Polska znalazła się na pierwszym miejscu w UE i drugim na świecie w prognozach Międzynarodowej Organizacji Pracy (MOP) pod względem skali odbudowy rynku pracy w okresie kryzysu COVID-19. W 2020 roku spadek liczby przepracowanych godzin wyniósł w naszym kraju 2,1 proc. – był najniższy w całej UE i trzeci najniższy w skali globu. Mimo tego, w okresie po lockdownach na europejskich rynkach pracy nastąpiło niespodziewane zjawisko. Powstała luka na rynku pracy – pomiędzy rosnącym popytem na rynku oraz odroczonym po okresie lockdownów a niewystarczającą podażą. Widzimy to bardzo wyraźnie na rynkach energii, surowców, półproduktów i komponentów – ale obserwujemy też to na rynku pracy. Ta podaż nie odbudowała się po kryzysie wynikającym z COVID-19 – co powoduje, że dzisiaj w Unii Europejskiej pracuje o 3 mln osób mniej niż przed okresem pandemicznym. Według najnowszej prognozy MOP na koniec tego roku w Polsce liczba przepracowanych godzin ma zwiększyć się o 2,4 proc. Poza Polską jedynie dwa kraje UE mają odnotować pozytywny bilans przepracowanych godzin pracy względem okresu sprzed pandemii COVID-19.

– Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że w tym samym czasie lawinowo rośnie pula nieobsadzonych miejsc pracy w gospodarkach. W Polsce pula wakatów wzrosła w II kwartale 2021 roku o 75% wobec I kwartału. Warto zwrócić uwagę na lukę, która powstała na rynku pracy – co wynika z masowej dezaktywizacji, szczególnie osób młodych – powiedział serwisowi eNewsroom Andrzej Kubisiak, zastępca dyrektora Polskiego Instytutu Ekonomicznego. – Osoby te wpadały często w bierność zawodową, która jest pod pewnym względem gorsza od bezrobocia. Młodzi tracili pracę, po czym nie chcieli znajdować nowej i bardzo często dzisiaj znajdują się poza rynkiem pracy. Jest to zjawisko powszechne, występujące w większości krajów rozwiniętych. Skutkuje to tym, że obecnie firmy – przy wysokich potrzebach realizacji popytu oraz niewystarczającej mocy produkcyjnej – chcą zwiększać zatrudnienie, po czym odbijają się od braków podażowych na rynku pracy. Dla większości światowych gospodarek głównym wyzywaniem jest to, aby aktywizować młodych ludzi do pracy. Z drugiej strony na naszych oczach będzie się rozwijać batalia o pracowników transgranicznych. Z polskiej perspektywy ważne informacje płyną z niedawnych danych GUS – które pokazały, że mamy pierwszy tak wyraźny spadek polskiej emigracji o prawie 180 tys. osób. Jest to największy spadek emigracji od czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej. Z perspektywy krajowego rynku pracy informacja ta jest bardzo istotna, ponieważ powrót emigrantów do kraju może poprawić sytuację na rynku – wyjaśnia Kubisiak.


Zobacz również