Gospodarka

Polacy chcą pracować aż do wieku emerytalnego i dłużej – jeśli zdrowie im na to pozwoli

66 proc. Polaków deklaruje chęć pracy do osiągnięcia wieku emerytalnego, ale aż 49 proc. ocenia, że ze względu na obecny stan zdrowia  nie będzie to możliwe  – tak wynika z badania opinii publicznej przeprowadzonego przez Millward Brown na zlecenie INFARMY w ramach inicjatywy „Głosuję na zdrowie”.

Podstawową barierą uniemożliwiającą pozostanie na rynku pracy do wieku emerytalnego, wskazywaną przez respondentów, jest właśnie słaby stan zdrowia. Zdaniem ekspertów komentujących wyniki badania, jedyną zmianą systemową istotnie wydłużającą aktywność zawodową Polaków byłoby inwestowanie w innowacyjne terapie, które poprawiają efektywność leczenia, umożliwiając szybki powrót do zdrowia i pracy.

Kształtowanie się rynku pracy jest ściśle związane z sytuacją demograficzną państwa. W Polsce istotne zmiany będą spowodowane prognozowanym spadkiem liczby ludności, połączonym ze zwiększonym udziałem w populacji osób starszych. W tym kontekście, jak również w związku z planowanymi zmianami wieku emerytalnego, należy zwrócić uwagę na aspekt zdrowotny aktywności zawodowej.

„Dyskusja o wieku emerytalnym z pominięciem dyskusji o stanie zdrowia i zdolności do pracy, wydaje się absolutnie nieracjonalna. Subiektywne poczucie zdrowia, wyrażone w badaniu Millward Brown, nie zapowiada raczej zdolności do pracy aż do osiągnięcia wieku emerytalnego. Z czego to może wynikać? Z tego, iż regulatorzy i politycy nie dają obywatelom poczucia bezpieczeństwa. Boimy się przesunięcia wieku emerytalnego, gdyż mamy świadomość, że system ochrony zdrowia nie jest nam w stanie pomóc” – powiedziała dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, członek Rady Ekspertów inicjatywy „Głosuję na zdrowie”.

Deklarowana w sondażu Millward Brown chęć pracy do osiągnięcia wieku emerytalnego wyniosła aż 66 proc. Co trzeci respondent (32%) wyraził chęć pracowania nawet dłużej, a niemal tyle samo badanych zadeklarowało przejście na wcześniejszą emeryturę. Niestety aż 49 proc. ocenia, że nie będzie w stanie pracować do osiągnięcia wielu emerytalnego ze względu na swój obecny stan zdrowia. Prawie tyle samo badanych (48 proc.) uważa, że to właśnie zły stan zdrowia jest główną przyczyną uniemożliwiającą aktywność zawodową aż do uzyskania wieku emerytalnego. Znajduje to odzwierciedlenie w ocenie zmian systemowych koniecznych do wydłużenia obecności Polaków na rynku pracy – zdecydowana większość respondentów wskazała: właściwą opiekę zdrowotną (92 proc.) i profilaktykę zdrowotną (90 proc.).

„Mówiąc o właściwej opiece zdrowotnej, należy przyjrzeć się temu, co przyczynia się do jej poprawy. Ostatnio bardzo dużo mówi się o innowacjach. Nie wszystko jednak jest innowacją. Nie każda kolejna kopia leku jest innowacją. Innowacja jest przełomem, nową cząsteczką, terapią, nowym mechanizmem leczenia, nowym podejściem do określonej choroby, nową odpowiedzią na dotąd niezaspokojone potrzeby pacjenta. Niestety, udział leków innowacyjnych w całym rynku leków w Polsce należy do najniższych w Europie – w 2015 r. wydatkina nowe innowacyjne leki stanowiły zaledwie 6,6% całego budżetu refundacyjnego. Pozostałe środki są przeznaczane na leki kopiowane, generyczne, które istnieją na rynku od kilkudziesięciu lat i które nie wnoszą wartości dodanej” – powiedziała Dorota Hryniewiecka-Firlej, Prezes Zarządu Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA.

Należy pamiętać, że problemy związane z aktywizacją zawodową osób starszych będą się nasilać w związku z postępującymi zmianami demograficznymi. Według prognoz w 2035 r. osoby w wieku 65 lat i więcej będą stanowiły 24,5 proc. populacji, a w 2050 r. już nawet 32,7 proc. (dla porównania: 14,7 proc. w 2013 r.) [1]. Coraz większa grupa osób będzie zatem zagrożona przedwczesnym wyjściem z rynku pracy w wyniku pogarszającego się stanu zdrowia.

Jakie rozwiązania systemowe są potrzebne, by skutecznie wydłużyć aktywność zawodową Polaków? 60 proc. respondentów było zdania, że obecny poziom finansowania służby zdrowia nie jest wystarczający, by osiągnąć ten cel.

W opinii prof. Elżbiety Mączyńskiej, ekspertki inicjatywy „Głosuję na zdrowie”, jednym z problemów jest także nieracjonalne gospodarowanie środkami przeznaczonymi na ochronę zdrowia, np. finansowanie przestarzałych i tylko z pozoru „oszczędnych” metod leczenia. W rzeczywistości są one bowiem niezwykle kosztowne społecznie – powodują wydłużanie się czasu leczenia pacjenta oraz wzrost związanych z tym kosztów bezpośrednich i pośrednich chorób. „Powinniśmy jak najszybciej zacząć wnikliwie przyglądać się wydatkom na zdrowie, stosując rachunek ciągniony, czyli do kosztów podejmowanych decyzji, doliczać koszty ich konsekwencji” – powiedziała prof. Mączyńska.

„Głosuję na zdrowie” to inicjatywa, której celem jest zwrócenie uwagi opinii publicznej i decydentów na znaczenie wartości nowoczesnych terapii. Wyrównanie różnic w zdrowotności Polaków w stosunku do mieszkańców innych krajów Unii Europejskiej wymaga inwestycji zwiększających efektywność systemu ochrony zdrowia i poprawiających dostęp do innowacyjnego leczenia. Inwestowanie w najcenniejszy kapitał, jakim jest zdrowie, wymaga wielowymiarowego i międzyresortowego działania na rzecz stworzenia sprzyjających warunków dla rozwoju innowacji.

Inicjatywę „Głosuję na zdrowie” wspierają wybitni eksperci w obszarze zdrowia i ekonomii: prof. Elżbieta Mączyńska, ekonomistka, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego; dr Małgorzata Gałązka Sobotka – ekonomistka, członek Rady NFZ, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie; prof. Witold Orłowski – ekonomista, dyrektor Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej i głównydoradca ekonomiczny PwC, a także prof. Tadeusz Pieńkowski – onkolog, Prezydent Polskiego Towarzystwa do Badań nad Rakiem Piersi, członek Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej oraz Polskiego Towarzystwa Onkologicznego.

MSLGROUP.COM

Komentarze

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com