Reklamy
Aktualności

Koniec z przewlekłością w arbitrażu! Za odpowiedź na pozew pozwany również zapłaci opłatę.

Gdy analizujemy efektywność sądów powszechnych w Polsce, w zakresie rozstrzygania spraw gospodarczych to przedsiębiorcy są z reguły rozczarowani i bezradni. Często składają pozwy o zapłatę zaległych faktur w nadziei na szybkie odzyskanie należności. Sądy, średnio po 3,5 miesiąca, wydają nakaz zapłaty, ale prawo pozwala dłużnikom wnieść darmowy sprzeciw. To powoduje, że nakaz zapłaty traci moc, a sprawa trafia do postępowania zwykłego. Tam będzie rozpoznawana przez kolejne 13 miesięcy. W rezultacie firmy uważają, że dłużnicy mogą przeciągać sprawy w nieskończoność i nie zwracać długów, bo to ich nic nie kosztuje. Co drastycznie może zmienić tę sytuację? Pozwany będzie musiał zapłacić opłatę, żeby wnieść odpowiedź na pozew. Tak będzie w Ultima Ratio, pierwszym w Polsce polubownym sądzie on-line budowanym przy Stowarzyszeniu Notariuszy RP.

Dwie firmy: generalny wykonawca i podwykonawca są w konflikcie dotyczącym zapłaty 100 tys. złotych za wykonane prace przy budowie drogi. Podwykonawca wnosi pozew, opłacając 5% wartości sporu, czyli 5 tysięcy złotych. Sąd po 3 miesiącach nakazuje wykonawcy zapłacić fakturę, ale ten wnosi sprzeciw. Za darmo. Szykuje się kilka kolejnych rozpraw przez kolejny rok.

Oczywiście trudno czasami rozstrzygnąć od razu kto ma rację: powód czy pozwany. Ale bardzo często zdarza się, że pozwany wnosi sprzeciw, bo nic to go nie kosztuje a przewlekłość w postępowaniu sądowym traktuje…. jak formę kredytu kupieckiego! W omawianej sprawie przez ponad rok nie będzie musiał płacić 100 tysięcy złotych. To mu się opłaca nawet kiedy po prawomocnym wyroku będzie musiał zapłacić ustawowe odsetki. W naszym sądzie arbitrażowym pozwany będzie musiał za sprzeciw wnieść około 5% wartości sprawy, czyli w omawianej sprawie 5 tysięcy złotych. To już trochę mniej opłacalne, szczególnie, że wyrok arbiter wyda po 21 dniach. Oczywiście pozwany otrzyma zwrot całej wniesionej opłaty jeśli sąd rozstrzygnie na jego korzyść”komentuje Robert Szczepanek, współzałożyciel pierwszego w Polsce sądu arbitrażowego on-line Ultima Ratio.

Opłata za sprzeciw zapewni sprawne i wolne od przewlekłości postępowanie. Arbiter ze Stowarzyszenia Notariuszy RP wyda wyrok w ciągu 21 dni, nawet wtedy, kiedy zostanie wniesiony sprzeciw przez pozwanego. Przy takim założeniu pozwani będą wnosić odpowiedzi jedynie w tych sprawach, w których rzeczywiście wierzą w siłę swoich argumentów. Gdy wygrają, otrzymają zwrot wszystkich poniesionych kosztów. Gdyby zaś mieli bronić się w sprawach z góry przegranych po to tylko, by zyskać na czasie, to konieczność zapłacenia opłaty za taką obronę skutecznie ich do tego zniechęci.

Już w starożytnym Rzymie obydwie strony procesu cywilnego musiały złożyć w świątyni odpowiednie sumy pieniężne (tzw. „sacramentum”) by sąd rozpoznał ich spór. W dzisiejszych czasach reguła ta jest dość powszechnie przyjęta w światowym arbitrażu.” – dodaje Robert Szczepanek.

Dlaczego? Otóż w krajach o ugruntowanej kulturze arbitrażowej wielu przedsiębiorców ma złe doświadczenia z sądami polubownymi, w których całe wynagrodzenie wszystkich arbitrów pokrywane jest z opłaty wnoszonej przez ich przeciwnika. W Ultima Ratio polubownym sądzie on-line budowanym przy Stowarzyszeniu Notariuszy RP taka sytuacja nie będzie miała miejsca. Arbiter jest losowany a nie wybierany, zaś koszty postępowania – w relatywnie niewielkiej wysokości – pokrywają obydwie strony sporu. Nie ma zatem żadnego powodu, aby któraś z nich czuła się u nas niekomfortowo czy nieswojo. To przecież jej postępowanie, jej sprawa. Wyrok wydaje zaś notariusz, a więc reprezentant zawodu od lat cieszącego się najwyższym stopniem zaufania publicznego spośród zawodów prawniczych. Ultima Ratio rusza już w kwietniu tego roku.

Reklamy