Reklamy
Aktualności Biznes Finanse

Stabilny rynek zarządzania wierzytelnościami, choć otoczenie mniej pewne

Wartość portfeli wierzytelności, zarządzanych przez członków KPF, rośnie zarówno w wymiarze kwartalnym, jak i rocznym. Zmienia się jednak otoczenie gospodarcze, które może wpływać na kształt rynku w perspektywie kilku czy kilkunastu miesięcy.

Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych co kwartał prezentuje stan rynku zarządzania wierzytelnościami w oparciu o badanie specjalizujących się w tym zakresie firm należących do KPF. Wśród respondentów ankiety są najwięksi rynkowi gracze z każdego z segmentów tego sektora usług finansowych. Obok tradycyjnie rozumianej windykacji, czyli czynności podejmowanych w celu odzyskiwania należności, wykonywanych na zlecenie wierzycieli pierwotnych, nadal o kształcie tego rynku decyduje sytuacja w segmencie windykacji wierzytelności wtórnych. Połowa firm z tego drugiego segmentu posiada własne fundusze sekurytyzacyjne, czyli takie, które nabywają wierzytelności poprzez emisję certyfikatów inwestycyjnych.

 

Segment wierzytelności wtórnych

Na koniec trzeciego kwartału zeszłego roku portfel wierzytelności, będących w posiadaniu Członków KPF, zamknął się wartością 76,4 mld złotych, notując wzrost kwartalny na poziomie 3,5 proc. i roczny 9,8 proc. O ile jednak dynamika kwartalna zbliżona jest do średniej długookresowej, mierzonej od 2010 roku, to zmiana roczna okazała się sporo niższa od średniej w wysokości 15,3 proc. Na przestrzeni 8 lat wartość obsługiwanych należności wzrosła prawie czterokrotnie od kwoty 20,5 mld w grudniu 2010 roku. Liczba wierzytelności będących w zarządzaniu firm na koniec trzeciego kwartału ub.r. wyniosła z kolei ponad 12 mln – to o 5,9 proc. więcej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego.

– Osiągnięta skala działalności w tym segmencie rynku zarzadzania wierzytelnościami potwierdza jednoznacznie, że wciąż rośnie pozytywne znaczenie tych usług dla utrzymywania płynności i pozycji finansowej przedsiębiorstw z każdego sektora polskiej gospodarki, a w konsekwencji dla sytuacji gospodarczej naszego kraju i utrzymania tempa wzrostu – ocenia Andrzej Roter, Prezes Zarządu KPF.

Dla porównania, całkowita wartość rynku wierzytelności w Polsce, obejmująca 105 podmiotów, według danych GUS na koniec 2017 roku to 91,6 mld złotych. Oznacza to, że zrzeszone w KPF firmy reprezentujące ten obszar odpowiadają za około 80 proc. wartości całego rynku.

 

Struktura wierzytelności

Struktura obsługiwanych wierzytelności jest zróżnicowana. Najwyższą wartość nominalną wykazują wierzytelności zarządzane na rzecz własnych funduszy sekurytyzacyjnych, opiewając na kwotę 62,6 mld złotych. W stosunku do poprzedniego kwartału wartość ta praktycznie nie uległa zmianie. W porównaniu z tą wartością portfel wierzytelności obsługiwanych na zlecenie banków uznać można za niewielki, gdyż wynosi 2,8 mld złotych. Wierzytelności te charakteryzuje jednak najwyższa jednostkowa przeciętna wartość – obecnie jest to 9,7 tys. złotych, podczas gdy wartość średnia w całym portfelu nieznacznie przekracza 6 tys. złotych. Wierzytelności kupione i obsługiwane w imieniu własnym firm osiągnęły na koniec września 2018 roku wartość 4,93 mld złotych. Członkowie KPF świadczą też usługi zarządzania na rzecz innych funduszy sekurytyzacyjnych (4,1 mld złotych) i była to kategoria wierzytelności, która doświadczyła ponad 100 proc. wzrostu w stosunku do kwartału poprzedniego. Obsługiwane są także niewielkie portfele należności na zlecenie instytucji pożyczkowych i firm telekomunikacyjnych, przy czym ich łączna wartość nie przekracza 1 mld złotych. Klientami firm zarządzających wierzytelnościami są przede wszystkim dłużnicy posiadający jedno niespłacone zobowiązanie finansowe. Udział multidłużników w całym portfelu badanych firm wyniósł 22,7 proc. i w niewielkim stopniu wahał się na przestrzeni lat, osiągając wartość rekordową 30 proc. na początku 2016 roku.

 

Odzyskane należności ratują finanse przedsiębiorców

Poszczególne rodzaje portfeli w zarządzaniu cechują się różnym poziomem odzysku, przy czym można mówić o wprost proporcjonalnej zależności między wartością nominalną należności a skutecznością windykacji, której znacznie lepiej poddają się mniejsze zobowiązania finansowe klientów. O ile w trzecim kwartale ubiegłego roku średni odzysk należności wyniósł 5,9 proc., co i tak było najlepszym wynikiem od trzech lat (w stosunku do poprzedniego kwartału poprawa aż o 1,2 punktu proc.), to w kategorii wierzytelności telekomunikacyjnych odnotowano odzyskanie środków na poziomie 58,7 proc. a pożyczkowych nieco ponad 30 proc. Okazuje się, że niskokwotowe zobowiązania są łatwiejsze do odzyskania, szczególnie w okresie dobrej koniunktury i najniższego w historii bezrobocia. Z drugiej jednak strony można postawić tezę, że tych ostatnich wierzytelności może przybywać. W Polsce rośnie bowiem konsumpcja, której źródłem są także zakupy finansowane zaciągniętymi zobowiązaniami, choćby w formie tzw. odroczonych płatności, zakupów ratalnych czy pożyczek i kredytów on-line, chrakteryzujących się niskimi kwotami. W kategorii wierzytelności zleconych przez banki efektywność windykacji wyniosła 18,2 proc. Od tych poziomów bardzo odbiega odzysk na rzecz własnych funduszy sekurytyzacyjnych – tu efektywność jest śladowa – 0,5 proc. Wyższa jest w kategorii pozostałych funduszy, obsługiwanych w imieniu własnych firm, lecz nie przekracza 3,3 proc. Efektywność odzysku nie musi się jednak przekładać na zyskowność podmiotów w branży. O tym decydują bowiem w największym stopniu ceny zakupionych portfeli i koszty ich windykacji. Informacje na ten temat powszechnie objęte są tajemnicą handlową.

 

Wierzytelności detaliczne decydują o kształcie rynku

Na koniec trzeciego kwartału w strukturze wierzytelności zakupionych przez firmy objęte badaniem nadal dominowały portfele detaliczne – 85,4 proc., choć rok wcześniej było to prawie 98 proc. Co więcej, zmniejszyła się wartość kupowanych wierzytelności – własne fundusze sekurytyzacyjne nabyły ich aż o 63,4 proc. mniej pod względem wartości niż w kwartale poprzedzającym, ale 20 proc więcej niż rok wcześniej.

Przyczyną tej sytuacji są oczywiste dla wszystkich profesjonalnych uczestników rynku powody, szeroko omawiane w mediach, które znalazły swoisty finał w postaci rozpoczętego, a jeszcze nie zatwierdzonego, postępowania układowego jednej z niedawno jeszcze największych firm na rynku, która miała bardzo agresywną cenowo politykę zakupową portfeli należności. Aktualnie można już zauważyć wyraźne sygnały do tego, by sytuacja wróciła do wcześniejszego stanu, sprzed roku 2018. Na pewno zyskał na tym segment usług zarządzania wierzytelnościami. Zarówno łączna wartość, jak i liczba czynności wykonywanych windykacyjnych, realizowanych bezpośrednio na zlecenie wierzycieli pierwotnych, notowały w okresie ostatniego roku dynamiczne wzrosty – analizuje Andrzej Roter, Prezes KPF.

Do obsługi na zlecenie firmy uczestniczące w badaniu przyjęły w analizowanym kwartale 720 tys. wierzytelności o wartości 3,3 mld PLN. Jest to ilościowo i wartościowo więcej niż w kwartale poprzednim odpowiednio o 46,6% i o 124,5%, natomiast w porównaniu z sytuacją w roku poprzednim odnotowano spadek – odpowiednio o 20,3% i 8,9%.

Najwięcej spośród firm uczestniczących w badaniu prowadzi obsługę wierzytelności w imieniu własnym – jest ich obecnie 75 proc., czyli podobnie jak w okresie ostatnich czterech lat. 42 proc. firm prowadziło w III kwartale 2018 roku obsługę wierzytelności na rzecz własnych funduszy sekurytyzacyjnych i banków, co trzecia z firm na rzecz pozostałych funduszy, zaś co czwarta obsługiwała zlecenia od telekomów. Warto odnotować zauważalny wzrost firm obsługujących zlecenia od instytucji pożyczkowych – obsługuje je już połowa analizowanych firm, co potwierdza wskazaną wcześniej tezę o ekspansji firm tego sektora.

 

Koniunktura w ocenie praktyków i otoczenie rynkowe

Przedstawiciele badanych firm odpowiedzieli też na pytania związane z perspektywami koniunktury na rynku wierzytelności. Analizę przeprowadzono jednak tylko w odniesieniu do dwóch segmentów rynku – obrotu wierzytelnościami i rynku windykacji na zlecenie. Ponad 70 proc. badanych ekspertów obecną sytuacją ocenia neutralnie, to znaczy twierdzi, że jest podobna jak rok wcześniej, jednak 28 proc. ocenia sytuację jako złą lub raczej złą.

W perspektywie do 3 lat badani wykazują  optymizm i polepszenie nastrojów. Dominują wskazania neutralne i dobre bez ocen negatywnych. Jak jednak wskazują autorzy raportu w przedstawianej edycji badania widoczny jest trend pogarszania się nastrojów graczy rynkowych, bo salda wskazań ekspertów są niższe niż uzyskane przed rokiem.

Na branżę zarządzania wierzytelnościami wpływać będzie w najbliższych kwartałach wiele czynników. Z jednej strony dynamiczny wzrost akcji kredytowej i pożyczkowej w ostatnich 2 latach może skutkować wyższą podażą portfeli wierzytelności, gdy nadejdzie spowolnienie gospodarcze, z czym według różnych prognoz możemy mieć do czynienia już w tym roku. To zaś może pogarszać perspektywę w zakresie skuteczności odzysku. Niewiadomą jest kwestia inflacji i wysokości stóp procentowych – trudno się jednak spodziewać, aby wzrosły one w roku wyborczym. Pogorszenia spłacalności kredytów można się spodziewać na rynku kredytów hipotecznych, chociażby z uwagi na wygaśnięcie dopłat do rat kredytów w ramach programu „Rodzina na swoim”, w którym uczestniczyło 50 tys. osób. Co prawda portfele hipoteczne w niewielkim jeszcze stopniu budują strukturę portfeli w zarządzaniu firm windykacyjnych, ale klienci ci mogą posiadać także zadłużenie z tytułu kredytów konsumpcyjnych i pożyczek, a te mogą w pierwszym rzędzie doświadczyć trudności ze spłatą. Z drugiej strony negatywnie na sektor zarządzania wierzytelnościami już wpływa otoczenie regulacyjne. Emisje obligacji zaczynają podlegać obowiązkowi rejestracji w Krajowym Depozycie Papierów Wartościowych, a ich emitenci obligatoryjnie korzystać z pośrednictwa agenta emisji. Skutkować to będzie wzrostem kosztów i wydłuży czas całego procesu, a to utrudni finansowanie zakupu nowych portfeli wierzytelności. Od początku roku funkcjonuje też nowe, bardziej restrykcyjne prawo dotyczące kancelarii komorniczych, implikujące wzrost kosztów, co może skutkować wydłużeniem się i pogorszeniem skuteczności egzekucji komorniczej. Dla systemu odzyskiwania długów skutki tych zmian mogą być fatalne, chociażby w postaci zatorów płatniczych.

Źródło: KPF

 

 

źródło obrazka: [internet]

Reklamy