Reklamy
Aktualności Technologia

W branży e-commerce coraz większe zaległości

Polski rynek e-commerce konsekwentnie wzrasta osiągając dynamikę 13 proc. r/r, a wartość rynku szacowana jest na około 40 mld zł. Systematycznie zwiększa się odsetek Polaków, którzy robią zakupy za pośrednictwem internetu. W całym 2018 roku zostało zarejestrowanych 6 863 nowych sklepów internetowych. Z badań wynika, że pomimo ciągłego rozwoju branży, przedsiębiorcy nadal stają przed poważnymi wyzwaniami. Zaległości branży e-commerce w drugim półroczu 2018 roku wzrosły prawie o jedną czwartą do 157 mln zł, a przedsiębiorcy cały czas potrzebują dodatkowych środków na rozwój, np. z analizy Finiata.pl wynika, że głównym powodem dla którego klienci korzystają z dodatkowych funduszy są długie terminy oczekiwania na zapłatę faktur oraz coraz większa liczba kontrahentów, którzy nie płacą na czas. 

Zakaz handlu w niedziele a e-commerce 

Na zamknięciu sklepów w niedziele korzysta przede wszystkim e-commerce. Świadczy o tym, m.in. dynamiczny wzrost liczby nowo uruchamianych e-sklepów. Polski rynek sprzedaży internetowej urósł w ciągu ubiegłego roku o 1,8 tys. nowych podmiotów osiągając całkowitą liczbę ok. 31 tys. W całym 2018 roku zarejestrowanych zostało 6 863 nowych sklepów, a wykreślono 5 062. W branży dzieje się dużo i zwykle w takich sytuacjach nie wszystkim się udaje, np. rosnąca konkurencja, a także ekspansja dużych sieci w internecie sprawia, że wiele z nowo powstałych sklepów nie utrzymuje się na rynku. 

Jak pokazują badania, branża e-commerce szybko się rozwija, ale wciąż ma problemy finansowe. W drugim półroczu 2018 roku zaległości e-commerce wzrosły prawie o jedną czwartą do 157 mln zł. E-handel nie radzi sobie głównie ze spłatą kredytów, coraz więcej firm niepłacących w terminie trafia do Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor za nieregulowanie faktur wystawianych przez kontrahentów. Mowa tu głównie o płatnościach za telefon, internet, media oraz opłat za wynajem lokalu. 

  • Tylko 30 proc. sklepów działa w polskim internecie dłużej niż 8 lat. Jednym z wielu powodów słabej kondycji finansowej, a co za tym idzie – zakończenia swojej działalności –  są zaległości w bieżącym regulowaniu zobowiązań. Żeby móc utrzymać firmę przedsiębiorcy potrzebują dodatkowych środków na już, które mogą przeznaczyć na wybrane przez nich cele. Takim rozwiązaniem jest FlexKapitał – pierwsza w Polsce odnawialna linia finansowa. Limit sięga 50 tys. zł i przedsiębiorca może dowolnie wypłacać pieniądze przez 6 miesięcy. Przedsiębiorcy najczęściej decydują się na takie rozwiązanie, ponieważ szybko potrzebują zastrzyku pieniędzy, a w Finiata.pl limit jest przyznawany w ciągu 24 godzin, komentuje Alexander Beresford, CMO Finiata.pl. 

Inwestycja w automatyzację

W 2019 roku sklepy e-commerce muszą stawiać większy nacisk na automatyzację – dla małych firm wygeneruje to oszczędności i umożliwi zmniejszenie kosztów własnych. Branża obecnie stoi przed wyzwaniami związanymi z rozwojem platform technologicznych, narzędzi obsługi klienta oraz współpracy z podmiotami zewnętrznymi. 

Do największych należy przede wszystkim racjonalizacja kosztów logistycznych (obsługa wysyłki towaru). E-commerce inwestuje w rozwój, ale zdarza się, że ma problem z udźwignięciem finansowych zobowiązań. W efekcie rośnie liczba dostawców usług i towarów dla firm branży e-commerce nieotrzymujących płatności na czas.  Największy odsetek firm z zaległościami w branży występuje w województwach dolnośląskim (6,1 proc.), opolskim (6 proc.) i mazowieckim (5,7 pro.).

  • W rzeczywistości, najważniejszy jest czas i swoboda przedsiębiorców w podejmowaniu decyzji na co przeznaczyć pieniądze, np. na wypłatę wynagrodzeń czy podatek. Niestety banki nie uwzględniają wszystkich potrzeb przedsiębiorców, zazwyczaj wiąże się to z długim oczekiwaniem na decyzję i koniecznością zebrania wielu dokumentów. W Finiacie ciągle pytamy naszych klientów czego oczekują i tworzymy dla nich nowoczesne rozwiązania, takie jak FlexKapitał. Głównym powodem dla którego przedsiębiorcy korzystają z dodatkowych funduszy są długie terminy oczekiwania na zapłatę z faktur oraz kontrahenci, którzy nie płacą na czas, dodaje Alexander Beresford. 
Reklamy