Biznes

PRL-u partnerów do robienia interesów szukało się w rodzinie

Rok 1989 był przełomowym momentem w historii polskiej polityki i gospodarki. Po okresie zastoju w czasachkomunizmu wreszcie mogły powstawać polskie firmy, prężnie się rozwijać i wchodzić na zagraniczne rynki. Niektórzy zaczynali jednak stawiać pierwsze kroki jeszcze przed transformacją.

Bez wsparcia ze strony państwa, mimo zakazów produkcji seryjnej dla prywatnych przedsiębiorców i wbrew ograniczonemu dostępowi do niezbędnych maszyn i materiałów, Polacy próbowali zakładać własne biznesy, a głównym środowiskiem, w jakim mogli to robić, była rodzina. Początki polskich biznesów rodzinnych w czasach komunizmu wspomina Leszek Wójcik, założyciel Grupy Meble Wójcik, której historia sięga 1986 roku.

W okresie od kwietnia do wrześniu 1986 roku Leszek Wójcik wraz z bratem Eugeniuszem wybudowali swój pierwszy warsztat stolarski w Elblągu. W latach 80-tych przemysł meblarski skupiony był głównie w państwowych przedsiębiorstwach, które nie pozostawiały wiele miejsca prywatnym firmom. – Na dużą skalę funkcjonowały jedynie państwowe przedsiębiorstwa, a dla prywatnych obowiązywał zakaz prowadzenia produkcji seryjnej. Ludzie niechętnie podejmowali pracę w zakładach prywatnych, dostęp do materiałów, maszyn i wyposażenia stolarskiego był skutecznie ograniczany przez ówczesne władze,
a sama sprzedaż mebli w sklepach państwowych była zabroniona – mówi Leszek Wójcik.

Jednak raczkujące w PRL-u biznesy miały także swój urok. Życie prywatne naturalnie mieszało się z życiem firm. Pierwsi klienci, dostawcy czy serwisanci maszyn często nocowali w mieszkaniach właścicieli firm, z którymi współpracowali. Ze względu na brak różnorodnych produktów „na wyciągnięcie ręki” na sklepowych półkach, masowo gromadzono wszelkie drobiazgi – dziś wyrzucane do kosza – bo „wszystko może się kiedyś przydać”. Największy udział w sprzedaży notował w tamtych czasach tzw. „handel obwoźny, czyli bardzo popularnasprzedaż wyrobów prosto z samochodowego bagażnika. Ten typ handlu kwitł przeważnie na rynkach i targowiskach w całej Polsce. Nie był to jednak biznes na dużą skalę
i rozwój firm był skutecznie hamowany przez panujące warunki.

W trudnych warunkach ekonomicznych i politycznych nie można było liczyć na wsparcie państwa. Nie było dotacji unijnych, programów wspierających początkujących przedsiębiorców. Najsolidniejszym – i w zasadzie jedynym – zapleczem byli najbliżsi. Siła rodzinnych firm polegała na wzajemnym zaufaniu i przekonaniu o tym, że jest się zdanym wyłącznie na siebie, dlatego trzeba stuprocentowo się zaangażować. – Z braku innych możliwości partnerów do robienia interesów szukało się w najbliższym otoczeniu – wśród sąsiadów, kuzynów. Moim pierwszym partnerem biznesowym był mój brat. Kolejnymi – córka i syn. Mimo że po transformacji mieliśmy już swobodę w organizacji firmy, to model rodzinny okazał się dokładnie tym, czego potrzebowaliśmy – dodaje Leszek Wójcik.

Rodzinny model biznesowy także dziś ma się doskonale, chociaż z innych powodów niż 30 lat temu. W nowych realiach docenia się przyjazną, rodzinną atmosferę przedsiębiorstw, ciekawą historię i wartości kultywowane przez ich członków. Badania na temat firm rodzinnych, przeprowadzone w 2014 roku przez PwC oraz Instytut Biznesu Rodzinnego, pokazały, że w Polsce ten model przedsiębiorstwa jest wyjątkowo ceniony i efektywny, o czym świadczą choćby dane dotyczące internacjonalizacji. Aż 86% badanych polskich firm rodzinnych prowadzi sprzedaż na rynkach zagranicznych, co zdecydowanie wyróżnia nas na tle firm z całego świata (68 %). Z kolei z badania opracowanego przez Konfederację Lewiatan w 2015 roku wynika, że firmy rodzinne w Polsce odpowiadają za ponad 18% całości PKB.

Meble Wójcik

Komentarze

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com