Gospodarka

U progu cyfrowej rewolucji w zamówieniach publicznych

Już jutro wchodzi w życie nowelizacja Ustawy Prawo zamówień publicznych. Zakłada ona między innymi elektronizację istotnej częściprocesu udzielania zamówień. Czy Polska jest gotowa na tę rewolucji?

Od 28 lipca br. zaczyna obowiązywać długo wyczekiwane znowelizowane PZP. Wśród kluczowych zmian, jak wprowadza ustawa są takie, które wymagają jedynie zmiany zasad przetargowych. Znacznieceny jako najważniejszego, a często praktyce jedynego kryterium na zostanie znacznie zredukowane. Promowaną będą za to czynniki pozaekonomiczne, uwzględniające m.in. kryteria jakościowe, społeczne, środowiskowe i innowacyjne. Zmiany mają również uprościć, uelastycznić i zautomatyzować procedury zamówień publicznych, a także zwiększyćdostępność do zamówień mniejszym firmom.

Jedną z najważniejszych zmian, ma być jednak elektronizacja procesu udzielania zamówienia. Zgodnie nowelizacją ustawy Pzp, Polska skorzystać z odroczenia terminów wdrożenia rozwiązań wymaganych przez unijną dyrektywę.

Do 2018 roku odroczone zostało np. wprowadzenie Jednolitego Europejskiego Dokumentu Zamówienia (JEDZ). JEDZ jest oświadczeniem wykonawców, zastępujący liczne zaświadczenia wydawane przez organy publiczne lub osoby trzecie.

Dopiero dzięki temu rozwiązaniu, w pełni realna staje się implementacja rozwiązania zwalniającego zamawiającego z obowiązku formalnego badania zaświadczeń urzędowych przedłożonych przez wszystkich oferentów. Zaświadczenia zastąpiono elektronicznym oświadczeniem, ale w jednolitym formacie dla całego europejskiego rynku zamówień publicznych.

Podobnie odroczone zostało wdrożenie Profilu Nabywcy – e-narzędzia do komunikację między zamawiającym a wykonawcą, w tym składania ofert czy wymiany informacji.

Powodem tych odroczeń jest oczywiście brak poszczególnych rozwiązań, oraz co oczywiste w tej sytuacji, integracji z istniejącymi już rozwiązaniami, takimi jak elektroniczne ogłoszenia, aukcje i licytacje elektroniczne, czy też e-katalogi. Innym wyzwaniem, nie tylko informatycznym ale i biznesowym, będzie z pewnością integracja takiej platformy z istniejącymi dzisiaj na rynku komercyjnymi rozwiązaniami informatycznymi, w zakresie niezbędnym do dwustronnej komunikacji elektronicznej. Przykładem kompleksowego rozwiązania umożliwiającego obsługę całego procesu: od planowania popytu, przez akceptację potrzeb zakupowych, wybór iocenę dostawców, aż po składanie zamówień, wymianę e-faktur i ich rozliczenie, jest Platforma Marketplanet, z której rozwiązań korzystają zarówno zamawiający sektorowi, jak i klasyczni.

Doświadczenie pokazuje, że okres realizacji takiego projektu waha to nawet 2-3 lata. Duża rozpiętość powyższego wynika oczywiście z zakresu wdrożenia (moduły wspierające np. obieg dokumentów, raportowanie), oraz poziomu skomplikowania organizacyjno-biznesowego zamawiającego. Gdyby hipotetycznie przyjąć nawet natychmiastowy start wdrożenia, zakończyłoby się ono dopiero w 2019 roku, czyli już po ostatecznym terminie implementacji elektronicznej komunikacji (18 października 2018 r.).  A przecież natychmiastowy start prac nie jest również możliwy choćby dlatego, że nie ma nie pieniędzy. Projekt E-Platformy Zamówień Publicznych wpisywał się w Program Operacyjny Polska Cyfrowa, jednak nie uzyskał dofinansowania z UE.

Zgodnie z intencjami Platforma e-Zamówień Publicznych powinna być bezpłatnym systemem, umożliwiającym zamawiającym i wykonawcom kompleksowe udzielanie elektronicznych zamówień publicznych, w tym: składanie ofert w formie elektronicznej poświadczonych podpisem elektronicznym, elektroniczną komunikację zamawiających i dostawców, elektroniczne przetwarzanie i przechowywanie danych, przekazywanie dokumentów drogą elektroniczną, stosowanie aukcji elektronicznych. Elektroniczne środki komunikacji mają być powszechnie dostępne, nie dyskryminujące, nie ograniczające dostępu do zamówienia. To samo ma gwarantować bezpłatny dostęp zamawiających i dostawców do takiej platformy.

Marketplanet

Komentarze

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com