Prawo

Polacy vs prawo

Ze świadomością prawną Polaków jest źle – taki wniosek płynie z badania „Diagnoza świadomości Polaków 2016” zrealizowanego na rzecz Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustria. Patrząc na słabą umiejętność czytania umów i właściwego interpretowania ich zapisów, nadużycia ze strony niektórych firm windykacyjnych czy chociażby brak wiedzy jak bronić się przed wyciekiem danych z bazy PESEL jest się czym przejmować. Czy jest na to jakiś szybki sposób?

Zaledwie 36% badanych zdaje sobie sprawę, że pismo z sądu nadane listem poleconym i nieodebrane w terminie awizowania zostanie uznane za doręczone i będzie miało skutki formalne, a jedynie co trzeci z respondentów ma świadomość, że testament można odwołać w dowolnej chwili. Najlepszym rozwiązaniem na te braki byłaby oczywiście odpowiednia edukacja dzieci i młodzieży, już w szkole, z zakresu podstawowej wiedzy prawnej. Tak, aby każdy wchodził w dorosłe życie z wystarczającym „pakietem” wiedzy o tym, jak bronić się przed działaniem innych oraz ze świadomością konsekwencji działań własnych. Do tego trzeba dążyć, jednak dla sporej części dorosłego społeczeństwa jest już za późno.

Windykacja na granicy prawa

Ponad 2,1 mln Polaków ma problemy z terminową spłatą swoich zobowiązań, a łączny zaległy dług sięgnął w czerwcu br. 44,6 mld zł (według danych BIG Infomonitor). Oznacza to, że spora część społeczeństwa ma i dalej będzie miała do czynienia z firmami windykacyjnymi, które działają w różny sposób. Większość dużych firm windykacyjnych, tych o mocnej pozycji na rynku, działa w sposób uregulowany i etyczny. W ostatnich latach powstało jednak sporo innych, które zdarza się, że wykorzystują niewiedzę Polaków i dopuszczają się naruszenia przepisów.

– Mówimy tu na przykład o naruszeniu miru domowego, kiedy windykator próbuje zmusić nas do wpuszczenia go do domu albo uporczywym nękaniu i stosowaniu gróźb, co podchodzi pod art. 190a kodeksu karnego i za co grozi kara pozbawienia wolności do lat 3. Niewielu z nas ma wiedzę, co windykator może, a czego nie może. To wymaga zmiany, edukowania oraz umożliwienia Polakom korzystania z porad prawnych, które są łatwiej dostępne i przystępne cenowo. Ktoś, kto ma problemy ze spłacaniem rat kredytów czy pożyczek rzadko kiedy może sobie pozwolić na zazwyczaj drogą opiekę prawną – wyjaśnia Piotr Kumięga, Prezes Zarządu Stowarzyszenia Forum Grup Zawodowych.

Na szczęście coraz częściej można spotkać się punktami porad prawnych, które są dostępne w większości większych miast. Rozwiązanie przygotowało też m.in. Stowarzyszenie Forum Grup Zawodowych, które swoim członkom oferuje kompleksowe doradztwo prawne za kwotę 2,90 zł miesięcznie. W sytuacji, kiedy pojawią się wątpliwości co do działania windykatora albo podejrzenia, że ktoś mówiąc wprost łamie prawo, powinno zwracać się po poradę, aby dowiedzieć się przed czym i jak można się bronić. Zaoszczędzi to wielu niepotrzebnych stresów.

Umów (nie)czytanie

O problemie, o którym prawnicy głośno alarmują wiadomo nie od dziś, ale niewiele zdaje się tu zmieniać. Wyniki badania Gfk Polonia z grudnia 2015 pokazują, że aż 60% Polaków nie czyta dokumentów przed ich podpisaniem. Jako jedne z głównych powodów podaje się tu zbyt małą czcionkę zapisów albo ich niezrozumiałą formę. – Czas, jaki wymaga od nas skrupulatne sprawdzenie umowy kredytowej czy aktu notarialnego jest niewspółmiernie mały do konsekwencji zgodzenia się na coś, o czym nie mamy wiedzy i co jest nam nie na rękę. Rynek w Polsce jest już raczej dojrzały i zdecydowana większość firm działa nie tylko zgodnie z prawem, ale ma również w swojej polityce uwzględnione zasady etyczne. Nie zmienia to jednak faktu, że obowiązkiem każdego z nas jest rozumienie tego, do czego się zobowiązujemy, a jeśli mamy z tym problem skonsultowanie się z prawnikiem – dodaje Piotr Kumięga.

Afera z PESEL

Dobrym przykładem na to, jak niewielka część społeczeństwa ma świadomość elementarnej wiedzy prawnej, jaką jest chociażby wiedza o konsekwencjach dostania się danych osobowych w niepowołane ręce, jest afera z wyciekiem danych z bazy PESEL. Na forach internetowych grzmi od pytań i dyskusji, atmosfera jest cały czas podgrzewana, a przecież jest to coś, co każdy powinien mieć w małym palcu – świadomość, czym są dane osobowe, do czego służą i jak ich chronić.

– W takich przypadkach sprawdza się stary, prosty sposób, do którego jednak wielu nie może się przekonać, czyli edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja. Kodeksy prawne są powszechnie dostępne, ich interpretacje również, a porady prawne coraz łatwiej dostępne nawet drogą telefoniczną czy mailową – przekonuje Piotr Kumięga. Prawo jest tak skonstruowane, aby każdy mógł liczyć na sprawiedliwe potraktowanie. Czytać, sprawdzać, zdobywać wiedzę, a jeśli się czegoś nie rozumie skonsultować się z ekspertem. To naprawdę nie boli, a może zaoszczędzić wielu nieprzyjemności.

Jakub Witosławski
Stowarzyszenie Forum Grup Zawodowych

Komentarze

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com