Aktualności

Google stawia szlaban kryptowalutom

Alphabet, spółka matka Google’a, zdecydowała, że będzie blokowała reklamy związane z
kryptowalutami na swoich platformach, w tym na YouTubie. Zakaz wejdzie w życie od czerwca, czyli
niecałe pół roku po tym, jak to samo zrobił Facebook.

Google chce w ten sposób chronić użytkowników przed potencjalnymi stratami. Gorący temat, jakim
są kryptowaluty, był (i nadal jest) mocno wykorzystywany do nielegalnych przedsięwzięć.

130 milionów prób oszustwa

Jak podaje “The Wall Street Journal”, jednym z takich procederów stało się tzw. crypto-jacking,
prowadzące do przejęcia mocy obliczeniowej komputera ofiary i wykorzystania go do kopania
kryptowalut przez przestępców.

Część reklam z platform Google’a prowadziło właśnie do stron, które zawierały złośliwy kod. Choć to
bardzo mały odsetek całości reklam, internetowy gigant w samym tylko zeszłym roku usunął 130
milionów reklam, które wykorzystywane były przez hakerów do kopania kryptowalut.

Google coraz ostrzej zaczyna podchodzić do treści wyświetlanych reklam i odnośników, do których
prowadzą. W 2017 r. operator popularnej wyszukiwarki usunął ich 3,2 miliarda, podczas gdy rok
wcześniej niemal dwa razy mniej.

Największa giełda szerzej w Europie

Informacja od Google’a niewątpliwe nie wpłyną pozytywnie na wycenę kryptowalut, które zresztą
ciągle są pod presją. Od spadku bitcoina ze szczytów (w połowie grudnia jednostka kosztowała ok. 20
tys. dolarów) rynek do tej pory nie odrobił strat. Podobny wpływ wywierają próby regulacji obrotu
kryptowalut w krajach, które mają istotny udział w światowym handlu.

Jednak w dłuższej perspektywie lepsza ochrona użytkowników, mniej przypadków kradzieży i
wyłudzeń może doprowadzić do szerszej adopcji kryptowalut, co z kolei w teorii powinno przekładać
się pozytywnie na ich ceny.

Wydarzeniem, które pozytywnie może pomóc w rozwoju całego rynku, jest uzyskanie licencji w
Wielkiej Brytanii przez Coinbase, jedną z największych giełd kryptowalut na świecie. Jak czytamy w
depeszy agencji informacyjnej Bloomberg, licencja pozwala firmie z San Francisco na dostarczanie
usług płatności oraz emisji pieniądza elektronicznego na terenie Wielkiej Brytanii oraz 20 krajów Unii
Europejskiej.

Jak podaje “Financial Times”, Coinbase nawiązał partnerską współpracę z wielkim brytyjskim bankiem
Barclays, co ma usprawnić proces wpłacania i wypłacania pieniędzy, a także dodać wiarygodności.

Może się zatem zdarzyć, że zaostrzone regulacje oraz ingerencje banków wcale nie spowolnią rozwój
rynku kryptowalut i nie zmniejszą ich atrakcyjności. Wobec dużej liczby zagrożeń czyhających na
amatorów kryptowalut zabezpieczenia i przepisy mogą się okazać do pewnego stopnia niezbędne, by
ludzie nie zrazili się do kryptowalut. Dla wielu odbiorców jest to wciąż temat ryzykowny lub zupełnie
obcy.

Komentarze