Temat wydawania pieniędzy z funduszy europejskich ma swoje drugie dno. Od lat skupiamy się tylko na jego powierzchownych zagadnieniach – na co wydać, by coś u nas naprawić, załatać dziury, ulepszyć. Jednak równie ważne jest pytanie o drugi aspekt tego zagadnienia – kto te pieniądze dostanie, by wykonać usługi i inwestycje? Niestety do tej pory to pytanie było pomijane przy planowaniu działań. Pieniądze z funduszy unijnych, które szły na państwowe inwestycje, bardzo często wypływały do firm zagranicznych – nie przykładając się do budowania polskiej gospodarki. Dlatego teraz, gdy otrzymaliśmy pokaźną sumę z Funduszu Odbudowy, warto dobrze się zastanowić, kto za te pieniądze będzie nasze inwestycje wykonywał. Jeśli bowiem środki trafią do polskich wykonawców, będziemy je mogli policzyć dwa razy: jako wykonaną inwestycję i jako wkład w polskie PKB. 

– Zazwyczaj koncentrujemy się na tym, co fajnego u nas można za pieniądze unijne załatwić, jakie dziury załatać, jakie deficyty zmniejszyć. Natomiast poważna dyskusja powinna być na temat, kto będzie realizatorem tych zadań. Do tej pory zazwyczaj koncentrowaliśmy się na pierwszej sferze – a potem Minister Finansów Niemiec mówił swoim obywatelom, że z każdego euro wydanego w Polsce 89 eurocentów wraca do ich kraju – powiedział serwisowi eNewsroom Piotr Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej. – Warto się zastanowić, które sfery życia gospodarczego wspierać, jacy mogą być wykonawcy nowych inwestycji. Żebyśmy te kwoty mogli policzyć dwa razy. Po pierwsze – jako te kwoty, które u nas coś zmienią. A po drugie – jako kwoty, które zostaną wydane w naszych przedsiębiorstwach. Oczywiście zawsze istnieje ryzyko, że środki zostaną wydane pod zapotrzebowania polityczne. Ale tego typu obawy i zarzuty pojawiają się zawsze. To jest naturalny proces ścierania politycznego. Wydaje się, że w tej chwili trochę bardziej preferujemy wydawanie pieniędzy w obszarze publicznym. Mniej tych środków idzie w stronę potrzeb przedsiębiorstw i gospodarstw domowych – w taki sposób, żeby wzmocnić ich sprawność i zdolność do przetrwania. Warto tę zależność wyrównać, bo po to dostaliśmy te środki. Mają jednocześnie służyć odbudowie, jak i  wzmocnieniu gospodarki – wskazuje Soroczyński.


Zobacz również