Analitycy są zgodni — rok 2020 był rekordowy pod względem inwestycji w młode spółki technologiczne. Krajowy rynek start-upów to kapitał na poziomie co najmniej 1,5 mld zł, a wyniki za grudzień wciąż poddawane są dokładnym szacunkom. Najśmielsze przewidywania mówią o przekroczeniu bezprecedensowych w skali kraju 2 mld zł. Jakie czynniki i branże mogą wpłynąć na taki wynik?

Wzrost dzięki debiutantom?

Jak podaje redakcja Pulsu Biznesu, raporty PFR Ventures za rok 2020 nie obejmują m.in. ostatnich inwestycji funduszy zalążkowych (seed capital) Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, a także danych z Banku Gospodarstwa Krajowego. Nie zmienia to jednak faktu, że przekraczająca 1,5 mld zł skala inwestycji może poruszyć wyobraźnię niejednego pretendenta do wejścia na rynek venture capital. Nadal gromadzone są wyniki za ostatni kwartał ubiegłego roku, choć i aspekt niedoszacowania raportów rzuca nowe światło na sytuację start-upów w dobie covidu.

Najciekawszym aspektem raportów jest sama skala inwestycji w rodzime start-upy. Początkowo, wielu znawców tematu wróżyło daleko idącą stagnację branży, a nawet postępujący regres. Fakt, iż nadal nie zebrano wszystkich danych, może napawać optymizmem, a dotychczasowe wyniki najpewniej zostaną uzupełnione niemałym kapitałem pochodzącym z tzw. seed capital, czyli funduszy przeznaczonych dla firm na bardzo wczesnych etapach rozwoju (lub spółek bez konkretnego track record). Przewidywany wpływ na opublikowane już wyniki? Już teraz mówi się o prawdopodobnym przekroczeniu 2 mld zł.

Pandemiczne nadrabianie zaległości

Co jednak z pierwotnie pesymistycznymi diagnozami w kontekście m.in. wiosennego lockdownu? Drugi kwartał stanął pod znakiem wyraźnego znaku zapytania w kontekście inwestowania w krajowe start-upy. Ale właśnie wtedy też młode spółki otrzymały wsparcie na poziomie 169 mln zł. Tym samym kolejne miesiące upłynęły już w atmosferze nadrabiania strat, a chwilowe przeszkody nie przesądziły o kłopotach w działalności. Nie tylko w Polsce, ale i w skali światowego rynku, pandemia nie przeszkodziła w trendzie inwestowania w start-upy z branży technologicznej. Nic też nie wskazuje na to, aby taki stan rzeczy miał się zmienić

Sama pandemia przysłużyła się spółkom gamingowym (choć z pewnością do wzrostu zainteresowania niszą przyczyniła się również tegoroczna premiera Cyberpunka), a także e-commerce. Kto jeszcze? Badacze z Polskiego Funduszu Rozwoju wymieniają m.in. młode firmy z branży digital marketingowej, e-grocery, EdTech, usługi streamingowe oraz branżę medyczną. Ciekawą perspektywą dzielą się również specjaliści z Fundacji Startup Poland. Raport “Polskie Startupy 2020. COVID EDITION” potwierdza siłę krajowego sektora — aż 66 proc. młodych firm nie odczuło wpływu pandemii na swoją działalność, a czasami skorzystało w obliczu nowych realiów.

Nie pierwszy raz, mimo małego rynku

Szacowana skala inwestycji w krajowe start-upy za rok 2020 to kolejny z rzędu rekord zainteresowania branżą. W roku 2019 polski rynek oscylował w okolicach 1,266 mld zł, a rok wcześniej - 155,7 mln zł. Tak też ostatnie 2 lata działalności to przekroczenie magicznej granicy miliarda złotych na rynku VC. A najniższe wyniki? Najgorzej pod tym względem wypadał rok 2010 (16,9 mln) oraz 2012 (43,4 mln). Co ciekawe, największe zainteresowanie inwestowaniem w venture capital przed erą miliarda datuje się na rok… 2017! Wtedy też szacowana wartość inwestycji utrzymywała się na poziomie 214,8 mln zł.

Venture capital w polskich realiach jest wciąż relatywnie małym rynkiem. Dla porównania sztandarowy przykład rozwoju rodzimych start-upów — Izrael — tylko w II kwartale 2020 roku notował 2,455 mld dolarów (w analogicznym okresie 2019 roku — 2,2 mld dolarów). Drugi pod względem wartości VC rynek Europy — Niemcy — osiągnął poziom 5,7 mld dolarów za cały rok 2019 (wzrost o 49 proc. Względem roku 2018). Są to jednak czołowi gracze na globalnej scenie startupowej, choć polski rynek ma jeszcze wiele do zaoferowania zarówno w kontekście Zachodu, jak i regionu środkowo-wschodniego.

Wyniki za rok 2020 faktycznie napawają optymizmem, a inwestowanie w start-upy na naszych oczach staje się integralną częścią krajowej kultury biznesowej. Nadal wysoko poprzeczkę stawiają spółki zachodnie, chociaż i w tym aspekcie rodzime firmy powinny czuć się zmotywowane do dalszego rozwoju. Coraz bliżej nam do rynków zza Odry niż wciąż raczkujących poczynań wschodu i południa. Czy stać nas na kolejne rekordy? Tę kwestię najpewniej rozstrzygnie tempo walki z pandemią.

Autor: Łukasz Blichewicz — współzałożyciel i prezes zarządu Grupy Assay, ekspert w zakresie rozwoju i finansowania spółek technologicznych.


Zobacz również