Bioforum w Łodzi

Gośćmi konferencji byli przedsiębiorcy biosektora, pracownicy naukowi uczelni wyższych oraz przedstawiciele instytucji wspierania transferu technologii: biura patentowe, parki technologiczne, inkubatory, centra zaawansowanych technologii oraz fundusze seed i VC.
Bioforum to nie tylko targi, ale także dwa dni prezentacji, warsztatów i sesji biznesowych o różnej tematyce – od ochrony własności intelektualnej, przez metody transferu technologii z ośrodków akademickich, po budowanie produktu i fundraising.

Wśród imprez towarzyszących targom znalazły się konkursy BioCompetition dla studentów i młodych naukowców (wygrał polski projekt polepszania właściwości sensorycznych piwa), organizowane przez Investin warsztaty „Co i jak patentować w biotechnologii” i „Proces komercjalizacji w biotechnologii – wady i zalety” oraz Master of Innovation, przeznaczony dla najbardziej innowacyjnej firmy biotechnologicznej (zwycięstwo przypadło polskiej spółce Selvita).

Krajowe firmy biotechnologiczne nastawione są na tworzenie „półproduktów”, ponieważ nie stać ich na ostatnią i najdroższą fazę badań klinicznych. Sprzedają więc swoje IP do tzw. „big pharmy”, czyli międzynarodowych koncernów farmaceutycznych. Są jednak chlubne wyjątki, takie jak Selvita (leki stosowane w onkologii, leczeniu chorób ośrodkowego układu nerwowego i chorób autoimmunologicznych), Proteon Pharmaceuticals (preparaty przeciw salmonelli, testy przesiewowe) czy Adamed (całe spektrum leków: od kardiologii, przez psychiatrię, po okulistykę), które z powodzeniem konkurują na rynku międzynarodowym. Choć według naszych rozmówców na targach rotacja firm jest bardzo niska i ciężko znaleźć nowe, obiecujące biostart-upy, nie można mówić o stagnacji na rynku. – Na Bioforum pojawiło się wiele osób z pomysłami, szukających opieki, pieniędzy i wsparcia. Jednak na rynku polskim nie ma wiele kapitału, który mógłby sfinansować takie przedsięwzięcia. Dla inwestorów biotechnologia jest trudna, ryzykowna i kapitałochłonna, a biostart-up to długa inwestycja. Na szczęście, od niedawna lukę wypełniają fundusze unijne, które pobudzają rynek – mówi Magdalena Jackowska z inkubatora Kombinatorium.

Podstawową różnicą w stosunku do biznesu IT jest bariera wejścia, która, w przypadku biotech, jest, jak na polską skalę, ogromna. Stworzenie samodzielnie utrzymującej się firmy w tej branży wymaga 10 lat pracy i budżetu na poziomie 1-2 mld dolarów. Start-upy biotech mają jasną drogę rozwoju: stworzyć nowy lek, opatentować technologię, sprzedać produkt i przekształcić się w stabilną firmę farmaceutyczną. Oczywiście, udaje się to niewielu. Inną barierą jest kwestia regulacji prawnych – proces tworzenia nowego leku zajmuje kilka lat, w trakcie których przepisy zmieniają się bardzo szybko.

Podczas Bioforum byliśmy świadkami powołania Środkowoeuropejskiego Stowarzyszenia Firm Biotechnologicznych. Przewodniczący Erno Duda (Solvo Biotechnology) podkreślił znaczenie współpracy między firmami regionu CEE w celu zwiększania widoczności na rynku międzynarodowym. Deklarację założycielską stowarzyszenia podpisało 15 prezesów spółek technologicznych Europy Centralnej i Wschodniej. Organizatorzy konferencji zapowiedzieli już nową edycję Bioforum, która odbędzie się w maju 2012 w czeskim Brnie.

Komentarze

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com