Reklamy
Finanse

Decyzja Rady Polityki Pieniężnej pozwoli zaoszczędzić kredytobiorcom

Rada Polityki Pieniężnej w tym roku dokonała już trzech cięć poziomów stóp procentowych. Po ostatniej decyzji referencyjna stopa procentowa wynosi 0,1 proc. Przekłada się to na spadek  oprocentowania kredytów hipotecznych. Aktualnie w większości banków WIBOR oscyluje wokół 0,28%. Ile mogą na tych zmianach zaoszczędzić obecni i przyszli kredytobiorcy? Wyjaśnia Kinga Burcan, niezależny ekspert kredytowy.

Biuro Informacji Kredytowej (BIK) podało, że już w czerwcu widoczna była odbudowa popytu na kredyty mieszkaniowe. Wnioskowało o nie łącznie 36,1 tys. klientów. Oznacza to wzrost o 25,9% w porównaniu do maja 2020 roku oraz o 29,9% w stosunku do kwietnia tego roku. Warto dodać, że w czerwcu 2019 roku liczba wnioskujących kształtowała się na poziomie 35,2 tys. 

Pandemia z jednej strony spowodowała zaostrzenie oceny scoringowej potencjalnych kredytobiorców przez banki, z drugiej zaś reakcja Rady Polityki Pieniężnej doprowadziła do sytuacji, w której mamy rekordowo niski WIBOR, tym samym pożyczany pieniądz jest tańszy – wskazuje Kinga Burcan, niezależny ekspert kredytowy.

Jednak zanim zaciągniemy zobowiązanie finansowe na wiele lat, warto zastanowić się nad kilkoma kwestiami mającymi zasadniczy wpływ na koszt potencjalnego zobowiązania – jaki jest okres kredytowania, jaki typ rat wybrać, równe czy malejące i w końcu na jakie oprocentowanie się zdecydować, stałe czy zmienne. Ten ostatni czynnik może zadecydować o tym, ile tak naprawdę zaoszczędzimy biorąc obecnie kredyt hipoteczny.

Wybór stałego oprocentowanie zakłada, że bierzemy kredyt w oparciu o obecny (rekordowo niski WIBOR) i przez co najmniej pięć lat spłacamy raty równe na podstawie dzisiejszej wartości wskaźnika WIBOR. Drugi wariant – raty zmienne – oznacza, że WIBOR – w zależności od banku – będzie aktualizowany zazwyczaj co trzy albo co sześć miesięcy, więc nasze raty mogą się zmieniać, w zależności od tego, jak będą się kształtować stopy procentowe ustalane przez Radę Polityki Pieniężnej. Warto podkreślić, że w przypadku oprocentowania stałego w momencie rozpoczęcia spłaty kredytu, raty miesięczne są nieznacznie wyższe niż w przypadku, gdybyśmy wybrali oprocentowanie zmienne. 

Dokonując jednak wyboru należy uwzględnić perspektywę najbliższych pięciu lat. Zwykle kredytobiorcy decydują się na kredyty hipoteczne z oprocentowaniem zmiennym, licząc na obniżkę stóp i tym samym w przyszłości mniejszą ratę lub po prostu nie zdają sobie sprawy, że mają do wyboru inne rozwiązanie. Obecne stopy są na tak niskim poziomie, że kolejne zmiany de facto oznaczałyby, że państwo dopłacałoby do naszych kredytów. A zatem można przyjąć założenie, że stopy procentowe w najbliższych latach jednak wzrosną.

Jeśli zamiast wziąć kredyt hipoteczny w oparciu o oprocentowanie zmienne, wybierzemy opcję oprocentowania stałego przez najbliższe pięć lat (to jest bowiem minimalny okres, w którym bank nie zaktualizuje nam kalkulacji bazowej opartej o zmienny WIBOR) będziemy spłacać równe i stałe raty naszego kredytu. Jeżeli zaś okaże się, że dla przykładu dopiero za dwa lata, RPP pod kierownictwem nowego szefa podniesie WIBOR, różnica pomiędzy wysokością raty w oparciu o oprocentowanie zmienne a stałe przez kolejne trzy lata może wynieść nawet kilkanaście tysięcy złotych w zależności od parametrów kredytu – wyjaśnia Kinga Burcan, niezależny ekspert kredytowy. Hipotetycznie, jeśli za dwa lata poziom stóp procentowych wzrośnie do poziomu sprzed pandemii, tj. 1,71%, to przy kredycie w wysokości 400 tys. zł na okres dwudziestu lat różnica w wysokości spłacanych rat może wynieść nawet do 15 tys. zł na korzyść kredytobiorcy. Te kilkanaście tysięcy złotych, które może zostać w naszej kieszeni to właśnie wycieczka dla dwóch osób na rajską wyspę Bali. I to tylko dlatego, że zawarliśmy zakład z Radą Polityki Pieniężnej, a życie napisało – bardzo prawdopodobny w tym przypadku – scenariusz. Oczywiście może się zdarzyć, że przez kolejnych pięć lat stopy ani drgną albo jeszcze spadną. W tym przypadku jednak można znacznie więcej wygrać niż stracić – dodaje Kinga Burcan, niezależny ekspert kredytowy.

 

Reklamy