Polska Izba Gazu Płynnego (PIGP) – identyfikując się z sytuacją naszych Ukraińskich sąsiadów – w pełni popiera deklarację polskiego rządu o odejściu od dostaw rosyjskiego LPG do końca bieżącego roku. Izba uważa, że zadeklarowany przez rząd termin jest realny, abyśmy mogli chociaż częściowo zastąpić dotychczasowe dostawy dostawami z innych kierunków. Obecnie prowadzone są rozmowy zarówno z dostawcami jak i z dysponentami sieci logistycznych, które pozwolą na przekierowanie do polski dostaw z innych kierunków niż dotychczasowy kierunek rosyjski. Kluczowe jednak w tej sytuacji jest podjęcie przez Unię jasnych zobowiązań sankcyjnych tak, aby uniknąć sytuacji w której tylko Polska wprowadzi sankcje – a tymczasem rosyjski gaz LPG będzie nadal płynął do krajów Europy Zachodniej, po czym będzie wracał jako gaz europejski do Polski, tyle tylko, że w zdecydowanie wyższych cenach. Za to zapłaci przede wszystkim polski odbiorca.

– Polska musi jak najszybciej rozpocząć inwestycje w nową infrastrukturę dla dostaw gazu LPG z kierunków zachodnich. Prywatni polscy przedsiębiorcy – działający na tym rynku od 30 lat – zbudowali ogromne możliwości przeładunkowe i magazynowe na wschodniej granicy. Zainwestowali miliony złotych, a teraz okazuje się, że ta infrastruktura nie będzie potrzebna po zakręceniu kurka z gazem LPG z Rosji – powiedział serwisowi eNewsroom Paweł Bielski, prezes Polskiej Izby Gazu Płynnego (PIGP) – Dlatego jak najszybciej trzeba rozpocząć inwestycje w nową infrastrukturę w zachodniej części Polski oraz w portach morskich.  Tu ważną rolę mogą odegrać instytucje państwowe, które powinny takie inwestycje budżetowe także zaplanować. Można na przykład przeznaczyć ponad 1,5 mld zł – środków zgormadzonych przez Rządową Agencję Rezerw Strategicznych w ramach opłaty zapasowej płaconej przez importerów LPG na przestrzeni ostatnich lat – aby zbudować nowe magazyny i terminale przeładunkowe. Całkowite rozbudowanie infrastruktury przeładunkowej i przystosowanie jej do przyjmowania w 100% gazu z kierunku zachodniego potrzeba od 2 do 3 lat. Jednak zadeklarowany przez Przedstawicieli Rządu okres przejściowy do końca bieżącego roku pozwoli przynajmniej na zabezpieczenie podstawowych potrzeb konsumentów gazu i pozwoli uniknąć kryzysu w postaci braku dostaw. Takie decyzje potrzebne są jak najszybciej. Dodatkowo Polska jest obecnie istotnym eksporterem gazu LPG na Ukrainę. W związku z trwającą wojną gaz nie płynie na Ukrainę z Rosji, Białorusi (z powodów politycznych), z Kazachstanu (ze względów logistycznych), ani morzem z uwagi na blokadę portów czarnomorskich. Sytuacja ta będzie trwać nadal również po wojnie. Ograniczając podaż na rynku polskim zmniejszy się możliwość dostaw gazu z Polski na Ukrainę. Po zakończeniu wojny należy zakładać, że importerzy z Ukrainy również będą przez pewien czas polegać na dostawach z Polski, dopóki nie przygotują własnej logistyki dostaw i infrastruktury. Dlatego infrastruktura LPG w Polsce ma obecnie wymiar krytyczny – apeluje Bielski.


Zobacz również