Reklamy
Aktualności Nieruchomości

Deweloperzy wychodzą naprzeciw klientom, wprowadzając do sprzedaży mieszkania z pozwoleniem

Jeden etap inwestycji deweloperskiej powstaje przeciętnie w ciągu półtora roku. Już na etapie tzw. dziury w ziemi podpisywane są pierwsze umowy. Nabywcy zaczynają spłacać kredyty i czekają na zakończenie budowy. Dziś niektórzy deweloperzy starają się wyjść naprzeciw oczekiwaniom kupujących, rozpoczynając sprzedaż mieszkań dopiero po uzyskaniu pozwolenia na użytkowanie.

Być niezależnym

Z czego wynika ta zmiana? To przede wszystkim odpowiedź na nowy styl życia. Dziś przeprowadzamy się znacznie częściej. Jak wskazują dane Eurostatu, w latach 2002–2007 jedynie 4% Polaków zdecydowało się zmienić mieszkanie, ale w kolejnych pięciu latach odsetek ten sięgnął już niemal 10%. Ludzie chcą obecnie być bardziej niezależni – móc zmieniać lokum w wypadku znalezienia lepszej pracy czy w momencie powiększenia się rodziny. Choć wciąż – jako naród – jesteśmy przywiązani do swojego miejsca zamieszkania, zmieniają się nasze oczekiwania.

 

Uwzględnić czas oczekiwania

Podejmowane decyzje muszą się przede wszystkim opłacać. Zakup nowego lokum to decyzja, za którą stoją dodatkowe koszty – zarówno te notarialne, jak i wykańczania (czy w przypadku rynku wtórnego – remontu). Urządzanie wnętrza zgodnie z własnym gustem wymaga zazwyczaj dużych nakładów finansowych, ale głównie – czasowych. Tempo prac jest zależne od wielu czynników: m.in. liczebności ekipy czy dostępności materiałów, na które się zdecydowaliśmy. Czas oczekiwania wydłuży się, jeśli wybierzemy meble pod wymiar – zwykle trwa to do 6 tygodni.

 

Koszt, o którym zapominamy

Dużym kosztem, którego zazwyczaj nie uwzględniamy w kalkulacji, jest koszt mieszkania w momencie, gdy oczekujemy na zakończenie budowy. Najczęściej znajdujemy się w wynajmowanym M”, a do tego musimy systematycznie spłacać kredyt i w najlepszej sytuacji, odłożyć jeszcze coś na wykończenie. Dla przykładu, we Wrocławiu średnia stawka najmu to 2418 zł miesięcznie – co w wypadku długiego oczekiwania na mieszkanie jest równowartością kwoty, za jaką można byłoby wyposażyć aneks kuchenny czy urządzić sypialnię. Między innymi to właśnie perspektywa oszczędności klienta skłoniła wrocławskiego dewelopera WPBM Mój Dom” S.A. do zaproponowania nowatorskiego systemu sprzedaży.

 

Jeszcze większe możliwości

To zupełnie nowe podejście, a z punktu widzenia klienta – z pewnością atrakcyjne. Przy okazji budowy trzeciego etapu Słonecznego Zakątka, inwestycji zlokalizowanej na Krzykach, sprzedaż uruchomiliśmy dopiero w momencie, gdy otrzymaliśmy pozwolenie na użytkowanie. Z jednej strony przyszli nabywcy mogą zaoszczędzić naprawdę dużo, bo nie muszą czekać na zakończenie budowy, tylko od razu przystępują do wykańczania. Z drugiej zaś to dodatkowa korzyść w postaci pełnego wyboru już na etapie, kiedy budynek fizycznie stoi, można go zobaczyć, wejść do środka, co jest niewątpliwą zaletą. Zazwyczaj przy wprowadzaniu do sprzedaży inwestycji na wczesnym etapie budowy, najciekawsze układy mieszkań sprzedają się jako pierwsze, kiedy budynku nie można jeszcze realnie zobaczyć. W tym wypadku mamy zatem wiele możliwości – opowiada Tomasz Bednarek, manager ds. sprzedaży i marketingu z WPBM Mój Dom” S.A.

 

Sposób, w jaki dziś żyjemy, zmienia się. Nie chcemy – i nie lubimy czekać. Zależy nam na rozwiązaniach, które są odpowiedzią na nasze aktualne potrzeby. Deweloperzy muszą bacznie obserwować nowe tendencje, aby w swoich projektach uwzględniać oczekiwania potencjalnych nabywców.

 

Reklamy