Nieruchomości

Reanimacja spółdzielni to duże wyzwanie

Spółdzielnie mieszkaniowe mają odegrać dość istotną rolę w zapowiadanym programie Mieszkanie Plus. Mogłoby się wydawać, że wyraźny wzrost nakładów na budownictwo czynszowe, zwiastuje nastanie lepszych czasów dla spółdzielni.

Niestety samo zachęcanie spółdzielczych inwestorów do budowy nowych lokali, nie poprawi sytuacji w tym sektorze „mieszkaniówki”. Spółdzielnie zmagają się ze strukturalnymi problemami, których nie rozwiążą tylko kredyty i dotacje na budowę nowych lokali.

Spółdzielcza oferta była nieatrakcyjna, a zasób lokali skurczył się o ponad 30%

Przez ostatnie 25 lat, na krajowym rynku mieszkaniowym dokonały się bardzo istotne zmiany, po których największym przegranym są spółdzielnie. Jeszcze pod koniec lat 90 – tych, spółdzielczy inwestorzy oddawali do użytkowania około 30 000 mieszkań rocznie – tłumaczy Andrzej Prajsnar z portalu RynekPierwotny.pl. Szybko rozwijający się sektor deweloperski wówczas notował znacznie niższe wyniki. Kolejne lata przebiegały jednak pod znakiem intensywnego rozwoju „deweloperki” i regresu budownictwa spółdzielczego. W minionym roku, spółdzielczy inwestorzy oddali do użytkowania najmniej lokali od początku transformacji ustrojowej (2115 mieszkań). Analogiczny wynik deweloperów był prawie trzydzieści razy wyższy. W tym kontekście warto nadmienić, że statystyki sektora deweloperskiego poprawiają spółdzielnie, które zrezygnowały z budowania „M” tylko dla swoich członków i sprzedają lokale na wolnym rynku. Działalność takich podmiotów jest szczególnie widoczna na terenie Warszawy i Krakowa.

Brak zainteresowania typową ofertą spółdzielczą, przejawiał się nie tylko bardzo szybkim spadkiem liczby nowych inwestycji. Kluczowe znaczenie dla krajowych spółdzielni miało również masowe wyodrębnianie lokali. Dążenie Polaków do odrębnej własności mieszkaniowej, które aktywnie wspierali politycy, skutkowało bardzo szybkim uszczupleniem zasobów lokalowych spółdzielni. Dane GUS-u wskazują, że liczba mieszkań spółdzielczych zmieniała się następująco:

2003 r. – 3,45 mln mieszkań
2005 r.     – 3,43 mln mieszkań
2007 r.     – 3,17 mln mieszkań
2009 r.     – 2,58 mln mieszkań
2011 r.     – 2,29 mln mieszkań
2013 r.     – 2,25 mln mieszkań

Jak widać, zasób mieszkaniowy krajowych spółdzielni przez 10 lat skurczył się o ponad jedną trzecią. Ze względu na coraz mniejszą aktywność inwestycyjną, budowa nowych lokali spółdzielczych nawet w niewielkim stopniu nie mogła zrównoważyć skutków wyodrębniania kolejnych mieszkań.