Aktualności Biznes Prawo

Zmiany w prawie upadłościowym – dyrektywa Rady UE

Ministrowie sprawiedliwości państw członkowskich UE w ramach Rady Unii Europejskiej 11 października przyjęli stanowisko wobec dyrektywy o upadłości przedsiębiorstw. Dyrektywa daje dużo swobody w stosowaniu przepisów narodowych, ale narzuca kilka wspólnych warunków: powstanie wzór planu restrukturyzacyjnego dla firm, zwiększy się odpowiedzialność kadry kierowniczej za bankructwo, a czas ochrony przed egzekucjami ograniczony zostanie do maksymalnie 4 miesięcy.

Ministrowie sprawiedliwości państw członkowskich UE w początkach października zajmowali się dyrektywą o upadłości przedsiębiorstw, która ma pomóc w restrukturyzacji przedsiębiorstw cieszących się dobrą opinią, które bankrutują z powodu przejściowych problemów.

Komisja Europejska przedstawiła projekt zmian jeszcze w 2016 roku.

We wspólnym stanowisku ministrowie w ramach Rady Unii Europejskiej zgodzili się, aby przepisy krajowe miały decydującą moc, a wspólne regulacje objęły jedynie kilka elementów postępowań. Chodzi przede wszystkim o:

  • możliwość wstrzymania egzekucji na etapie postępowań przedinsolwencyjnych nieformalnych i formalnych (postępowanie o zatwierdzenie układu);
  • konieczność przyjęcia jednolitego instrumentu w postaci planu restrukturyzacyjnego, który obejmie zarówno plan restrukturyzacyjny, jak i układ;
  • udostępnienie modelowego planu restrukturyzacyjnego, zwłaszcza dla małych i średnich przedsiębiorców;
  • możliwość objęcia układem wierzycieli rzeczowych oraz udziałowców (właścicieli ekonomicznych przedsiębiorstwa);
  • rozszerzenie odpowiedzialności kadry kierowniczej przedsiębiorstw;
  • stworzenie aplikacji dla doradców restrukturyzacyjnych.

Ograniczeniu ma ulec okres ochrony przed egzekucjami komorniczymi i będzie on wynosił do 4 miesięcy – poza skomplikowanymi, wyjątkowymi sytuacjami.

Co na to polscy eksperci?

Pytamy Małgorzatę Anisimowicz, prezes PMR Restrukturyzacje SA.

Jak ocenia pani ten kierunek działania?

M.A.: Jest bardzo dobry. Sam zakres, nad którym trwają prace, pokazuje nam, gdzie obecnie istnieją problemy. Bez wątpienia konieczne są zmiany w zakresie możliwości wstrzymania egzekucji na etapie postępowań przedinsolwencyjnych nieformalnych i formalnych. Często zdarza się, że w przypadku wszczęcia choć jednej egzekucji firmy z przejściowymi kłopotami zmuszone są do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości.

Co w pani opinii jest absolutną koniecznością?

M.A.: Przyjęcie jednolitego instrumentu w postaci planu restrukturyzacyjnego, który obejmie zarówno plan restrukturyzacyjny, jak i układ, a także udostępnienie modelowego planu restrukturyzacyjnego zwłaszcza dla małych i średnich przedsiębiorców.

Dlaczego te akurat kwestie są pani zdaniem najważniejsze?

M.A.: W obecnej sytuacji często uczestnicy postępowań restrukturyzacyjnych mają inne oczekiwania co do prezentacji danych chociażby w planie restrukturyzacyjnym czy w prognozach finansowych. Bardzo duże znaczenie ma też kwestia, powiedzmy, wzoru planu restrukturyzacyjnego dla małych i średnich przedsiębiorców, którzy często nie potrafią sobie z tym poradzić. Ten kierunek zmian to dopracowanie istniejących przepisów i pomoc dla przedsiębiorców.

Co jeszcze wskazałaby pani jako istotne?

M.A.: Bardzo ważną kwestią jest również objęcie układem wierzycieli rzeczowych. W obecnym czasie możemy objąć układem wierzycieli zabezpieczonych rzeczowo tylko za ich zgodą. W wielu przypadkach wierzyciel – głównie finansujący – woli egzekucje w drodze postępowania upadłościowego zamiast układu z wierzycielami.

Dlaczego tak się dzieje?

M.A.: Często jednym z powodów jest chociażby polityka instytucji finansujących czy też konieczność podjęcia decyzji na zgromadzeniu wierzycieli. Są to bardzo trudne sytuacje, często powodujące doprowadzenie przedsiębiorcy do upadłości.

Jakie jeszcze zmiany ocenia pani pozytywnie?

M.A.: Nie bez znaczenia jest fakt, iż wraz z działaniami wspierającymi przedsiębiorców, którzy znaleźli się w sytuacji kryzysowej, zmiany idą w kierunku rozszerzenia odpowiedzialności kadry kierowniczej przedsiębiorstw. Zdecydowanie powinno to tak wyglądać. Przedsiębiorca winien mieć szerokie możliwości skorzystania z narzędzi restrukturyzacyjnych służących wyjściu z kryzysu i spłacie wierzytelności. Natomiast brak działań w przedmiotowym zakresie powinien powodować szeroko idącą odpowiedzialność kadry zarządzającej.

Większe znaczenie przepisów krajowych

Rada UE poparła w większości wnioski Komisji Europejskiej przedstawione w 2016 roku. Wzmocniła jednak swobodę wykorzystania istniejących przepisów krajowych w zakresie upadłości przedsiębiorstw, które w większości państw funkcjonują dobrze lub bardzo dobrze. Polityka nowej szansy realizowana jest z powodzeniem również w Polsce. Doradcy restrukturyzacyjni podkreślają, że nowe prawo restrukturyzacyjne i upadłościowe, które weszło w życie z początkiem 2016 roku, a także późniejsze nowelizacje przepisów, dają skuteczne narzędzia ratowania firm, które przejściowo znalazły się w trudnej sytuacji.

Jak pani ocenia wprowadzenie nowych rozwiązań?

M.A.: Duża część przepisów wnioskowanych przez Komisję oraz uzgadnianych na forum Rady UE została już z powodzeniem implementowana w nowelizacjach krajowych. Dzięki nowym przepisom doradcy restrukturyzacyjni uzyskali cały wachlarz możliwości ochrony i restrukturyzacji firm. Nasze wewnętrzne regulacje są spójne z unijną ideą ratowania firm oraz polityką nowej szansy.

Wśród wspólnych regulacji potwierdzono okres wstrzymania czynności egzekucyjnych do 4 miesięcy, aby dać firmie czas na stworzenie planu restrukturyzacyjnego. Natomiast warunki przeprowadzenia wstępnej wyceny przedsiębiorstw, a także sytuacje, w których nie można uwzględnić sprzeciwu grupy wierzycieli przy zatwierdzaniu planu, pozostawiono w gestii przepisów krajowych.

Wkrótce można spodziewać się rozpoczęcia negocjacji trójstronnych pomiędzy Komisją Europejską, Radą UE i Parlamentem Europejskim, które zakończą się wejściem w życie dyrektywy.

 

 

 

 

Komentarze