Najistotniejsze dla przedsiębiorców są druki PIT-2, PIT-12, PIT-11, PIT-40, PIT-4R, PIT-R, PIT-8AR i PIT-8C.
Sama zmiana wyglądu dokumentów nie jest duża. Polega na zastąpieniu zwrotu „Numer Identyfikacji Podatkowej podatnika”, formułką „Identyfikator podatkowy NIP/numer PESEL podatnika”, zabraknie też pola do wpisania przez podatnika numeru PESEL.
Wszystkie deklaracje można też przesyłać w formie elektronicznej – zasady są opisane w pouczeniu o sposobie wypełniania formularzy. Zmiany w dokumentach są wymuszone przez ustawy znoszące NIP dla osób fizycznych.

W nowym roku będziesz mógł opłacać zaliczki podatku w sposób uproszczony – pisze Gazeta Prawna. Dla rozliczających się na podstawie faktycznego dochodu (czyli według skali podatkowej), wysokość zaliczki wyniesie 1/12 kwoty podatku z zeznania rocznego za 2010 rok (albo za 2009 rok jeżeli w 2010 podatnik nie wykazał dochodu).
To korzystne rozwiązanie dla przedsiębiorców, którzy zarabiają sezonowo albo ich dochód co roku się zwiększa. O wyborze zaliczek uproszczonych podatnicy muszą zawiadomić naczelnika urzędu skarbowego do 20 lutego.
Szczegóły w serwisie Gazety Prawnej.

Od 1 stycznia na fakturach dla osób fizycznych oraz niebędących płatnikami VAT wpisujemy ich PESEL. Znika za to NIP dla osób fizycznych – na fakturach również go nie będzie. To pokłosie zmian w ewidencji podatkowej.
Nowe zasady mówią, że to PESEL ma być identyfikatorem podatkowym dla osób fizycznych, które nie prowadzą działalności gospodarczej i nie są płatnikami VAT-u. Numer NIP będzie używany tylko w przypadku firm.
Jeśli więc klient tzw. indywidualny zażyczy sobie faktury, wystawiamy ją z jego numerem PESEL, NIP jest zbędny.

Wielu przedsiębiorców ciągle nieufnie podchodzi do faktur elektronicznych. Szkoda – oszczędzają czas, pieniądze, nie zajmują miejsca i są ekologiczne. Przesłana mailem faktura ma taką samą wartość prawną, jak wydrukowana, ostemplowana i wysłana pocztą.
Jak najprościej korzystać z faktur elektronicznych? Wystarczy trzymać się trzech zasad:
1. Odbiorca faktury musi wyrazić zgodę na otrzymywanie dokumentów w tej formie, może to zrobić mailowo. Wystarczy więc wysłać kontrahentowi pytanie a po uzyskaniu pozytywnej odpowiedzi wysyłać faktury. Zgoda jest ważna bezterminowo, można ją odwołać w ten sam sposób.
2. Jak przesyłać? Nie są potrzebne żadne systemy, wystarczy wysłać załącznik e-mailem, najlepiej w PDF-ie, który wyklucza zmiany dokumentu. Nie jest potrzebny również podpis elektroniczny.
3. Faktury warto skatalogować, by ich później nie szukać oraz zarchiwizować – na serwerze, płycie, dysku zewnętrznym.
Podstawa prawna: Rozporządzenie Ministra Finansów z dnia 28 listopada 2008r. w sprawie zwrotu podatku niektórym podatnikom, wystawiania faktur, sposobu ich przechowywania oraz listy towarów i usług, do których nie mają zastosowania zwolnienia od podatku od towarów i usług (Dz. U. Nr 212, poz. 1337 ze zm.)

Od 11 lutego 2012 składka rentowa płacona przez pracodawcę wzrośnie o 2% – z 4,5 do 6,5% pensji brutto pracownika – uchwalił wczoraj Sejm. Nowy przepis trafi teraz do Senatu a następnie na biurko Prezydenta.
O podwyżce pisaliśmy już kilka dni temu: Podatki: wyższa składka rentowa od 1 lutego.

Nawet prosta kasa fiskalna to wydatek kilkuset złotych, plus tusze, tonery, papier, serwis i składowanie blaknących wydruków. Jest kilka sposobów, by uniknąć tego wydatku. W e-sklepie wystarczy przyjmować wszystkie płatności przelewem – to odpowiednie udokumentowanie transakcji.
Kasy fiskalnej muszą używać przedsiębiorcy, którzy świadczą usługi albo sprzedają towary osobom fizycznym, o ile w poprzednim roku działalności sprzedali towary za więcej, niż 40 tys. zł. Dla nowo powstałych firm suma ta jest o połowę niższa – muszą kupić kasę po osiągnięciu 20 tys. zł sprzedaży. E-sklepy są z tego obowiązku zwolnione jeśli przyjmują należności tylko i wyłącznie w formie przelewu: każda transakcja ma odzwierciedlenie w postaci wpływu na konto. Jeśli zdecydują się przyjmować gotówkę, podlegają takim samym ograniczeniom (20/40 tys. zł) jak pozostałe sklepy.
Jak to w Polsce – są niestety wyjątki. Sklepy, które sprzedają alkohol, wyroby tytoniowe, płyty CD i DVD oraz inne nośniki pamięci, niektóre rodzaje sprzętu RTV, telefony i aparaty fotograficzne oraz paliwa, muszą rejestrować ich sprzedaż za pomocą kasy fiskalnej.
Podstawa prawna: Rozporządzenie Ministra Finansów z dnia 26 lipca 2010 r. w sprawie zwolnień z obowiązku prowadzenia ewidencji przy zastosowaniu kas rejestrujących

W wielu firmach wigilijne czy opłatkowe spotkanie to wieloletnia tradycja. Tzw. „wrzucenie jej w koszty” wydaje się posunięciem normalnym i racjonalnym. Aby być w zgodzie z przepisami trzeba ją uznać za spotkanie integracyjne, którego zadaniem jest zacieśnienie więzi między pracownikami i zwiększenie ich wydajności. Trąci absurdem, ale działa.
Ustawa o podatku dochodowym mówi, że warunkiem uwzględnienia wydatku w kosztach uzyskania przychodów firmy, musi istnieć związek między tym kosztem a uzyskanym dzięki temu przychodem. Do firmowej Wigilii należy więc dodać element integracji pracowników, motywacji, poprawy wyników i atmosfery pracy. Można połączyć ją np. z omówieniem wyników i planów. Aby móc to udokumentować, warto np. zaprosić pracowników mailowo, z opisem tego, co będzie się działo: omówienie wyników i prezentacja planów na pierwszym planie, konsumpcja na drugim.
Jeśli na imprezę chcesz zaprosić osoby spoza firmy (np. kontrahentów, rodziny pracowników), wydatków na nie poniesionych nie możesz zaliczyć do kosztów, jedynie do reprezentacji.

Prawo pozwala na zawieszenie działalności gospodarczej na okres od miesiąca do dwóch lat, o ile firma nie zatrudnia pracowników. Trzeba tylko pamiętać, że stan zawieszenia nie zwalnia z rocznego rozliczenia się z fiskusem. Nie jest to przepis bez sensu – zawieszona działalność może bowiem generować koszty i przychody.
Wielu przedsiębiorców czasowo zawiesza działalność gospodarczą, szczególnie prowadzący sezonowe biznesy. Muszą jednak dokonać rocznego rozliczenia podatkowego. Do kosztów ponoszonych w okresie zawieszenia można wliczyć np. telefon firmowy czy prenumeratę pism (o ile umowy zostały zawarte przed zawieszeniem działalności). Na tej samej zasadzie można również przyjmować przychody, np. za prace wykonane wcześniej. Nie wolno w tym okresie amortyzować środków trwałych.

Znika kolejny absurd prawno-podatkowy i listopadowa ekwilibrystyka kosztowa. W przyszłym roku firmy nie będą już płacić tzw. podwójnej zaliczki na grudniowy podatek. Do tej pory była ona równa listopadowej, więc przedsiębiorstwa za wszelką cenę mnożyły koszty i unikały wystawiania faktur w tym miesiącu.
W październiku duże zakupy środków trwałych, by amortyzować je od listopada. W listopadzie – jak najmniejsze przychody, jak największe wydatki – by podatek był symboliczny.
Dla wielu firm listopad jest miesiącem dochodowym, grudzień już nie, ale podatek trzeba było płacić identyczny. Zagrażało to płynności wielu firm, tym bardziej, że fiskus na zwrot nadpłaty miał 3 miesiące. Od przyszłego roku zaliczka za listopad będzie adekwatna do wysokości osiągniętego w listopadzie dochodu. Natomiast zaliczka za grudzień powinna zostać wpłacona do 20 stycznia następnego roku.

Wiele firm obdarowuje na Święta swoich pracowników paczkami, bonami lub po prostu premią. Czasem prezent może narobić sporo kłopotu, bo jest przychodem z tytułu zatrudnienia, od którego należy naliczyć podatek i składki na ubezpieczenia. A i pracodawca nie wszystkie świąteczne wydatki rozliczy jako koszt uzyskania przychodu.
Najważniejsze źródło świadczeń to zakładowy fundusz świadczeń socjalnych. Uprawnieni do korzystania z niego są obecni i byli (emeryci i renciści) pracownicy z rodzinami. Pracodawca może tę grupę poszerzyć o zleceniobiorców i wykonawców dzieła oraz o byłych pracowników, którzy nie są emerytami lub rencistami.
Świadczenia dla pracowników i zleceniobiorców finansowane z zfśs są zwolnione ze składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Z podatku dochodowego od osób fizycznych zwolniona jest tylko część świadczeń przyznanych pracownikom. Zwolnienie nie dotyczy zleceniobiorców ani wykonawców umów o dzieło. Suma, która nie spowoduje obowiązków podatkowych to 380 zł rocznie.
Uwaga – zfśs to fundusz socjalny – nie możesz dać każdemu po równo. Wysokość świadczeń świątecznych musi być zróżnicowana, najlepiej w zależności od sytuacji materialnej pracowników.
Z tego funduszu można również kupić świąteczne paczki, karnety na siłownię czy bilety do kina. Nie rozliczysz za to bonów towarowych czy talonów, które można wymienić na produkty bądź usługi.

Prowadzisz firmę w swoim mieszkaniu? Wystarczy wprowadzić „pokój do pracy” do ewidencji środków trwałych. Pełna amortyzacja potrwa od 10 do 60 lat, ale w kieszeni zostanie nawet kilka tysięcy rocznie.
Po pierwsze musisz ustalić wartość początkową części mieszkania, w której prowadzisz działalność. Jeśli właśnie je kupiłeś, to jest to taki procent ceny zakupu, jaki wykorzystujesz zarobkowo. Jeśli mieszkanie masz już od jakiegoś czasu – musisz określić jego rynkową wartość. Następnie tę część mieszkania i jej wartość wpisujesz w ewidencję środków trwałych. Od następnego miesiąca możesz zacząć je amortyzować. Odpisów można dokonywać co miesiąc, kwartał lub rocznie.
Roczna stawka amortyzacyjna dla mieszkań wynosi 1,5%, jednak od własnościowego spółdzielczego prawa do lokalu mieszkalnego, spółdzielczego prawa do lokalu użytkowego oraz prawa do domu jednorodzinnego w spółdzielni mieszkaniowej wynosi ona 2,5%. Oznacza to w skrócie, że 1,5% (lub 2,5% w określonych przypadkach) wartości swojego „pokoju do pracy” rocznie możesz amortyzować, mniej więcej 1/5 tej kwoty zostanie Ci w kieszeni.
Jest jeszcze jedno wyjście, które pozwoli zamortyzować prywatne biuro szybciej, niż w 60 lat. Dotyczy to lokali używanych bądź modernizowanych. Jeśli mieszkanie ma więcej, niż 5 lat lub wyremontowałeś je za sumę nie mniejszą, niż 30% jego wartości przed wprowadzeniem do ewidencji, można skorzystać z 10% stawki amortyzacyjnej.

Do końca roku tzw. mali podatnicy (sprzedaż nie większa, niż 4,76 mln zł rocznie) oraz firmy, które w tym roku rozpoczęły działalność, mogą kupić środki trwałe i rozliczyć je w grudniu. Dotyczy to środków z grup 3-8 klasyfikacji – np. narzędzi, wyposażenia biura i czy samochodów ciężarowych. Inne firmy mogą zacząć rozliczać koszty dopiero od stycznia.
Warunki odliczenia środków w tym roku:
- status małego podatnika lub rozpoczęcie działalności w tym roku, pod warunkiem, że nie prowadziło się jej przez ostatnie 2 lata
- środki z grup 3-8, nie można odliczyć np. kupna gruntów czy lokali
- wartość do 3500 zł za sztukę netto, więcej – jeśli będziemy korzystać z niego nie dłużej, niż rok.
Po więcej szczegółów zapraszamy do lektury artykułu Chcesz obniżyć podatek? Kup drobny sprzęt do biura w Dzienniku Internautów.

Często zdarza się, że mimo dokonania zamówienia i wystawienia faktury, sprzedaż nie dochodzi do skutku. Co zrobić z wypełnionym drukiem? Nie wyrzucaj – anuluj. Co prawda ustawy nie przewidują takiej możliwości, ale praktyka jest inna – pod warunkiem, że transakcja faktycznie nie miała miejsca.
Przypadkowo złożone zamówienie, kontrahent się wycofał, przypadki są różne. Zostajesz z wystawioną fakturą. W prawie podatkowym nie przewidziano możliwości jej anulowania, jednak urzędy podchodzą do tego problemu liberalnie.
Jak anulować? Wystarczy ją przekreślić, parafować przez osobę upoważnioną oraz zrobić adnotację o anulowaniu wraz z datą. Można anulować jedynie fakturę, która opisuje nie zrealizowaną transakcję, oraz nie została wprowadzona do obrotu. Musisz mieć i oryginał, i kopię.
Dlaczego zbędną fakturą nie nakarmić niszczarki? Bo przedsiębiorca ma obowiązek przechowywania anulowanych dokumentów. Jeśli fiskus dotrze do niezrealizowanego zamówienia, na które nie masz faktury – możesz mieć problemy. Posiadanie anulowanego dokumentu to dowód Twojej uczciwości.

Prowadzisz biznes ze swoją drugą połówką? Jeśli jedno z Was jest szefem, drugie pracownikiem – ze względów podatkowych nie opłaca się Wam brać ślubu. Pensji męża lub żony nie da się zaksięgować.
Wspólne zeznania podatkowe, darowizny bez podatków to przywileje małżeństwa. Jeśli jednak pracujecie w tzw. rodzinnym biznesie, ślub może być całkowicie nieopłacalny ze względów fiskalnych. Wynagrodzenia współmałżonka przedsiębiorcy prowadzącego działalność gospodarczą nie wolno zaliczać do kosztów uzyskania przychodu.
Więcej w serwisie Dziennika Gazety Prawnej.

Dzięki dobremu doborowi dat można nawet o 11 miesięcy wydłużyć czas pierwszego rozliczenia roku podatkowego. Dotyczy to firm i organizacji posiadających osobowość prawną, np. spółek kapitałowych – akcyjnych i z o.o. Niestety nie mogą z tego przywileju skorzystać prowadzący działalność gospodarczą jako osoby fizyczne oraz spółki cywilne, jawne, partnerskie i komandytowe.
Osoby fizyczne muszą rozliczać się w ramach roku kalendarzowego. Nieważne, czy działalność została założona w lutym, czy grudniu – rok podatkowy jest tożsamy z kalendarzowym i rozlicza się go 31 grudnia. Dotyczy to działalności gospodarczej, oraz spółek: cywilnej, jawnej, partnerskiej, komandytowej i komandytowo-akcyjnej a także stowarzyszeń i wspólnot. Te formy działalności nie mają osobowości prawnej.
Tę zaś mają spółki kapitałowe – akcyjne i z o.o. a także fundacje, stowarzyszenia rejestrowe, spółdzielnie i kilka innych rodzajów podmiotów (np. kościół, instytut badawczy czy partia). Najbardziej opłaca się zakładać spółki kapitałowe w drugiej połowie roku. Można wtedy przyjąć rok podatkowy zgodny z kalendarzowym i rozliczyć go albo do 31 grudnia obecnego roku, bądź przedłużyć do 31 grudnia przyszłego roku. Zysk? Rozliczenie nawet po 18 miesiącach.
Ten okres można jeszcze wydłużyć. Raz wybrany rok podatkowy można zmienić – oczywiście zawiadamiając o tym właściwy Urząd Skarbowy. Nowy rok podatkowy nie może być krótszy, niż 12 miesięcy i dłuższy niż 23 miesiące. Przy odpowiedniej kombinacji można rozciągnąć więc rok podatkowy aż do 23 miesięcy. Trzeba tylko pamiętać, że spółka musi rozliczyć się z zysków i podatków za cały ten okres, co niekiedy bywa kłopotliwe finansowo.

Comiesięczne składanie deklaracji VAT to jeden z najważniejszych obowiązków każdego przedsiębiorcy, niezależnie od tego, czy ma w danym miesiącu coś do rozliczenia, czy nie. Jeśli spóźnisz się z jego złożeniem – źle. Jeśli w ogóle go nie złożysz – bardzo źle. Za taką niedbałość grozi odpowiedzialność karna skarbowa lub karna.
Kara za niedotrzymanie terminu złożenia deklaracji nie jest karą administracyjną, przyznawaną z urzędu. Teoretycznie zależy od kilku czynników.
Załóżmy, że zapomniałeś wysłać deklarację w terminie. Odpowiadasz za to jako przedsiębiorca, nie zrzucisz tego na zapominalską księgową, biuro, sekretarkę. Deklarację można składać osobiście w US, wysłać pocztą lub złożyć przez internet.
Żeby Cię ukarać, Urząd Skarbowy musi udowodnić, że Twoje działanie było celowe. W przypadku, gdy przedsiębiorca – czyli Ty – wie, że musi danego dnia złożyć deklarację, US zakłada a priori, że takie właśnie było. I karze. W praktyce za pierwsze spóźnienie na ogół dostaniesz pouczenie, za drugie minimalny mandat – ok. 200 zł. Trzecie rodzi poważne skutki – maksymalny mandat to prawie 3000 zł. Sporo jak na opóźnienie w wysłaniu dokumentu. Jeśli chcesz uniknąć odpowiedzialności, musisz udowodnić, że nie powstało ono z Twojej winy. W grę wchodzą chyba tylko wypadki losowe – szpital, klęski. Słowem – powód musi być poważny.
Lepiej deklarację wysłać, nawet po terminie, niż machnąć ręką. Jej brak będzie bardziej kosztowny. Jeśli wysokość nieujawnionego podatku w 2011 r. nie przekroczy sumy 6930 zł – mamy do czynienia z wykroczeniem. A więc mandat od 200 do prawie 3000 zł. Raczej z górnej półki. Jeśli wartość „ukrytego” podatku przekroczy 6930 zł, jest to przestępstwo i sprawa idzie do sądu. Kiedy faktycznie nie złożyłeś deklaracji i dostałeś zaproszenie na rozprawę, od razu przyznaj się do winy i zaproponuj dobrowolne poddanie się karze. Unikniesz w ten sposób wpisu do rejestru osób skazanych.
Jeśli odkryłeś zaniedbanie w swoich dokumentach, zrób szybko dwie rzeczy – złóż deklarację a w ślad za nią tzw. czynny żal. Czyli donos na siebie. Jeśli urząd nie wiedział o Twojej zaległości i sam go o tym powiadomiłeś, unikniesz odpowiedzialności. Pod warunkiem oczywiście, że naprawisz zaległości – złożysz deklarację, zapłacisz podatek, etc. Wzór prostego, ale mającego atrybuty ważności oświadczenia o czynnym żalu znajdziecie np. tutaj.

Zamierzasz wymienić się z innym przedsiębiorcą usługami lub produktami? Np. miejsce w biurze za usługi promocyjne? Podnajem części sklepu czy magazynu w zamian za remont? Pamiętaj, że od tych czynności musisz zapłacić podatek.
Transakcje barterowe są popularne wśród małych i średnich firm. Z pozoru proste, nie wymagają przepływów finansowych, nie obciążają budżetu. Według przepisów podatkowych są jednak normalnymi umowami i należy od nich odprowadzić VAT.
Barter to wymiana towarów i/lub usług na inne, równowartościowe towary i/lub usługi bez przekazania jakichkolwiek kwot pieniędzy pomiędzy kupującym a sprzedającym.
W przykładzie, gdzie jeden przedsiębiorca użycza drugiemu część swojego sklepu w zamian za jego remont, obaj od tej czynności muszą zapłaci VAT. Tego typu umowę warto oczywiście spisać, by uniknąć nieporozumień. Nie można przy tym zaniżać wartości usług do przysłowiowej złotówki. Organy podatkowe zakwestionują taką wartość umowy, musi być ona zbliżona do cen rynkowych. W przypadku, gdy US dopatrzy się nieprawidłowości zażąda zapłaty większego podatku i odsetek a prosta z założenia umowa stanie się poważnym obciążeniem.
Najłatwiej jest skalkulować obie wartości na tym samym poziomie cenowym – taka zresztą jest idea barteru. Jeśli obie usługi bądź produkty będą przy tym obciążone taką samą stawką VAT-u, podatek należny będzie równy naliczonemu. Ergo: nic fiskusowi nie trzeba będzie dopłacać.

Wiesz od jakich transakcji dokonywanych w sieci trzeba płacić VAT, podatek dochodowy, PCC i kiedy obowiązki te dotyczą sprzedających a kiedy kupujących? Podpowiadamy – jest ich więcej, niż się spodziewacie…
Kiedy i jakie podatki uderzą Cię po kieszeni:
VAT – jeśli zamierzasz sprzedawać często, a więc Twoja aukcja czy ogłoszenie nosi znamiona zorganizowanej sprzedaży. W szczególności dotyczy to towarów, które wcześniej kupiłeś po to, by z zyskiem sprzedać. Fiskus nie powinien interweniować, jeśli sprzedający pozbywa się własnych rzeczy, nawet na dużą skalę. Jeśli w danym roku nie sprzedasz za więcej, niż 15 tys. zł – VAT-u nie zapłacisz, ale musisz prowadzić ewidencję sprzedaży.
PIT – ciągłości sprzedaży wymaga ustawa o PIT; jeśli taką zakładasz – załóż działalność, uzyskaj REGON i NIP, określ sposób rozliczania się z fiskusem. Nie zapomnij o ZUS-ie.
PIT-36 – czyli podatek dochodowy. Zysk ze sprzedaży trzeba wpisać do rocznego zeznania, jeśli przedmiot jest nie starszy niż pół roku i nie jest sprzedawany w ramach prowadzonej działalności gospodarczej (czyli prywatnie).
PCC – czyli podatek od czynności cywilnoprawnych. Kupujący musi zapłacić 2% wartości kupowanego przedmiotu o wartości powyżej 1000 zł. Ma na to 2 tygodnie.

Już w I połowie roku niektóre US przeprowadziły dwa razy więcej e-kontroli, niż w całym 2010. Ich skuteczność jest wyższa, niż tradycyjnych a przy tym mniej uciążliwa dla firmy – czytamy w Gazecie Prawnej. Jak to wygląda w praktyce?
Urząd Skarbowy prosi o dokumenty z danego okresu na nośniku elektronicznym, wraz z opisem stosowanego systemu czy programu. Dane są importowane do systemu US i weryfikowane. To rozwiązanie wygodne i dla US, i dla przedsiębiorców – pozwala na normalne funkcjonowanie firmy, co w przypadku tradycyjnych kontroli było utrudnione. Jeśli odwiedzą Cię urzędnicy z US – zaproponuj e-kontrolę. W ich liczbie przodują mazowieckie, śląskie i dolnośląskie.
Więcej o e-kontrolach w artykule Dziennika Gazety Prawnej.

Nie trać czasu na kolejki – od tygodnia podatki można płacić nie tylko w kasie US, banku lub na poczcie, ale i w punktach płatniczych czy kasach sklepowych. Ma to ułatwić i usprawnić opłatę podatku osobom fizycznym i mikroprzedsiębiorcom.
Podatnicy prowadzący działalność gospodarczą, którzy prowadzą księgę rachunkową bądź przychodów/rozchodów muszą rozliczać się w formie przelewów.
By punkty kasowe mogły przyjmować podatki muszą mieć osobowość prawną, zostaną też objęte nadzorem KNF.

Kryzys powoduje wzrost kursu euro do złotówki. Mogą na tym skorzystać firmy, które uzyskują przychody do 1,2 mln euro – rozliczyć VAT kwartalnie, skorzystać z jednorazowej amortyzacji i zapłacić niższe podatki.
W ustawach podatkowych dochód przedsiębiorcy jest określany w euro. Limit przychodu na następny rok uprawniający do statusu tzw. małego podatnika określany jest według kursu z 1 października. Tego dnia kurs był wysoki, więc więcej firm może skorzystać z podatkowych udogodnień.
Mały podatnik według ustawy o PIT i CIT, to taki, którego przychód ze sprzedaży (wraz z VAT-em) nie przekroczył w poprzednim roku podatkowym złotówkowej równowartości kwoty 1,2 mln. euro. Według ustawy o VAT małym podatnikiem może być również makler, fundusz powierniczy, agent, zleceniobiorca jeśli kwota prowizji lub wartość sprzedanych usług nie przekroczyła równowartości 45 tys. euro.
Jakie przywileje ma mały podatnik?
- kwartalne rozliczanie VAT-u, co poprawia płynność finansów małych firm;
- kwartalne rozliczanie podatku dochodowego;
- jednorazowa amortyzacja środka trwałego.
Więcej o przywilejach małych przedsiębiorców przeczytacie w artykule Joanny Szlęzak-Matusewicz z Tax Care, opublikowanym w Dzienniku Internautów.

Innowacja może kosztować mniej – firma, która zainwestuje w technologię, umożliwiającą wytwarzanie lub udoskonalanie nowych produktów czy usług i nie jest stosowana na świecie dłużej niż 5 lat, może odliczyć do 50% jej kosztów od podstawy opodatkowania.
Kto może skorzystać z ulgi?
Każdy przedsiębiorca, który kupuje nowe technologie w postaci wartości niematerialnych i prawnych. Mogą to być prawa do programów komputerowych, licencje, prawa z patentu lub wzoru użytkowego, know-how, a także wyniki badań i prac rozwojowych. Technologia nie może być stosowana na świecie dłużej, niż 5 lat i ma umożliwiać wytwarzanie nowych artykułów lub udoskonalanie produktów czy usług.
Firma w rocznym zeznaniu podatkowym może odliczyć od podstawy opodatkowania część wydatków na zakup nowej technologii, nie więcej niż 50%.
Innowacyjność technologii musi być potwierdzona opinią niezależnej od podatnika jednostki naukowej.
Kto jej nie dostanie?
Z ulgi nie mogą skorzystać firmy w specjalnych strefach ekonomicznych, rozliczające się według zasad podatku liniowego oraz te, które na zakup technologii otrzymały środki UE.
O czym pamiętać?
O tym, czy technologia jest innowacyjna nie decyduje kupujący a „niezależna od podatnika jednostka naukowa” – w praktyce uczelnia, stowarzyszenie, jednostka badawczo-rozwojowa. Samemu trzeba znaleźć odpowiednią i uzyskać odpowiednie zaświadczenie.
Innowację należy kupić, nie można jej samemu wypracować. Przepis zniechęca więc do inwestowania we własny R&D.