Kariera

Przyszłość należy do cyfrowych poliglotów

Przez wiele dziesięcioleci podstawowym językiem prowadzenia interesów był angielski. Świat XXI wieku, po rewolucji cyfrowej, potrzebuje jednak nowego języka biznesu. O tym, dlaczego tym językiem jest programowanie, opowiadają eksperci z Coders Lab.

Z najnowszych danych GUS wynika, że ponad połowa Polaków deklaruje umiejętność posługiwania się co najmniej jednym językiem obcym. Nie jest to już wyróżnikiem zapewniającym przewagę na rynku pracy, tak jak miało to miejsce kilkanaście lat temu. Pracodawcy bardzo wysoko cenią konkretne, twarde kwalifikacje. W ostatnich latach na znaczeniu zyskały umiejętności korzystania z narzędzi informatycznych oraz programowania. Programowanie jest uznawane wręcz za podstawową kompetencję XXI wieku, równie ważną, co znajomość języka angielskiego.

Tymczasem zdolność napisania programu komputerowego zadeklarowało w badaniu GUS w 2012 r. tylko 6 proc. badanych.  Co gorsza, Polacy należą do nacji o najniższych tendencjach do zwiększania swoich kompetencji i rozwoju. Eurostat podaje, że tylko 4 proc. Polaków w wieku od 25 do 64 lat w ostatnim czasie brało udział w jakimkolwiek szkoleniu lub kursie dokształcającym.

Cyfrowy poliglota
Postęp techniki przyśpiesza, a nowoczesne technologie w coraz większym stopniu wpływają na kierunek zmian w biznesie i gospodarce. Dowodzą tego postacie Elona Muska, twórcy PayPala i Tesla Motors, Billa Gatesa, założyciela Microsoftu i Marka Zuckerberga, pomysłodawcy Facebooka. Wszyscy trzej to uznani liderzy biznesu i innowacji, którzy zrobili zawrotne kariery w branży IT, przy okazji stając się miliarderami z czołówki listy magazynu „Forbes”.

Łączy ich jeszcze coś: cała trójka stosunkowo wcześnie zaczęła zgłębiać tajniki kodowania. Musk zaczął programować mając 10 lat, Gates – w wieku 14 lat, a Zuckerberg – jako piętnastolatek. – Historie pionierów IT świadczą o tym, że powinniśmy dążyć do zrównania znaczenia nauki kodowania z nauką języka obcego. Dziś i w najbliższej przyszłości umiejętność programowania powinna być tak powszechna, jak zdolność komunikowania się po angielsku – mówi Leszek Wolany ze szkoły programistycznej Coders Lab.

Programowanie jak angielski
Na szczęście, taki system już jest wdrażany – we wrześniu 2016 r. ruszy pilotażowy program nauki programowania w polskich szkołach. Żeby iść z biegiem czasów, Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiedziało rozszerzenie podstawy programowej kształcenia informatyki na wszystkich etapach edukacji. Od 2017 r. nauka programowania w szkołach ma zostać wprowadzona powszechnie.

Podobne rozwiązania wprowadza większość krajów rozwiniętych. Prezydent Obama ogłosił  plan wsparcia nauki informatyki w amerykańskich szkołach – w ciągu trzech lat począwszy od 2017 r. na ten cel zostaną przeznaczone 4 miliardy dolarów z budżetu federalnego.

Nim jednak polskie szkoły wykształcą przyszłe pokolenia programistów, rynek będzie potrzebował tysięcy wykwalifikowanych pracowników IT. Już dziś panuje nadpodaż absolwentów kierunków humanistycznych przy jednoczesnym niedoborze programistów – zawody związane z IT należą do najtrudniejszych do obsadzenia. Szacuje się, że tylko w Polsce brakuje ok. 50 tys. takich specjalistów. Mało prawdopodobne, by tradycyjna edukacja akademicka była w stanie zaspokoić ten popyt.

Dzięki coraz popularniejszym bootcampowym, czyli bardzo intensywnym, szkoleniom programistycznym, umiejętność programowania może pozyskać każdy chętny, bez względu na swoje dotychczasowe wykształcenie. – Intensywny kurs pozwala opanować sztukę kodowania w kilka tygodni przez osoby w każdym wieku, a jedynymwarunkiem jest znajomość angielskiego i bardzo sprawna obsługa komputera – wskazuje Leszek Wolany. – Zaletą takiego szkolenia, w porównaniu z typowymi metodami nauki, jest bezpośredni kontakt z wykładowcą i partnerski charakter współpracy nauczyciela i kursanta, tak jak ma to miejsce w nowoczesnych szkołach językowych – dodaje ekspert z Coders Lab.

Coders Lab

Komentarze

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com