Biznes Know How

Startup i chmura, czyli para doskonała

Businessman works over a cloud

Wiele startupów rozpoczyna swoją działalność z dużym zasobem doświadczeń i emocji, ale często z niedomiarem zasobów finansowych. Wymyślanie pomysłów jest proste, trudniej z ich realizacją – powiedział kiedyś Guy Kawasaki, współtwórca sukcesu firmy Apple, i miał rację. Ale w nowych czasach pojawiły się narzędzia, które pozwalają twórcom startupów realizować pomysły przy minimalnych kosztach. Jednym z nich jest chmura.

Wydajna platforma musi być kosztem?

Uruchomienie efektywnej technicznie i biznesowo platformy online oraz zbudowanie wydajnej i bezpiecznej infrastruktury IT podtrzymującej tę platformę oznacza poniesienie sporych kosztów na samym początku funkcjonowania firmy. Dotyczy to szczególnie tych wypadków, kiedy zależy nam na pokazaniu od początku wysokiej jakości naszego rozwiązania.

Często więc jest tak, że zanim właściciel startupu zacznie zmieniać świat przy pomocy swojego pomysłu, musi przebrnąć przez proces planowania, kupowania i instalowania infrastruktury. Każdy, kto przeszedł tę drogę, wie, że jest ona trudna, czasochłonna i finalnie oznacza dość wysoką kwotę po stronie kosztów w Excelu.

Z pomocą startupom w takich momentach przychodzi cloud computing, który pełni rolę infrastruktury IT pod klucz. Zgodnie z podpisaną umową dostawca usługi podejmuje się zapewnić określone rozwiązania informatyczne – jak również zadbać o ich rozwój, aktualizację oraz ochronę przed atakami – i udostępniać je klientowi w ramach ustalonych parametrów jakościowych, tzw. SLA (Service Level Agreement). Klient zobowiązuje się do okresowej zapłaty za tę usługę i w ciągu nawet kilku minut otrzymuje dostęp do potrzebnych zasobów IT.

W ten sposób dzięki chmurze właściciel startupu nie przeznacza środków finansowych na zakup infrastruktury na własność, utrzymanie jej w gotowości operacyjnej i zapewnienie wysokiej dostępności. Kupuje po prostu usługę, kształtując ją zgodnie z bieżącym zapotrzebowaniem, przesuwając tym samym koszty inwestycyjne CAPEX (CAPital EXpenditures) do puli kosztów operacyjnych OPEX (OPerational EXpenses).

Co się zmieni po wejściu w chmurę?

Warto sobie uświadomić, że rewolucja cloud computingu polega również na tym, że oto dziś z wydajnych rozwiązań IT, które są adoptowane przez duże i dojrzałe firmy, dzięki chmurom publicznym mogą korzystać również startupy. Żeby zrozumieć, co się zmieni po wdrożeniu chmury, powinniśmy posłuchać głosu doświadczonych menedżerów, który wyrażają liczne badania. Wykazują one m.in., że:

  • ponad 80% menedżerów zgadza się, że chmura wywiera pozytywny wpływ na planowanie rozwoju systemów IT oraz sposób finansowania i zakupów IT,
  • ponad 66% menedżerów uważa, że mobilność i elastyczność nowoczesnych rozwiązań informatycznych pozytywnie wpływa na równowagę między pracą zawodową a życiem prywatnym,
  • ponad 50% menedżerów widzi w chmurze przyczynę wzrostu produktywności w firmie,
  • ponad 50% firm w ogóle już teraz korzysta w jakimś stopniu z chmury,
  • w szczególności ponad 64% małych i średnich firm,
  • 40% menedżerów zauważa ułatwienie innowacji dzięki korzystaniu z chmury,
  • małe i średnie firmy korzystające z nowoczesnych technologii osiągają o 15% wyższe przychody niż firmy, które z nich nie korzystają.

Czy Polak potrafi?

Przykładem startupu, który umiejętnie wykorzystał zalety chmury, jest obsługiwana przez Oktawave (polską publiczną chmurę obliczeniową) platforma crowdfundingowa PolakPotrafi.pl. Istotą tego typu portali jest stworzenie miejsca, w którym kreatywne osoby mogą oferować różnego rodzaju korzyści w zamian za finansowe wsparcie swoich pomysłów. Cel nie ma tu znaczenia: może być to np. publikacja wymarzonej książki, wyprawa rowerowa po Bałkanach czy sfinansowanie wyjazdu do siedziby NASA. Jakub Sobczak, CEO PolakPotrafi.pl, dwa lata temu przeszedł na infrastrukturę chmurową i od tamtej pory nie wyobraża sobie innego sposobu zarządzania informatyczną stroną swojego biznesu.

Liderzy projektów crowdfundingowych chcą działać natychmiast, przy czym nie chcą wchodzić w szczegóły techniczne. Ich zadaniem są kontakty z fanami i gromadzenie poparcia dla swoich projektów. Moim zadaniem jest natomiast zapewnienie wydajności, bezpieczeństwa i dostępności portalu o każdej porze. Nie muszę martwić się o zakup i instalacje nowego sprzętu czy software’u. To rola mojego dostawcy chmury. Ja zarządzam z poziomu panelu administracyjnego, a czas zaoszczędzony na dbaniu o hardware przeznaczam na kontakty z obecnymi i potencjalnymi liderami projektów. Wszyscy są zadowoleni, gdyż mają to, czego faktycznie potrzebują, a ja płacę za to, co jest mi potrzebne – opowiada Jakub Sobczak.

Jak ujarzmić nieprzewidywalne?

Kolejną przewagą, którą chmura oferuje startupom, jest zabezpieczenie biznesowej stabilności przedsięwzięcia na wypadek zmiennego zapotrzebowania na zasoby IT. Serwer i storage, znajdujące się we własnej serwerowni za ścianą, generują koszty, niezależnie czy pracują na 100, czy też na 50 procent swoich możliwości. A przecież nierzadko zdarzają się sytuacje, gdy ruch sieciowy kilkukrotnie przekracza zwykły poziom. Szansa, że właściciel startupu (nawet jeśli jest z wykształcenia informatykiem) precyzyjnie oszacuje zapotrzebowanie na zasoby IT teraz i w przewidywalnej przyszłości, jest niewielka. Istnieje również ryzyko, że przedsięwzięcie trzeba będzie przemodelować, czy to ze względu na sezonowość czy na rozwój nowych pomysłów biznesowych. Z takimi wyzwaniami typowa infrastruktura IT sobie nie poradzi – a przynajmniej nie bez wyłożenia znacznych środków finansowych (które startupy mają ograniczone). W chmurze można zrobić to szybko i bez kosztów CAPEX.

Model cloud umożliwia bowiem administratorowi zmianę konfiguracji swojego środowiska w dowolnym momencie, zmniejszając lub zwiększając liczbę wykorzystywanych cykli procesora, ilość pamięci RAM czy pojemność dysków. Klient płaci tylko za faktycznie wykorzystane zasoby, a dodatkowe instancje serwerów wirtualnych – gotowych do obsłużenia własnych aplikacji i składowania danych – może uruchomić w kilka minut. W tradycyjnym modelu zajęłoby to co najmniej kilka dni.

Praktycznym doświadczeniem w podobnych przypadkach dzieli się Tomasz Wiśniewski, szef firmy Rapsody, oferującej rozwiązanie do e-learningu i interaktywnego marketingu internetowego Darkan.me.

Wielu klientów gromadzi olbrzymie ilości materiałów: nawet kilkadziesiąt GB. Bywają weekendy przed zamknięciem kwartałów, gdy kilka kursów, najwyraźniej obligatoryjnych, notuje prawdziwe oblężenie. Bez chmury Oktawave nie byłbym w stanie tak szybko zapewnić wystarczającego dostępu do treści, przez co wiele osób nie zdążyłoby zaliczyć ich do poniedziałku – opowiada Tomasz Wiśniewski. – W chmurze utrzymujemy również platformy deweloperskie i testowe pod nowe funkcje i wersje oprogramowania. Po pozytywnym zakończeniu testów możemy zamknąć zasoby i otworzyć je ponownie za jakiś czas, podczas kolejnej sesji rozwojowej.

Czy to jest bezpieczne?

Niski koszt pozyskania infrastruktury potrzebnej do startu biznesu oraz łatwe skalowanie w zależności od potrzeb to wystarczające powody, dla których warto przyjrzeć się chmurze jako źródle zasobów IT dla startupu. Nie można jednak zapomnieć jeszcze o dwóch innych kwestiach: bezpieczeństwie oraz szerokim dostępie do fachowej wiedzy.

Od wielu lat trwa dyskusja nad bezpieczeństwem chmury, co nie przeszkadza licznym firmom od wielu lat korzystać z jej dobrodziejstw. Fakt jest taki, że z wyjątkiem największych globalnych korporacji, rzadko którą firmę stać na zastosowanie jednocześnie:

  • replikacji danych w całym systemie storage’owym (kopia jednego węzła znajduje się na innym węźle),
  • podziału sieci na subregiony (fizycznie niezależne segmenty sieci, nie współdzielą między sobą żadnych urządzeń fizycznych),
  • rozbudowanego rozwiązania sieci prywatnych i publicznych,
  • mechanizmów zarządzania dostępem do danych,
  • wyspecjalizowanego analitycznego oprogramowania routerów, które wykrywa i blokuje ataki DoS/DDoS na poziomie sieci operatora, od którego przychodzą podejrzane sygnatury,
  • kilkupoziomowego systemu zabezpieczeń fizycznego przebywania na obiekcie (telewizja przemysłowa, karty zbliżeniowe podzielone na strefy dostępu, system sygnalizacji włamania i napadu z automatycznym powiadamianiem zewnętrznej grupy interwencyjnej, asysta służb obiektu dla gości, pracownicy ochrony monitorujący 24/7/365).

Wielowarstwowa ochrona wchodzi w zakres ceny korzystania z zasobów w chmurze. Jeśli firma chce utrzymywać serwerownię we własnym zakresie, za wszystkie powyższe rozwiązania musi zapłacić z wewnętrznego budżetu działu IT. Jeśli nie stać jej na takie rozwiązania, ryzykuje wystawieniem się na wiele zagrożeń informatycznych, których skutki dla funkcjonowania firmy będą bardzo dotkliwe. Biorąc pod uwagę skalę i coraz bardziej wyrafinowaną formę cyberprzestępczości, pytanie o atak nie brzmi już „czy”, ale raczej: „kiedy”. W chmurze startup może się czuć bezpiecznie.

Jak zacząć?

Prowadzenie startupu oznacza, że zawsze znajdzie się coś ważnego do zrobienia. Czas to zasób cenny, zatem nie warto go tracić na szukanie informacji lub wymyślanie już istniejących rozwiązań. Dobry dostawca chmury oszczędza czas swoich klientów – firm, startupów, przedsiębiorców – oddając im do dyspozycji wiedzę i umiejętności pracowników działu wsparcia. Jak to działa w praktyce?

– Wiem, że nie jestem sam na sam z infrastrukturą. Nawet w przypadkach z pozoru trywialnych mogę liczyć na support w Oktawave. To daje mi komfort pracy. Taki przykład: podpięcie kolejnej macierzy pod instancję. Jeśli nie chcę robić tego samemu, mogę to zlecić innemu pracownikowi. Ale może on lub ona nie zna się za bardzo na IT? Zamiast tłumaczyć samemu, wskazuję materiał informacyjny w bazie wiedzy. Jeśli coś jest niejasne, pracownik dzwoni do supportu i tam otrzymuje dokładną instrukcję, pokazującą krok po kroku co ma zrobić. Zadanie zostało wykonane, a ja oszczędziłem pół godziny na inną aktywność – opowiada Jakub Sobczak z PolakPotrafi.pl.

Komentarze