Reklamy
Gospodarka

Handel w restrukturyzacji mimo dobrej koniunktury

Mimo dobrej koniunktury gospodarczej i zwiększającej się konsumpcji coraz więcej firm handlowych decyduje się na upadłość lub proces restrukturyzacji. Eksperci uważają, że przyczyn tego należy szukać m.in. w nieaktualnych modelach biznesowych i uzyskiwanych efektach skali. Dlatego warto zdecydować się na profesjonalną naprawę firmy i dostosowanie jej do warunków rynkowych, zanim straci ona płynność finansową. 

Według raportu Coface rośnie liczba upadłości i restrukturyzacji w branży handlowej. W pierwszym półroczy 2019 r. liczba takich postępowań wzrosła o 16 proc., a w handlu detalicznym nawet 37 proc. Świadczy to o kłopotach w branży mimo wzrostu konsumpcji. 

Jak wynika z danych Coface, postępowania upadłościowe i restrukturyzacyjne dotyczą głównie średnich i mniejszych firm, których roczne obroty wynoszą między 5 a 50 mln zł (56 proc.) oraz do 5 mln zł (29 proc.). 

– Po ponad trzech latach działania nowego prawa restrukturyzacyjnego znacząco rośnie liczba firm, które podejmują próby ratowania swoich biznesów. To pozytywna wiadomość dla właścicieli firm dotkniętych kryzysem, a także ich rodzin, pracowników i wierzycieli, którzy mogą odzyskać swoje pieniądze uważa Małgorzata Anisimowicz, prezes PMR Restrukturyzacje SA.

Zdaniem ekspertów sytuacja może się pogorszyć, bo polska gospodarka wchodzi w okres spowolnienia. Nawet jeśli będzie się to działo powoli nie poprawi to sytuacji w handlu. Mniejsze, nierentowne firmy będą zmuszone ogłosić upadłość lub ratować się przed nią, decydując się na restrukturyzację. 

– Walka o klienta jest bardzo zażarta, marże w związku z tym spadają i coraz więcej mniejszych podmiotów ma problemy z utrzymaniem się na rynku. Jednak problemy płynnościowe nie dotyczą tylko małych dystrybutorów czy detalistów. Również więksi mają problem z utrzymaniem rentowności i płynności na odpowiednim poziomie, umożliwiającym przetrwanie na rynku – uważa Marcin Siwa, dyrektor działu oceny ryzyka w Coface. 

Rosną płace w handlu

Wśród głównych przyczyn problemów w branży można wymienić rynek pracownika i związane z tym rosnące wynagrodzenia, braki kadrowe, dużą konkurencyjność na rynku. 

Sieci handlowe, aby przyciągnąć pracowników, których im wciąż brakuje, podwyższają pensje. Według raportu Hays Poland w styczniu tego roku pensje na stanowisku sprzedawcy wahały się od 3 do 3,5 tys. zł. Największy wzrost wynagrodzeń zanotowano na stanowiskach związanych z obsługą klienta – płacono w tym roku o 20 proc. więcej niż w ubiegłym. Mimo to najtrudniej jest pozyskać pracowników o kompetencjach sprzedażowych. 

Rosnącego zapotrzebowania nie są w stanie zaspokoić nawet pracownicy z zagranicy. Niestety, i to źródło pozyskania pracowników może niedługo wyschnąć. Aż 45 proc. pracujących w Polsce obywateli Ukrainy planuje podjęcie pracy w Niemczech lub innych krajach Europy Zachodniej – wynika z badania przeprowadzonego przez EWL SA oraz Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego. 

Brak rentowności

Koniunktura gospodarcza to za mało, aby ustrzec się przed upadłością firmy. Zdaniem ekspertów Euler Hermes firmy handlowe popełniają błąd, walcząc o rynek, a nie o rentowność. 

Sektor handlu przoduje wśród branż, które mają największe problemy z terminową spłatą zobowiązań. Pod koniec czerwca tego roku łączna wartość przeterminowanych zobowiązań kredytowych i pozakredytowych w tej branży wyniosła aż 7,2 mld zł – wynika z danych BIG Info Monitor. W porównaniu z pierwszym kwartałem tego roku zadłużenie w handlu wzrosło o 202 mln zł. 

W znacznym stopniu niewypłacalność dotyka handlu hurtowego. Ten sektor od kilku kwartałów notuje stagnację przychodów. Wiąże się to m.in. z tym, że detaliści, walcząc o marże, coraz częściej nawiązują bezpośrednie kontakty z producentami, omijając hurtownie. Nie bez znaczenia są również duża konkurencja na rynku oraz znaczne rozdrobnienie branży. Zdaniem specjalistów firmy hurtowe czeka transformacja od hurtu do detalisty. Tak się częściowo stało np. z Makro Cash&Carry, które od od kilku lat rozwija sieć sklepów spożywczych Odido. 

Konieczna restrukturyzacja

Nowelizacja prawa restrukturyzacyjnego, która obowiązuje od 1 stycznia 2016 r., postawiła postępowania naprawcze przed upadłością firmy. To ogromna szansa dla przedsiębiorstw, które borykają się z płynnością finansową. Ważne, by zwróciły się o pomoc do doświadczonego doradcy restrukturyzacyjnego. Naprawa firmy wymaga specjalistycznej wiedzy i kompetencji, które może zapewnić jedynie zespół wyspecjalizowany w audytach, negocjacjach z wierzycielami czy pozyskiwaniu finansowania dla utrzymania płynności firmy.

Wśród najczęstszych błędów popełnianych przez firmy handlowe wymienia się niedopasowanie formatu sklepów do potrzeb i trendów konsumenckich, złe lokalizacje, skupienie się na dużych miastach, gdzie jest najsilniejsza konkurencja, oraz zbyt duże stany magazynowe. Właściciele firm nie reagują też odpowiednio szybko na trendy pojawiające się na rynku handlowym. 

Kiedy zdecydować się na profesjonalną restrukturyzację firmy? Zdaniem doradców restrukturyzacyjnych najlepiej jak najwcześniej. Powinno się reagować wtedy, kiedy firma jest zagrożona kryzysem, a nie tonie w nim. 

– Firmy najczęściej decydują się na proces restrukturyzacji, kiedy tracą płynność finansową. Warto to jednak robić na jak najwcześniejszym etapie, co pozwoli zabezpieczyć nie tylko przedsiębiorstwo, jego właścicieli, pracowników, kontrahentów, ale i wierzycieli – uważa Małgorzata Anisimowicz, prezes PMR Restrukturyzacje SA. – Przedłużająca się sytuacja kryzysowa nie pozwala na wdrożenie zmian, a wiara w firmę, zarówno wśród klientów, kontrahentów, jak i pracowników, zmniejsza się z czasem – dodaje. 

Zdaniem Małgorzaty Anisimowicz, doświadczonego doradcy restrukturyzacyjnego, najlepsze efekty naprawy przedsiębiorstw wynikają z analizy stadium kryzysu i dobrania odpowiednich narzędzi restrukturyzacyjnych. 

– W wielu przedsiębiorstwach efektywne są przyśpieszone postępowania układowe. Natomiast w przypadku głębokiego kryzysu i odbudowania przedsiębiorstwa na rynku często najefektywniejsze są postępowania sanacyjne, gdzie czas staje się sprzymierzeńcem przedsiębiorcy – mówi Małgorzata Anisimowicz.

 

Reklamy