Gospodarka

Wall Street szybko odrabia straty, koniec wskazówek od FED

Piątkowe tąpniecie na Wall Street okazało się wyjątkowo krótkotrwałe, chociaż na pewno było istotnym sygnałem ostrzegawczym. Wczorajsza sesja pokazała, że kontrolę nad rynkiem nadal mają byki – główne indeksy zyskiwały w okolicy 1,5% nadrabiając około 2/3 piątkowych strat.

Nastroje za Oceanem były dobre od początku sesji, ale wydatnie wewzrostach pomogły komentarze członkini FED Lael Brainard. Jej wystąpienie było o tyle ważne, że należy ona do obozu gołębi i bliskich sojuszników Yellen, a także dlatego, że było to ostatnie oficjalne wystąpienie członka FED przed wrześniową decyzją w sprawie stóp procentowych. Od dziś aż do 21 września rynek będzie dostosowywał swoje oczekiwania na podwyżkę stóp procentowych w USA wyłącznie na podstawie danych makroekonomicznych.

Wielu komentatorów oczekiwała, że Brainard potwierdzi jastrzębi ton FED i podkreśli możliwość szybkiegodziałania ze strony Rezerwy. Nic takiego nie nastąpiło – Brainard powiedziała, że inflacja jest poniżej celu od 51 miesięcy i to wymaga poprawy oraz budzi obawy. Zauważyła także, że gospodarka nie wymaga pośpiechu w podnoszeniu stóp procentowych, a wzrost płac jest cały czas powolny. Odniosła się także do słabszych ostatnio danych gospodarczych. Krótko mówiąc wystąpienie było gołębie w efekcie czego dolar tracił, a zyskiwały akcje. O ile dolar wrócił już do poziomów sprzed wystąpienia, o tyle indeksy zamykały sesję w okolicy dziennych maksimów.

Wczorajsze wystąpienie może częściowo potwierdzać teorię o panicznym strachu FED przed spadkami na giełdzie. Po raz kolejny spadki na giełdzie mocno zmieniły retorykę FED, który tradycyjnie w takich okolicznościach wycofuje się z normalizacji polityki monetarnej. Podwyżka we wrześniu byłaby wielkim zaskoczeniem, tym bardziej przed wyborami prezydenckimi w USA. FED zrobi wszystko aby utrzymać wysoko indeks S&P500, a w krótkim terminie nastoje mogą popsuć jedynie dobre dane…

Do 21 września czekają nas między innymi odczyty sprzedaży detalicznej, produkcji przemysłowej, inflacji, nastrojów konsumentów oraz dane z rynku nieruchomości. Jeśli dane okażą się dobre, to FED powinien podnosić stopy procentowe w świetle ostatniej komunikacji, a sądząc po piątkowych wydarzeniach globalnyrynek nie jest jeszcze przygotowany na normalizację polityki monetarnej. I najprawdopodobniej nie będzie jeszcze przez długi czas.

Mateusz Adamkiewicz
Hftbrokers

Komentarze

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com