Reklamy
Finanse

Czy można pozwać sprawcę wypadku zamiast ubezpieczyciela?

Kłopoty posiadaczy polis OC od Gefiona zwróciły uwagę na ważną kwestię. Wyjaśniamy zatem, czy można pozwać sprawcę wypadku zamiast jego ubezpieczyciela.

Ostatnie upadłości zakładów ubezpieczeń działających w Polsce miały miejsce dawno temu. Właśnie dlatego Polacy zapomnieli z jakim zagrożeniem może wiązać się zła kondycja finansowa ubezpieczyciela. Opisywaną sytuację zmieniły finansowe problemy firmy Gefion Insurance A/S. Ten duński ubezpieczyciel z siedzibą w Kopenhadze zaczął działać na terenie Polski w ramach unijnej swobody świadczenia usług. Dość szybko okazało się, że jakość i terminowość likwidacji szkód przez Gefiona może wzbudzać wątpliwości. Ten problem prawdopodobnie się nasili, bo wspomniana firma ma poważne kłopoty z duńskim nadzorem finansowym. Odpowiednik KNF-u z Danii (Finanstilsynet) najpierw zakazał Gefionowi rozszerzania działalności (styczeń 2020 r.), a potem zabronił nawet sprzedaży nowych ubezpieczeń (marzec 2020 r.). Coraz więcej ofiar wypadków nie chce czekać na wypłatę świadczenia przez Gefiona (jeśli ta się przeciąga) i grozi pozwaniem sprawcy razem z ubezpieczycielem albo nawet samodzielnie (jako jedyną pozwaną stronę). Eksperci porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl wyjaśniają, czy takie rozwiązanie jest możliwe. Opisywany temat może zainteresować zarówno 90 000 – 100 000 posiadaczy polis OC sprzedanych przez Gefiona, jak i osoby mające wypadkowe roszczenia wobec tej firmy.

Sprawca i ubezpieczyciel odpowiadają „in solidum”

Zrozumienie dopuszczalności pozywania sprawcy wypadku (pomimo posiadania przez niego OC) jest możliwe po wyjaśnieniu zasad tzw. odpowiedzialności in solidum. Sytuacja związana z wypadkiem drogowym jest typowym przykładem takiego rodzaju odpowiedzialności. Mamy bowiem do czynienia z dwoma dłużnikami, którzy ponoszą odpowiedzialność za powstałe szkody na różnej podstawie prawnej. W przypadku sprawcy wypadku, źródłem odpowiedzialności jest czyn niedozwolony (zobacz artykuł 415 kodeksu cywilnego). „Ubezpieczyciel sprzedający obowiązkowe OC ponosi natomiast finansową odpowiedzialność za wypadek, która jest związana z zawartą umową ubezpieczenia” – tłumaczy Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Warto wiedzieć, że ze względu na swoje źródło w odrębnych stosunkach prawnych, odpowiedzialność in solidum bywa nazywana solidarnością nieprawidłową lub niewłaściwą. Typowa solidarność dłużników (opisywana przez artykuł 366 kodeksu cywilnego) ma miejsce wtedy, gdy dwie osoby fizyczne lub prawne odpowiadają wspólnie na podstawie tego samego stosunku prawnego lub przepisu. „Solidarnie za szkody odpowiada np. właściciel nieubezpieczonego pojazdu i osoba, która spowodowała wypadek pojazdem bez OC po jego wcześniejszym wypożyczeniu. Mowa o odpowiedzialności wobec Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego” – przypomina Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Pozwanie razem z ubezpieczycielem jest możliwe …

Wiele osób poszkodowanych w wypadkach drogowych, nawet nie zdaje sobie sprawy z istnienia wcześniej opisywanej odpowiedzialności in solidum. Trudno się temu dziwić, bo zasadą jest zgłaszanie roszczeń wprost do ubezpieczyciela sprawcy kolizji. Ten wariant zapewnia między innymi szybszą likwidację szkód i jest zgodny z gospodarczym sensem samych polis OC. Problemy pojawiają się, gdy szybka wypłata ubezpieczeniowego odszkodowania i/lub zadośćuczynienia za wypadek nie jest pewna. „W takiej sytuacji znaczenia nabiera fakt, że stosunek prawny wynikający z obowiązkowego ubezpieczenia OC nie anuluje odpowiedzialności cywilnoprawnej sprawcy wypadku” – mówi Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Zgodnie z doktryną prawa cywilnego, do odpowiedzialności in solidum trzeba odpowiednio stosować przepisy kodeksu cywilnego dotyczące odpowiedzialności solidarnej dłużników. Ta zasada powoduje czasem spory co do uwzględniania niektórych przepisów KC. Wątpliwości nie wzbudza natomiast fakt, że zastosowanie do odpowiedzialności in solidum znajduje art. 366 kodeksu cywilnego. Mówi on, że: „kilku dłużników może być zobowiązanych w ten sposób, że wierzyciel może żądać całości lub części świadczenia od wszystkich dłużników łącznie, od kilku z nich lub od każdego z osobna, a zaspokojenie wierzyciela przez któregokolwiek z dłużników zwalnia pozostałych (solidarność dłużników). Aż do zupełnego zaspokojenia wierzyciela wszyscy dłużnicy solidarni pozostają zobowiązani”. Ten cytat wyjaśnia na jakich zasadach powinna funkcjonować odpowiedzialność in solidum dotycząca sprawcy wypadku drogowego oraz jego ubezpieczyciela. „Dla poszkodowanej osoby bardzo korzystny jest fakt, że może się ona domagać odszkodowania i/lub zadośćuczynienia również od sprawcy wypadku” – wyjaśnia Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Sprawca powinien sam przypozwać ubezpieczyciela

Zgodnie ze wcześniejszą analizą, osoba poszkodowana w wypadku drogowym może pozwać zarówno ubezpieczyciela razem ze sprawcą kolizji, jak i samego sprawcę. Ten drugi wariant jest dość rzadki w praktyce, ale teoretycznie możliwy. Przepisy ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych wskazują, co w takiej sytuacji powinna zrobić pozwana osoba. Mianowicie: „w postępowaniu sądowym o naprawienie szkody objętej ubezpieczeniem obowiązkowym odpowiedzialności cywilnej jest niezbędne przypozwanie zakładu ubezpieczeń” (zobacz artykuł 20 ustęp 2 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych – Dz.U. 2003 nr 124 poz. 1152). Ubezpieczyciel zostanie przypozwany do procesu jako podmiot, od którego po zakończeniu postępowania sprawca mógłby żądać zwrotu wypłaconego odszkodowania (w ramach regresu). Warto wiedzieć, że przypozwany zakład ubezpieczeń może przystąpić do sprawy w roli interwenienta ubocznego. Z punktu widzenia pozwanego sprawcy wypadku kluczowe jest to, aby pamiętać o przypozwaniu ubezpieczyciela. „W przeciwnym razie mogą pojawić się kłopoty z uzyskaniem ewentualnej rekompensaty (w ramach regresu) od ubezpieczyciela za kwotę wypłaconą poszkodowanemu” – ostrzega Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Źródło: porównywarka ubezpieczeń Ubea.pl

Reklamy