Biznes

Perspektywy dla GPW. Ewolucja warszawskiej giełdy

Począwszy od 2012 roku indeksy GPW przestały dotrzymywać kroku swoim zagranicznym odpowiednikom na zachodnioeuropejskich parkietach. Podczas gdy główny indeks warszawskiej giełdy znajduje się na poziomie zbliżonym do notowanego trzy lata temu, giełda niemiecka zyskała w tym czasie 23 proc. a amerykańska prawie 30 proc. Te pierwsze niepokojące symptomy sprawiły, że krajowa giełda systematycznie traci na znaczeniu.

Gdy jeszcze w ostatnich latach planowano dokonać połączenia z giełdą wiedeńską i stworzyć wspólny regionalny podmiot o dużym znaczeniu, zarząd GPW wycofał się oficjalnie z tego pomysłu w 2014 r. W poprzednich latach warszawska giełda rozwijała się znacznie szybciej niż inne giełdy w regionie, czy nawet czołowe giełdy Europy, a ewentualna fuzja mogłaby zwiększyć płynność rynku i umocnić pozycję na arenie międzynarodowej.

Pomimo że wzrost gospodarczy w Polsce utrzymywał się na solidnym poziomie (zwłaszcza w latach 2014 – 2015), to dobre warunki makroekonomiczne nie były wystarczające, aby zapewnić wzrost indeksu warszawskiego parkietu. Kapitalizacja oraz obroty sukcesywnie spadają od 2013 r., a na koniec zeszłego roku ich wartość była niższa w porównaniu z 2010 r. o odpowiednio 5 proc. i 4 proc. W tym czasie liczba notowanych spółek wzrosła z 400 do 486, jednak debiutów jest coraz mniej w rezultacie mniejszej liczby nowych spółek (w tym z prywatyzacji) oraz mniej atrakcyjnej pozycji GPW dla zagranicznych podmiotów.

Znaczenie i pozycja giełdy, która jest podstawowym elementem polskiego rynku kapitałowego, uległa solidnemu osłabieniu w 2014 r., po przeprowadzeniu reformy OFE. Doprowadziło to do ograniczenia pozycji funduszy na rynku finansowym, a w konsekwencji ich działalności na polskim rynku kapitałowym. Ze względu na zmniejszenie wolumenu składek przekazywanych do funduszy i uruchomienie tzw. suwaka bezpieczeństwa, OFE w mniejszym stopniu inwestują w akcje na GPW będąc bardziej aktywnymi na rynkach zagranicznych. Na fali spadającej wielkości inwestycji OFE na giełdzie także inwestorzy zagraniczni zmniejszyli swoją aktywność. Odpływ kapitału jest również spowodowany globalną awersją do ryzyka w obliczu spowolnienia i zawirowań gospodarczych w dużych krajach rozwijających się. Jednak Polska, jak i większość krajów Europy Środkowo-Wschodniej, wyróżnia się pozytywnie na tym tle korzystając na solidnym tempie wzrostu gospodarczego zasilanego głównie popytem wewnętrznym. Warszawska giełda ucierpiała także na pogarszającej się sytuacji banków, którym nie sprzyja nie tylko otoczenie niskich stóp procentowych i mniejsze marż oraz zredukowane przychody z opłat za transakcje kartami płatniczymi, ale przede wszystkim wprowadzony podatek bankowy oraz możliwe, niekorzystne rozwiązania kwestii hipotecznych kredytów walutowych. Ze względu na szeroką reprezentację tej grupy na GPW, jej dużą kapitalizację i znaczenie w gospodarce, spadek indeksu WIG-Banki o blisko 20 proc. na przestrzeni ostatniego roku znalazł odzwierciedlenie w poziomie głównych indeksów giełdowych, w tym grupującego największe spółki WIG-20.

Pomimo że podatek handlowy nie został jeszcze wprowadzony wydaje się, że jego wpływ jest już zdyskontowany w cenach akcji spółek, których nowe obciążenie podatkowe prawdopodobnie obejmie.

Jeżeli nie wystąpią dodatkowe negatywne czynniki, a koniunktura na rynkach globalnych nie ulegnie pogorszeniu, inwestorzy zagraniczni mogą powrócić na warszawską giełdę doceniając perspektywy wzrostu polskich spółek, dobrą koniunkturę gospodarczą i stabilne fundamenty polskiej gospodarki. W rezultacie na GPW będą możliwe wzrosty, zwłaszcza w porównaniu do słabych ubiegłych kwartałów. Z drugiej strony demontaż OFE i gorsza percepcja Polski na rynkach zagranicznych wciąż będzie obecna w świadomości inwestorów. Przedsiębiorstwa mogą być bardziej skłonne do sięgania po finansowanie korporacyjne, zwłaszcza w obliczu spowolnionej akcji kredytowej ze strony banków. Ostatnie wypowiedzi Prezes Zarządu Giełdy Papierów Wartościowych, prof. dr hab. Małgorzaty Zaleskiej dotyczące nowej strategii i zwiększenia roli rynku kapitałowego w Polsce poprzez promowanie długoterminowego oszczędzania czy przyciągania inwestorów do inwestowania na giełdzie wpisują się w rządowy „Plan na rzecz odpowiedzialnego rozwoju”, zwany także „Planem Morawieckiego”. Możliwe zachęty obejmujące stymulację podatkową, w tym uznanie wydatków na debiut giełdowy za koszty uzyskania przychodu przez spółkę mogłyby zmotywować firmy do wejścia na giełdę. Jednak umocnienie pozycji warszawskiej giełdy, jako parkietu o dynamicznie rosnących obrotach i kapitalizacji oraz powrotu do pomysłu regionalnego lidera rynku kapitałowego wydaje się możliwe dopiero w horyzoncie długoterminowym.

Grzegorz SIELEWICZ, główny ekonomista Coface w Europie Centralnej

Komentarze

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com