Reklamy
Finanse

Jak będzie wyglądało pożyczanie pieniędzy za pięć lat?

Czy za kilka lat będą pożyczać za nas roboty? Personalni asystenci, po przeanalizowaniu naszych przepływów finansowych oraz planów sami będą szukać dla nas najlepszych rozwiązań finansowych oraz wnioskować o pożyczkę? Rolą konsumenta będzie jedynie wyrażenie zgody na idealnie dobraną ofertę. Wśród scenariuszy na najbliższe lata są zarówno te organiczne, jak i bardziej agresywne. Jedno jest pewne: pandemia zmieniła rynek Consumer Finance i nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Czy można zatem prognozować co wydarzy się w branży w perspektywie najbliższych lat? Na te i inne pytania odpowiada dr Katarzyna Jóźwik, Dyrektor Generalna Smartney. 

Rynek Consumer Finance to złożony ekosystem, który zmienia się na naszych oczach. Na transfiguracje zachodzące w branży wpływa nie tylko globalna pandemia, ale również szereg czynników z nią związanych: niepewność gospodarcza, nowe regulacje i presja cenowa z nimi związana, postępująca digitalizacja, zmieniające się potrzeby konsumentów.  Czy w tej sytuacji można przewidzieć przyszłość? Jak już zmienił się rynek Consumer Finance a co go jeszcze czeka w najbliższych latach?

Jak wirus zmienił branżę Consumer Finance? 

Pandemia i agresywna interwencja Państwa w codzienne życie i biznes spowodowały, że świat, który znaliśmy przestał istnieć. Praca i nauka zaczęła odbywać się z domu, duża część życia przeniosła się do sfery online, rozwój branży e-commerce przyspieszył o kilka dobrych lat. Na rynku finansowym również nastąpiły zmiany: oddziały i placówki zaczęły obsługiwać znacznie mniejszą liczbę klientów, pośrednicy finansowi ograniczyli działalność, wzrosła liczba użytkowników bankowości internetowej, wiele firm przyspieszyło procesy digitalizacji, a dla niektórych z nich cyfryzacja stała się swoistym sprawdzianem „być albo nie być”. Okazało się, że tradycyjne modele biznesowe, które sprawdzały się przed pandemią, teraz wymagają zmian, podobnie jak formy sprzedaży i sposoby komunikacji z konsumentami. Wiele firm zaczęło szukać nowych rozwiązań, nawiązywać współprace z innymi przedsiębiorstwami, stawiać na partnerstwa i kooperacje. Wśród konsumentów dało się zauważyć tych, którzy postanowili zoptymalizować codzienne życie i wydatki oraz wstrzymać się z realizacją niektórych planów, a wręcz odłożyć je na inny moment. Obsługa takich konsumentów stała się dla firm dodatkowym wyzwaniem. 

Ostatnio na Konferencji Consumer Finance padło pytanie co pozytywnego przyniósł sektorowi kryzys? 

Tak. Właśnie wtedy powiedziałam, że wiele firm zniknęło z rynku, wiele walczy o przetrwanie, więc trudno jednoznacznie wskazać plusy tej sytuacji. Po pierwsze duża liczba przedsiębiorstw, przez sytuację pandemiczną, ma ograniczony dostęp do finansowania, a to wpływa negatywnie na dalszy rozwój i innowacje. W niektórych przypadkach wręcz determinuje przetrwanie organizacji w branży. Tymczasem inwestorzy wykazują niepewność i wstrzymują część funduszy, co znajduje odzwierciedlenie w niepewnej sytuacji gospodarczej. Ceny kredytów spadają. Optymizm konsumentów również jest niższy, pomijając fakt, że wielu z nich jest wykluczonych z finansowania w większym stopniu aniżeli przed pandemią. Jeśli przyjmiemy, że nowa sytuacja, w której znalazł się rynek, jest swoistego rodzaju stress testem dla branży, to będzie można powiedzieć, że wymusił on pewne działania, które można byłoby zaliczyć do pozytywów. Firmy postawiły na optymalizację biznesów i zbudowały lepszą strukturę kosztów. Zdecydowanie poważnie zajęły się kwestią digitalizacji procesów, postawiły na nowe partnerstwa biznesowe. Także dynamiczny rozwój e-commerce, przyspieszony pandemią, przyniósł sporo nowych możliwości.  

Czy Smartney zaadaptował swój model biznesowy do nowej rzeczywistości? 

Oczywiście. Jako nowy gracz na rynku mieliśmy szansę już od początku zaprojektować procesy z myślą o ich pełnej automatyzacji, więc w tym zakresie wiele zmian nie było. Natomiast dostosowaliśmy ofertę do nowej rzeczywistości, zredukowaliśmy koszty, nawiązaliśmy nowe relacje biznesowe np. z nowymi pośrednikami finansowymi jak Open Finance czy Expander. Wreszcie, w odpowiedzi na boom w
e-commerce i zgodnie ze strategią Grupy Oney Bank, wprowadzamy produkty finansujące zakupy w sieci. Pierwszym, ale nie ostatnim ruchem w tym kierunku, jest współpraca z operatorem Blue Media. Dzięki niej pojawił się nowy produkt dedykowany konsumentom robiącym zakupy w sieci. Produkt pozwala finansować zakupy z pożyczki w małych ratach, ewentualnie bezkosztowo ją zwrócić w ciągu 30 dni, tym samym odraczając płatność za zakupy. Obserwujemy, iż boom na kupowanie online jest podyktowane nie tylko pandemią i bezpieczeństwem zdrowotnym, ale również wygodą, oszczędnością czasu, optymalizacją kosztów etc. Z najnowszego raportu „E-commerce i fintechy. System naczyń połączonych” wynika, że duża część konsumentów, którzy zaczęli kupować online podczas pandemii, będzie robić to dalej po jej zakończeniu. Konsumenci, którzy kupują na odległość nie zawsze chcą zamrażać gotówkę, zwłaszcza gdy nie są pewni, czy będą oddawać towar czy nie. Dlatego rośnie rynek rozwiązań finansowych, dzięki którym będą mogli kupić produkt teraz, a zapłacić za niego później. 

Jak będzie wyglądała przyszłość Consumer Finance?

Trudno kreślić dokładne scenariusze, gdy nawet bliska przyszłość jest tak niepewna. Już dzisiaj widać, że branża przejdzie przyspieszoną transfigurację, motywowana nie tylko zmianami w zachowaniu klientów, ale także tymi w otoczeniu ekonomicznym czy regulacyjnym. Łatwiej mówić zatem o przypuszczeniach, aniżeli konkretnych prognozach. Moim zdaniem kooperacje i partnerstwa biznesowe będą wciąż trwały. Fintechy i bigtechy będą szukały rozwiązań, które będą odpowiedzią na potrzeby rynku. Możliwe, że pojawią się rozwiązania wychodzące poza obszary o największej presji regulacyjnej np. wirtualne karty kredytowe, czy leasing konsumencki, online’owe rozwiązania lombardowe. Konkurencja może przyjść także z innych obszarów, np. dużych firm, dla których własny ekosystem i nawet finansowanie może okazać się atrakcyjnym ruchem. Postęp technologiczny i digitalizacja wciąż będą wyznaczały ścieżkę rozwoju dla wielu biznesów. Pieniądze będzie można zatem pożyczyć jeszcze szybciej, smartniej i głównie w kanale mobile. Powyższe przewidywania to scenariusz bardziej organiczny. A jaki byłby scenariusz agresywny? Cóż, z punktu widzenia klientów możliwe, że za kilka lat będziemy obserwować jak pieniądze pożyczają za nas roboty. Personalni asystenci będą analizować naszą sytuację finansową, zbierać dla nas najlepsze oferty (od innych robotów), składać wnioski kredytowe, a my? Będziemy jedynie klikać, że zgadzamy się na dobrze dobraną ofertę. Takie rozwiązania uznawane byłyby kiedyś za odległą przyszłość. Dziś wydają się prawdopodobne. Dlatego myślę, że po ekonomii doświadczeń klientów, nastąpi era „robots-friendly solutions”, które nie odbędą się bez rozlicznych rozwiązań technologicznych. To będzie prawdziwa era smarttech. 

Reklamy