Reklamy
Gospodarka

Stopa bezrobocia nie pokazuje prawdziwej aktywności zawodowej

Podawane przez Eurostat dane na temat bezrobocia stawiają nas w bardzo dobrym świetle. Tylko w Czechach stopa bezrobocia jest niższa od naszej – co plasuje nas w ścisłej czołówce państw europejskich. Eksperci przestrzegają jednak przed zbytnim optymizmem, który mogą w nas wzbudzić europejskie statystyki. Eurostat stosuje bowiem inną metodologię obliczania bezrobocia, niż nasz państwowy GUS. Główną różnicą jest wskaźnik aktywności zawodowej, który umyka obliczeniom Eurostatu – a w Polsce od lat jest on dużo poniżej średniej unijnej. W roku pandemicznym aktywność zawodowa spadła zaś jeszcze bardziej. Widać to bardzo wyraźnie w gospodarkach Włoch i Francji, gdzie większość niepracujących osób nie chce się już nawet zgłaszać do urzędów pracy. W ankietach nie deklarują, że chcieliby znaleźć zatrudnienie. To jest dużo bardziej niebezpieczne zjawisko niż rosnące bezrobocie.Dezaktywizacja zawodowa bywa znaczniej trwalsza i destrukcyjna dla całych grup społecznych.

– Jesteśmy na etapie, gdzie większość rynków pracy jest zamrożona, a miejsca pracy są sztucznie podtrzymywane. To generuje paradoksy – bo są gospodarki, które w wyniku pandemii prawie nie zanotowały zmiany bezrobocia. Dlatego kluczowym wskaźnikiem ostatnich kwartałów jest nie tylko stopa bezrobocia – ale też to, na ile obserwujemy proces dezaktywizacji i wpadania w bierność zawodową przez poszczególnych pracowników – powiedział serwisowi eNewsroom Andrzej Kubisiak, ekspert Polskiego Instytutu Ekonomicznego. – Poziom dezaktywizacji zawodowej w Polsce w drugim kwartale 2020 roku miał znamiona przekraczające 1% wielkości polskiego rynku pracy. To dosyć duży wzrost. W trzecim kwartale udało się to odbudować – poza jedną grupą wiekową osób młodych. To młodzi najbardziej cierpią na tym kryzysie – zarówno po stronie wzrostu rejestrowanego bezrobocia, jak i po stronie dezaktywizacji. Nawet po wyjściu z pandemii i kryzysu pokolenie młodych osób będzie doświadczało konsekwencji tego, co dzisiaj dzieje się na europejskich rynkach pracy – przewiduje Kubisiak.

Reklamy